13 lutego br. w tureckim dzienniku „Milliyet" znalazła się informacja, że ormiańska terrorystyczna organizacja ASALA zagroziła śmiercią Armenowi Gakavyanowi - pracownikowi naukowemu australijskiego Uniwersytetu Macqurie oraz współprzewodniczącemu turecko - ormiańskiej grupy dialogu. Armen Gakavyan przygotowywał się do poprowadzenia ormiańskiej „kampanii przeprosin" wobec narodu tureckiego, w której winy strony ormiańskiej upatruje się głównie w działalności ww. organizacji. Pomysłodawca kampanii przyznał, że do przeprowadzenia kampanii przeprosin zainspirowała go podobna akcja zainicjowana przez tureckich intelektualistów, którzy we własnym imieniu przepraszają za trwające od prawie wieku oficjalne negowanie przez Turków tragedii Ormian okresu I Wojny Światowej.
W reakcji na doniesienia o planowanej kampanii organizacja ASALA wraz ze zrzeszającym byłych ormiańskich bojowników i więźniów politycznych stowarzyszeniem "Przysięga Araratu" broni zasadności użycia przemocy w latach 70-tych i 80-tych. Za warunek darowania życia Gavakyanowi uznaje porzucenie przez niego planów związanych z „kampanią przeprosin" oraz ujawnienie nazwisk osób które nakłoniły go do podjęcia tego typu aktywności. Gakavyan jest również ich zdaniem winien przeprosiny ofiarom wydarzeń 1915 roku.
Według informacji ormiańskiego dziennika „Azg" Gakavyan w oświadczeniu nadesłanym ormiańskim mediom dementuje, że przytaczany przez turecki „Radikal" tekst oświadczenia na którym oprzeć się miała kampania został przez dziennik zmanipulowany, a sam autor nie ma zamiaru dokonywać w imieniu ludności ormiańskiej jakichkolwiek przeprosin. Jak tłumaczy na łamach gazety „Agos", wspomniane oświadczenie wyraża wyłącznie osobisty żal autora z powodu aktów terroru wymierzonych przeciwko Turkom. Tureckie media sprostowania te przemilczały, "Azg" zaś dolewając oliwy do ognia zauważył, że Gakavyan zapomniał wziąć pod uwagę tradycji manipulacji i dezinformacji na której opierają się tureckie media. Ostatecznie Gakavyan wycofał się ze swojego pomysłu, kiedy do gróźb ze strony ASALA dołączyły głosy krytyki ze strony szerokich kręgów ormiańskiej diaspory.
Czytaj wiecej »