Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Polska Szczyt Parnerstwa Wschodniego w Warszawie

Szczyt Parnerstwa Wschodniego w Warszawie


30 wrzesień 2011
A A A

Przywódcy krajów Unii Europejskiej zebrani na Szczycie Partnerstwa Wschodniego wyrazili głębokie zaniepokojenie sytuacją na Białorusi. Tekst wspólnego oświadczenia w tej sprawie nie znalazł się jednak w deklaracji końcowej szczytu, ale został do niej dołączony. Unijni przywódcy poparli także europejskie aspiracje krajów Partnerstwa i obiecali większą niż dotychczas pomoc. Na Szczyt Partnerstwa Wschodniego do Warszawy przyjechali przedstawiciele 27 krajów Unii oraz najważniejsi unijni politycy - przewodniczący Rady Europejskiej Herman van Rompuy, szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso oraz szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.

 Image

Spośród sześciu krajów Partnerstwa udział w spotkaniu wzięli przedstawiciele pięciu państw - Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji, Mołdowy i Ukrainy. Zabrakło przedstawicieli Białorusi. Początkowo na szczyt zaproszony został szef białoruskiego MSZ, ale Mińsk poinformował, że w spotkaniu weźmie udział ambasador Białorusi w Warszawie. Na kilka chwil przed rozpoczęciem obrad okazało się, że ambasador nie przyjdzie na spotkanie, bo jak oświadczyło MSZ w Mińsku, delegacja białoruska jest traktowana gorzej niż inne.

Polski premier Donald Tusk, który był współgospodarzem warszawskiego spotkania, powiedział, że unijni przywódcy poparli ewentualne stworzenie wspólnego rynku z krajami Partnerstwa. Jak się wyraził, przywódcy „skonkretyzowali” też wizję przyszłego zniesienia wiz dla obywateli sześciu krajów Partnerstwa. Donald Tusk mówił też o zobowiązaniach w sprawie poszczególnych krajów. „Dzisiaj na szczycie w Warszawie uznajemy także, że rok 2011 jest możliwym terminem zakończenia negocjacji umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. Będzie także rokiem rozpoczęcia negocjacji dotyczących utworzenia pogłębionej i kompleksowej strefy wolnego handlu z Gruzją i z Mołdową” - zadeklarował Tusk.


Polski premier poinformował też o utworzeniu w Warszawie Akademii Administracji Publicznej Partnerstwa Wschodniego. Donald Tusk mówił też o przedstawionej przez Polskę propozycji pakietu modernizacyjnego dla Białorusi. Zakłada ona granty i kredyty instytucji międzynarodowych w tym IMF i EBI w wysokości 9 miliardów dolarów. Chodzi także o zachęty inwestycyjne i mechanizmy stabilizacji białoruskiej waluty i ułatwienia wizowe. Jak podkreślił Tusk, warunkiem europejskiej pomocy jest zwolnienie wszystkich więźniów politycznych, rozpoczęcie przez władze dialogu z opozycją oraz przeprowadzenie wolnych wyborów do parlamentu. Polscy dyplomaci zapewniają, że taka propozycja spotkała się z ciepłym przyjęciem unijnych liderów, choć formalnych decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma. Równocześnie unijni przywódcy wyrazili głębokie zaniepokojenie sytuacją na Białorusi.

Tekst wspólnego oświadczenia w tej sprawie został dołączony do deklaracji końcowej szczytu. Liderzy krajów UE napisali, że są zaniepokojeni łamaniem praw człowieka i wolności mediów na Białorusi. Unijni przywódcy wezwali też do natychmiastowego uwolnienia wszystkich więźniów politycznych, zakończenia represji obywateli i mediów i rozpoczęcia dialogu z opozycją. Liderzy oświadczyli, że jest to warunek dalszej pomocy Unii dla Białorusi. Rzecznik polskiej prezydencji Konrad Niklewicz powiedział Polskiemu Radiu, że pod oświadczeniem znalazły się podpisy przedstawicieli wszystkich 27 krajów Unii. Jak dodaje, nie wszystkie spośród pięciu krajów Partnerstwa Wschodniego chciały podpisać się pod dokumentem.

„W trakcie prac okazało się, że różnice są na tyle duże, że państwa Unii Europejskiej zadecydowały o wyłączeniu tej części i wstawieniu go w osobny tekst deklaracji, dotyczącej tylko i wyłącznie Białorusi. Unia Europejska nie pierwszy raz potwierdziła swoje jednolite stanowisko wobec Białorusi i wobec sytuacji, jaka tam panuje” - powiedział Niklewicz. „Być może są różnice jeśli chodzi o metody, natomiast wszyscy mamy wspólny cel: demokratycznej i wolnej Białorusi, ściśle współpracującej z partnerami w regionie i krajamu Unii Europejskiej” - mówił na kończącej szczyt konferencji prasowej szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. Innym ważnym tematem spotkania była sytuacja na Ukrainie. Donald Tusk zapowiedział, że Unia Europejska będzie obserwowała rozwój sytuacji wewnętrznej na Ukrainie. Szef polskiego rządu podkreślił, że władze Ukrainy nie mogą mieć złudzeń, że Bruksela przymknie oko na łamanie standardów.

"Przedstawiamy także władzom Ukrainy bardzo klarowny pogląd Unii Europejskiej i każdego z nas z osobna, że złe traktowanie opozycji, łamanie standardów obywatelskich bardzo poważnie utrudnia realizację takich aspiracji i może położyć się cieniem także na finale negocjacji" - powiedział Donald Tusk. Szef Rady Europejskiej Herman van Rompuy powiedział, że zarówno on, jak i szef Komisji Europejskiej, rozmawiał o procesie Julii Tymoszenko z Wiktorem Janukowyczem. Van Rompuy podkreślił, że ostrzegł władze ukraińskie, by nie stosowały wybiórczo prawa przeciwko byłym pracownikom administracji. Szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso podkreślił, że podczas rozmów z Wiktorem Janukowyczem ustalono datę zakończenia negocjacji. Podkreślił jednak, że wcześniej Unia chciałaby, aby została wyjaśniona sprawa byłej premier Ukrainy.

Podczas, gdy w Warszawie odbywał się szczyt Partnerstwa Wschodniego, w Kijowie zapadła w decyzja, że wyrok w sprawie Julii Tymoszenko zostanie ogłoszony 11 października. Byłej premier grozi nawet siedem lat więzienia za przekroczenie uprawnień podczas podpisywania umowy gazowej z Rosją w styczniu 2009 roku. Julia Tymoszenko uważa, że proces przeciwko niej jest motywowany politycznie, a jego celem jest pozbawienie jej prawa kandydowania w wyborach.