Władze Sudanu odnalazły porwanego Chińczyka
Przedostatni z dziewięciu chińskich pracowników porwanych trzynaście dni temu w Południowym Kordofanie, został w piątek odnaleziony przez władze sudańskie. Czterech jego kolegów zginęło kilka dni wcześniej podczas nieudanej próby odbicia. Stan zdrowia odnalezionego pracownika jest określany jako "względnie dobry". Do porwania doszło 18 października w bogatym w ropę naftową regionie Południowego Kordofanu. Uprowadzeni Chińczycy pracowali w działającym tam przedsiębiorstwie naftowym. Władze sudańskie o ich porwanie oskarżają JEM (Ruch na rzecz Równości i Sprawiedliwości), rebeliancką grupę z pogrążonej w konflikcie prowincji Darfur. Ta, choć przyznaje, że ma rozlokowane swoje siły w Kordofanie, nie bierze na siebie odpowiedzialności za porwanie.

Czterech z porwanych Chińczyków zostało zabitych w próbie ich odbicia w zeszły poniedziałek (27.10.), trzem udało się uciec bez większych trudności i większych ran. Trwają poszukiwania ostatniego z porwanych. Chińska ambasada w Chartum zapewnia, że zaangażuje się w te działania i wraz z władzami sudańskimi dołoży wszelkich starań, aby uratować swego obywatela.
Jest prawdopodobne, że władze sudańskie dołożą wszelkich starań, aby nie tylko odnaleźć ostatniego porwanego pracownika, ale też aby nie dopuszczać do takich sytuacji w przyszłości. Chińska Republika Ludowa jest bowiem najważniejszym partnerem Sudanu, odbiorcą wydobywanej tam ropy naftowej i jednym z najważniejszych inwestorów w tym kraju.
Chińscy pracownicy i obiekty należące do chińskich przedsiębiorstw są od pewnego czasu celem ataków ze strony rebelianckich ugrupowań z Darfuru. To zemsta za polityczne i materialne wsparcie (sprzedaż broni) jakie Pekin udziela sudańskiemu rządowi.
Na podstawie: news.bbc.co.uk, iol.co.za



Saudyjska wojna cenowa