Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Nieporozumienie stulecia
Matteo Salvini – kulisy sukcesu
Na Słowenii zaczyna się nowy kryzys migracyjny?
Kanclerz Kramp-Karrenbauer? Nie tak szybko
„Allah Akbar. Wojna i pokój w Iraku” – Witold Repetowicz [Recenzja]
Fidesz i europejska centroprawica na rozdrożu
Nowa szansa dla Macedonii

Strefa wiedzy

Co najmniej troje demonstrantów zabitych przez policję w Jemenie

24 maj 2009
A A A

Jemeńska policja rozbiła nielegalną demonstrację w Adenie używając gazu łzawiącego i ostrej amunicji. Co najmniej trzech uczestników nie żyje, wielu zostało rannych, dokonano także szeregu aresztowań. Demonstranci protestowali przeciwko niskim standardom życia i domniemanej dyskryminacji południowego Jemenu przez władze z północy.

Wydarzenie to związane było z uroczystymi obchodami dziewiętnastej rocznicy zjednoczenia się Północnego i Południowego Jemenu (21.05.1990). Od XVI wieku kraj ten wchodził w skład Imperium Osmańskiego. Już w 1918 roku północna część uzyskała niepodległość, południowa zaś uwolniła się z pod protektoratu Wielkiej Brytanii dopiero w 1967 r. Nowopowstała Ludowo-Demokratyczna Republika Jemenu znalazła się w strefie wpływów ZSRR. Dopiero w 1990 roku nastąpiła unifikacja kraju. Czwartkowe wydarzenia związane były z ruchem niepodległościowym dążącym do secesji Jemenu Południowego. W kwietniu na jego stronę przeszedł Tarik al-Fadhli –ważny sojusznik urzędującego prezydenta Aliego Abdullaha Saleha oraz weteran afgańskiego dżihadu przeciwko Sowietom. W wywiadzie z 20 maja powiedział: „Domagamy się odłączenia od północy, budowy zjednoczonego południa i gwarancji uwolnienia więźniów politycznych przetrzymywanych w Sanie”.

Choć wojna między północą a południem wybuchła już w 1994 roku, to obecne problemy rządu jemeńskiego stanowią reperkusję działań sprzed dwóch lat, kiedy to wojskowi urzędnicy z południa kraju zostali wysłani na przymusową emeryturę i zaczęli domagać się wyższych wypłat emerytalnych. Protestujący zaczęli oskarżać prezydenta Saleha o korupcję i otwarcie żądać niepodległości Południa. Obecnie sytuację zaognia światowy kryzys, w szczególności niskie ceny ropy naftowej, której eksport jest podstawą gospodarki Jemenu. Niektórzy analitycy sugerują, że rozwiązaniem problemu mogłoby być utworzenie państwa federacyjnego. Zgoda rządu jest jednak mało prawdopodobna - wiele pól naftowych znajduje się w południowej części kraju.

Prezydent Saleh w przemówieniu z okazji narodowego święta, wygłoszonym zza kuloodpornej szyby, wezwał wszystkie ugrupowania polityczne i organizacje społeczne do odpowiedzialnego dialogu narodowego, który miałby być najlepszym sposobem na rozwiązanie spornych kwestii. „Jemen przez swoje pojednanie stał się silnym, stabilnym, ważnym i prosperującym elementem dla bezpieczeństwa, stabilności i pokoju w regionie” – powiedział. „Chciałbym zapewnić wszystkich, że nie istnieją powody do zmartwień odnośnie ojczyzny i jej bezpieczeństwa. Zjednoczenie jest silne i stabilne niczym masyw górski.”

Na podstawie: news.bbc.co.uk, dailystar.com.lb, sabanews.net