|
Zmieniająca się sytuacja strategiczna w Azji Wschodniej wymaga od rządu Yukio Hatoyamy przewartościowania sojuszu z Waszyngtonem oraz przyspieszenia budowy japońskiego systemu obrony przeciwrakietowej. REKLAMA
Strona 1 z 2 Uwarunkowania wewnętrzne
Art. 9 Konstytucji Japonii stanowi, iż “naród japoński (…) wyrzeka się na zawsze wojny”. Japońska polityka zagraniczna miała być prowadzona według pacyfistycznych pryncypiów, jednak nasilająca się zimnowojenna konfrontacja sprawiła, że po niecałej dekadzie obowiązywania nowej ustawy zasadniczej, rząd w Tokio utworzył Japońskie Siły Samoobrony (JSDF) – obecnie jedną z najnowocześniejszych i najlepiej wyposażonych armii świata. Japońskie siły zbrojne mogą być jednak użyte wyłącznie w obronie własnego terytorium, wyłącznie w minimalnym zakresie potrzebnym do odparcia bezpośredniej agresji. Ograniczenia konstytucyjne wykluczają także możliwość posiadania niektórych rodzajów uzbrojenia o ofensywnych charakterze – balistycznych rakiet interkontynentalnych, lotniskowców czy bombowców dalekiego zasięgu. Tokio podkreśla także znaczenie cywilnej kontroli nad wojskiem oraz odrzuca możliwość produkcji, posiadania a nawet umieszczania na terytorium Japonii (w domyśle – przez wojska amerykańskie) broni atomowej. Jednocześnie jednak, kraj ten w pełni korzysta z parasola atomowego USA.
W 2007 roku rząd Shinzo Abe przeprowadził reformę podnoszącą Japońską Agencję Obrony (JDA) do rangi resortu gabinetowego, tworząc Ministerstwo Obrony, jeden z elementów postulowanej przez jastrzębi z Partii Liberalno – Demokratycznej „normalizacji” powojennej Japonii. Wciąż jednak armia może być rozbudowana tylko i wyłącznie do poziomu niezbędnego do odparcia agresji, a jej rozmiar nie może też budzić obaw wśród sąsiadów Japonii. W konsekwencji, Siły Samoobrony liczą 239 tysięcy żołnierzy – z czego 148 tysięcy należy do sił lądowych (GSDF), 44 tysiące siły morskie (MSDF) a 46 tysięcy lotnicze (ASDF). Przy rezerwach liczących 59 tysięcy żołnierzy, czyni to Japonię najmniej zmilitaryzowanym państwem w regionie (średnio 2,3 żołnierza na 1000 obywateli). Braki w personelu rekompensowane są wysokimi nakładami na zbrojenia – Japonia przeznaczając ok. 1% PKB na budżet wojskowy (w 2009 roku – 46,3 miliarda dolarów) znajduje się w gronie dziesiątki państwo o największych wydatkach militarnych. Należy jednak przy tym zaznaczyć, że po okresie wyraźnego wzrostu nakładów w latach osiemdziesiątych, u progu XXI wieku wydatki te zaczynają powoli spadać – w ciągu dekady (1999 – 2009) zmniejszyły się o ponad dwa miliardy.
Wytyczne narodowego programy obrony Japonii z 2005 roku oparte są na dwóch filarach: budowie międzynarodowego środowiska bezpieczeństwa, które ograniczałoby możliwość powstawania ognisk konfliktów, destabilizacji i innych potencjalnych niebezpieczeństw oraz na rozbudowie defensywnych możliwości wojskowych, które mogą dać odpór na wypadek ziszczenia się czarnych scenariuszy konfliktu bądź inwazji. Pierwsze cele Tokio osiąga poprzez prowadzenie szeroko zakrojonej polityki zagranicznej, udzielaniu olbrzymiej pomocy rozwojowej i wspieraniu instytucji bezpieczeństwa zbiorowego, takich jak ONZ. Japonia bierze aktywny udział w misjach pokojowych i rozjemczych – m.in. na Wzgórzach Golan, w Sudanie oraz w operacjach pomocy ofiarom katastrof naturalnych w Indiach, Pakistanie i Timorze Wschodnim. Operacje te mają przeważnie cywilny i policyjny charakter, a japońscy żołnierze biorący w nich udział występują niekiedy nieuzbrojeni. Udział wojsk japońskich w stabilizacji Iraku w latach 2004 – 2006 w ramach Japońskiej Grupy Wsparcia i Rekonstrukcji, mający militarny (acz w wysoce ograniczonym stopniu) charakter wymagał przyjęcia nowych uregulowań ustawowych i sprowokował głosy z Chin i Korei ostrzegające przed odradzaniem się „japońskiego militaryzmu”. By rozwiać te obawy Japonia prowadzi intensywne konsultacje w sprawach militarnych z członkami NATO oraz osiemnastoma innymi państwami, m.in. Australią, Rosją i Chinami. Program z 2005 roku kładzie także nacisk na zabezpieczenie kluczowych dla gospodarki japońskiej dostaw surowców, przede wszystkim metali oraz ropy naftowej. W związku z tym, za istotne uznane zostało dalsze zmniejszenie ilości pirackich ataków na konwoje handlowe w basenie Azji Południowo – Wschodniej.
Współpraca na linii Japonia – USA
Japonia powiązana jest bliskim sojuszem ze Stanami Zjednoczonymi, nakreślonym Traktatem o współpracy wzajemnej i bezpieczeństwie z 1960 roku. W tej chwili tzw. USFJ (United States Forces Japan) liczą 36 tysięcy żołnierzy (głównie III Marine Expeditionary Forces oraz personel 7 Floty), a ich stacjonowanie niezmienne budzi duże kontrowersje i protesty lokalnej ludności, nasilające się zwłaszcza po nieszczęśliwych wypadkach lub przestępstwach popełnianych przez wojskowych. Po zwycięstwie Demokratycznej Partii Japonii (DPJ) w wyborach parlamentarnych 2009 roku, charakter amerykańskiej obecności stał się przedmiotem negocjacji japońskich oficjeli z Pentagonem. Co istotne – Tokio nie podważa istoty sojuszu (będącego w istocie systemem jednostronnych gwarancji Waszyngtonu dla swojego najbliższego współpracownika w regionie Pacyfiku), lecz domaga się zmiany prawnego statusu żołnierzy oraz większego wpływu na ich rozmieszczenie i aktywność. Stany i Japonia ściśle współpracują w najważniejszej, z punktu widzenia Tokio, kwestii – systemu obrony przeciwrakietowej, mającą chronić Japończyków przed działaniami Korei Północnej.
|