Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Kanada/ Mieszkańcy Quebecu odrębnym narodem

29 listopad 2006
A A A
Rezolucję uznającą mieszkańców Quebecu za "naród wewnątrz Kanady" uchwaliła Kanadyjska Izba Gmin w poniedziałek 27 listopada. Mimo poparcia zdecydowanej większości parlamentarzystów, deklaracja nie uniknęła krytyki. Wciąż aktualna pozostaje bowiem kwestia całkowitej niezależności tej największej kanadyjskiej prowincji.

"Czy mieszkańcy Quebecu tworzą osobny naród w ramach zjednoczonej Kanady? Odpowiedź brzmi: tak. Czy jest to naród niezależny? Odpowiedź brzmi: nie i zawsze tak zostanie" - przekonywał na forum parlamentu stojący na czele konserwatywnego, mniejszościowego gabinetu premier Stephen Harper.

Deklaracja ma w intencjach premiera załagodzić nastroje separatystyczne od dawna panujące wśród mieszkańców Quebecu. Ma również zwiększyć popularność konserwatystów w tradycyjnie liberalnej, francuskojęzycznej prowincji. Inicjatywa wyszła jednak wcześniej ze strony lidera partii liberalnej Michaela Ignatieffa. Stwierdził on, że język francuski, historia i kultura regionu świadczą o jego odrębności, która powinna być zagwarantowana konstytucyjnie.

Za przyjęciem deklaracji opowiedziało się 266 parlamentarzystów, jedynie 16 głosów było przeciwnych. Za uchwaleniem rezolucji głosował również separatystyczny Bloc Québécois, którego ambicje w dziedzinie statusu prowincji sięgają znacznie dalej. Wzrostu dążeń separatystycznych i "etnicznego nacjonalizmu" obawiał się minister ds. stosunków z prowincjami - Michael Chong, który złożył dymisję na kilka godzin przed głosowaniem w sprawie projektu. "Wierzę w jeden naród, niepodzielony, którego imię brzmi Kanada" - argumentował minister. Przed dymisją nie powstrzymały go zapewnienia, że decyzja parlamentu ma znaczenie jedynie symboliczne, a nie prawne.

Obawy Chonga podziela dziennik "Toronto Sun", który pisze, że "decyzja Harpera nigdy nie uciszy separatystów z Quebecu, a osłabi jedynie Kanadę". Według gazety, uchwalenie rezolucji zostanie wykorzystane jako argument przy kolejnej dyskusji na temat całkowitej niezależności prowincji.

Mimo, że większa część mieszkańców Quebecu opowiada się za pozostaniem częścią Kanady, silne są również nastroje separatystyczne reprezentowane przez Bloc Québécois. Lider partii Gilles Duceppe zapewnił po głosowaniu, że jego partia dążyć będzie do tego, aby Quebec stał się w przyszłości niezależnym państwem. Już dziś, partia dąży do przejęcia z rąk rządu centralnego znacznych kompetencji w dziedzinie zarządzania prowincją. Obok niezależności w kwestiach walki z przestępczością, czy ochrony środowiska, domaga się również prawa do samodzielnego występowania na arenie międzynarodowej.

Społeczność Quebecu, liczącą ponad 7,5 mln mieszkańców, już dwa razy odrzuciła możliwość odłączenia się od Kanady. Ostatnie referendum w tej sprawie miało miejsce w 1995 roku.

Na podstawie: cnn.com, iht.com