Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję

Indie/ Zamach bombowy w Bombaju, 190 osób nie żyje

12 lipiec 2006
A A A
We wtorek w Bombaju doszło do zamachu terrorystycznego. W wyniku eksplozji bomb w siedmiu pociągach zginęło przynajmniej 190 osób, a ponad 700 zostało rannych. Był to najgorszy od 1993 r. zamach terrorystyczny w Bombaju, który uznawany jest za finansowe centrum Indii. Do ataku nie przyznała się żadna organizacja, choć podejrzewa się islamskich separatystów z Kaszmiru.

Bomby wybuchły w lub zaraz obok wagonów pierwszej klasy szybkich pociągów należących do Western Railways, jednej z trzech sieci kolejowych Bombaju. Według indyjskich władz zamach był bardzo dobrze przygotowany i skoordynowany. Pierwsza eksplozja nastąpiła o 18.30 czasu miejscowego ( godz. 15.00 naszego czasu), w czasie popołudniowego szczytu. Kolejne bomby wybuchały w minutowych odstępach.

Eksplozje były na tyle silne, że rozrywały poszycie wagonów, wyrywały drzwi i wyrzucały na zewnątrz bagaże podróżnych. Wybuchła panika, ludzie wyskakiwali z pociągów. Niektórzy wpadali pod koła pociągów jadących w przeciwnym kierunku.

Zaraz po zamachu ruch pociągów w całej sieci kolejowej miasta został wstrzymany. Setki tysięcy ludzi zostało zmuszonych do pozostania na noc w mieście. Wielu ludzi spędziło ją u krewnych. Część znalazła schronienie m.in. w szkołach.

W obawie o możliwość kolejnych zamachów w Bombaju i innych ważnych miastach Indii postawiono służby bezpieczeństwa w stan najwyższej gotowości.

Indyjski minister ds. kolei Laloo Prasad Yadav ogłosił, że ofiary i ich krewni otrzymają od państwa pomoc. Rodziny zabitych otrzymają po 500 tys. rupii (11 tys. dolarów). Dostaną także zatrudnienie, a kolej pokryje koszty leczenia poszkodowanych.

Do zamachu nikt się do tej pory nie przyznał, choć podejrzewa się islamskich bojowników walczących o odłączenie Kaszmiru od Indii. Parę godzin wcześniej, w Srinagarze, w ataku z użyciem granatów zginęło osiem osób, w tym siedmioro turystów.

Dwie z bardziej znaczących grup islamskich separatystów zaprzeczyły jednak, by brały jakikolwiek udział w zamachach. Hizb-ul-Mujahideen określiła atak w Bombaju jako “oburzający” twierdząc, że nie zabijają oni cywilów. Rzecznik grupy, Ehsan Elahi, powiedział, że nigdy nie przeprowadzali takich zamachów i nie pozwolą na takie działania innym.

Druga grupa, Lashkar-e-Taiba, która była oskarżana o zamach bombowy w New Delhi w październiku zeszłego roku, w którym zginęło ponad 60 osób, również odrzuciła zarzuty o przygotowanie ataku, nazywając go aktem barbarzyństwa.

Wtorkowy zamach to najgorszy atak terrorystyczny w Bombaju od ponad dekady. W 1993 r. w wyniku szeregu eksplozji zginęło 250 osób. Według analityków, Bombaj jest celem ataków, ponieważ jest finansowym centrum Indii

Na podst. BBC, Guardian, Los Angeles Times