|
Przesłanie nowego prezydenta Tajwanu jest proste: „Nie chcemy wojny, lecz pokoju i dobrobytu”. [1] Jakie są szanse, że ten cel, który wyznaczył sobie Ma Ying-jeou, zostanie osiągnięty? REKLAMA
Strona 1 z 3 Tajwan, boryka się od ponad 60 lat z kwestią swojej państwowości, stawiając opór przyłączeniu do Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL). Dziś współpraca gospodarcza pomiędzy dwoma krajami wręcz kwitnie, a zwykle wrogo nastawione regiony, patrzą na siebie łaskawszym okiem. Czy to za sprawą Olimpiady w Pekinie, czy też objęcia władzy przez Ma, który wykazuje chęć stosowania pragmatyzmu w stosunkach z ChRL, władze Państwa Środka, chcąc pokazać łagodniejsze oblicze, kontynuują dialog z Tajpej?
22 marca 2008 roku Ma Ying-jeou, przewodniczący tajwańskiej partii KMT (Kuomintang) został wybrany na kolejnego prezydenta Republiki Chińskiej, pokonując w wyborach swojego głównego rywala z opozycyjnej partii DPP, Franka Hsieh, drastyczną przewagą 2,2 miliona głosów. [2] Mieszkańcy Tajwanu dali w ten sposób wyraz swojemu niezadowoleniu z ośmioletnich rządów lidera DPP, Chen Shui-biana, który przez cały okres swoich dwóch kadencji podkreślał niezależność Tajwanu od Chin Ludowych, co więcej wzniecał niepodległościowe aspiracje, tym samym powodując ostrą reakcję Pekinu.
Transformacja myśli politycznej głównych partii politycznych Tajwanu
KMT rządził Tajwanem od 1949 roku, kiedy po przegranej wojnie domowej, lider KMT, Czang Kaj-szek wraz z grupą zwolenników schronił się na wyspie, wprowadzając tam autorytarne rządy jednej partii i deklarując się pełnoprawnym władcą wszystkich terytoriów będących w granicach Chin. Natomiast Pekin ustanowił odrębne komunistyczne państwo. KMT była początkowo kojarzona z jednobiegunowym stylem polityki. Nie mogąc pogodzić się z utratą władzy w Chinach kontynentalnych, KMT miała nadzieję na przejęcie władzy na kontynencie przy wsparciu sił amerykańskich, usuwając zarazem reżim komunistyczny. [3] Wraz z upływem czasu tak drastyczne stanowisko KMT uległo jednak osłabnięciu, gdyż władza komunistów umacniała się, a społeczność międzynarodowa, uznając praworządność władz w Pekinie, nawiązała z Chinami stosunki dyplomatyczne, w rezultacie doprowadzając do sytuacji, gdzie odebrano prawo do członkostwa w ONZ Republice Chin, przyjmując w jej poczet Chińską Republikę Ludową. [4]
Po śmierci Mao w 1979 roku, władze Chin Ludowych zmieniły nieco kierunek polityki wobec Tajwanu. Nie tyle skupiała się ona na zbrojnej interwencji skutkującej przyłączeniem Tajwanu do Chin, lecz była wyrazem pragmatyzmu w stosunkach ze zbuntowanym regionem, opierającego się na ekspansji gospodarczej. Z kolei władze w Tajpej również przyjęły bardziej umiarkowane stanowisko i przestały kierować się idealistycznymi pobudkami. Tak zdecydowana zmiana kierunku polityki wiązała się pośrednio z ustanowieniem stosunków dyplomatycznych pomiędzy Chińską Republiką Ludową a Stanami Zjednoczonymi w 1979 roku. Lata osiemdziesiąte przyniosły kolejną transformację ideologii politycznej KMT. Śmierć Chiang Kai-sheka w 1975 roku przyniosła zakończenie autorytarnych rządów na Tajwanie, a KMT zaczęła odchodzić od koncepcji unifikacji i radykalizmu politycznego.
W 1991 roku nastąpił przełom w stosunkach chińsko-tajwańskich, kiedy to prezydent Lee Teng-hui ogłosił, iż władze Tajwanu uważają komunistyczną partię Chin za pełnoprawnych przywódców Chin, co doprowadziło również do półoficjalnych rozmów pokojowych. [5] Niemniej jednak w 1999 roku zostały one zawieszone, kiedy prezydent Lee w jednych z wywiadów zasugerował, aby podjęte rozmowy odbywały się na szczeblu międzypaństwowym, co wyraźnie wskazywało, iż Tajwan uważa się za suwerenny podmiot w stosunkach międzynarodowych.
Lata dziewięćdziesiąte przyniosły spadek popularności KMT, głównie za sprawą powszechnego oskarżenia, iż zwolennicy ocieplenia stosunków z ChRL dążą do pewnych ustępstw kosztem suwerenności Tajwanu. W rezultacie wyborów prezydenckich w 2000 roku, kandydat DPP (Democratic Progressive Party), Chen Shui-bian, zdecydowany zwolennik niepodległości Tajwanu, został wybrany na urząd prezydenta. Natomiast KMT, rozbita przez wewnętrzne podziały i oskarżenia o zdradę sprowadziła swój program ponownie na nurt nacjonalistyczny. W tym czasie Komunistyczna Partia Chin spolaryzowała swoją politykę wobec Tajwanu w kierunku inicjatyw gospodarczych, polegających na rozwoju biznesu oraz utworzeniu pro-pekińskiego bloku w elektoracie tajwańskim w celu rozwoju obustronnych inwestycji. Niemniej jednak groźba interwencji wojskowej nadal pobrzmiewała w tle wzajemnej współpracy.
Ośmioletnie rządy Chena nie przyniosły istotnych zmian w stosunkach z Chinami. Również polityka wewnętrzna uległa pewnemu zastojowi. Wysiłki Chena od samego początku napotykały na opór ze strony opozycji reprezentowanej głównie przez KMT. Co więcej Pekin odrzucał jakiekolwiek próby polepszenia stosunków w Cieśninie Tajwańskiej, argumentując pro-niepodległościowe aspiracje DPP jako główną przeszkodę bilateralnego dialogu. W rezultacie rządy Chena koncentrowały się głównie wokół tendencji nacjonalistycznych, tożsamości narodowej i de facto suwerenności Tajwanu. Natomiast, od czasu odsunięcia KMT od władzy, decydenci partyjni dążyli do poprawienia swojego wizerunku, a jednocześnie stworzenia politycznego programu, który mógłby skutecznie konkurować z rządzącą, a nie odnoszącą znacznych sukcesów DPP. KMT podkreślała konieczność modernizacji stosunków gospodarczych z Chinami, polegającej na zmniejszeniu restrykcji we wzajemnej współpracy i kontaktach, np. ustanowieniu bezpośrednich połączeń lotniczych, czy liberalizacji rynków finansowych, które to w znacznej mierze uwolnią gospodarczy potencjał Tajwanu. KMT również skierowała ostrą krytykę w stronę stanowiska Chena wobec Chin, określając ją jako prowokacyjną i konfrontacyjną. Kampania prezydencka KMT w 2008 przebiegała pod hasłem „trzech nie”: nie dla unifikacji z ChRL, nie dla niepodległości oraz nie dla próby użycia siły przez obie ze stron. [6]
Zdecydowana wygrana reprezentanta KMT w wyborach 2008 roku otwiera dla nowej władzy możliwości przełamania impasu negocjacyjnego z ostatnich kilku lat. KMT dokonała zwrotu ku politycznemu centrum i dostosowała swój program polityczny do coraz prężniej rozwijającej się klasie średniej. O przegranej DPP zdecydowały nie tylko słabe rządy, brak wyraźnego programu, czy ujawnienie skandali korupcyjnych, ale także nieudane referendum w sprawie członkostwa Tajwanu w ONZ. Referendum to miało ogromne znaczenie dla Chena, stanowiło niejako sprawdzian jego społecznego poparcia. Frekwencja nie przekroczyła 50%, co było równoznaczne z niespełnieniem wymogu, aby nadać kwestii członkostwa dalszy bieg. Jednak zaostrzyło to spór z Chinami, gdyż Tajwan ponownie wykazał niepodległościowe aspiracje, które w razie sukcesu, byłyby nieuchronnie stłumione poprzez wojskową interwencję Pekinu, co z kolei postawiłoby Stany Zjednoczone w bardzo niekomfortowej sytuacji jako sojusznika Tajwanu. Nic więc dziwnego, iż strona amerykańska była co najmniej poirytowana działaniami Chen Shui-biana, postrzegając kwestię referendum jako naruszenie status quo. [7]
|