Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Wywiad z Frederickiem Chienem, byłym ministrem spraw zagranicznych Tajwanu Drukuj Email
( 5 głosów)




Ryszard Zalski   
07.07.2005.
 1 2 3 4 5 >>>
Wywiad został przeprowadzony w czerwcu 2003 r. w siedzibie Yuanu Kontrolnego.
REKLAMA

Ryszard Zalski: Dzień dobry, czy mógłby Pan powiedzieć skąd Pan pochodzi i kiedy Pańska rodzina tu przybyła?

Frederick Chien: Urodziłem się w Chinach kontynentalnych w 1935 r. w Pekinie, nazywaliśmy go Peiping. W wieku lat 14 przybyłem na Tajwan. Mój ojciec był profesorem i kolejno przez 20 lat piastował funkcję rektora Narodowego Uniwersytetu Tajwańskiego (National Taiwan University, Taida), następnie stał na czele Academii Sinica. Podstawówkę, liceum i uniwersytet, Taidę, skończyłem tutaj. Pracę dyplomową obroniłem z nauk politycznych. Dwa lata służyliśmy w wojsku. Po tym, w 1958 r., pojechałem do New Haven w Connecticut (siedziba uniwersytetu Yale–przyp. R.Z.). Skończyłem tam stosunki międzynarodowe i po trzech latach wróciłem do domu w 1961 r. Jeszcze zanim opuściłem Tajpei przystąpiłem do egzaminu do służby dyplomatycznej, tak więc gdy wróciłem, przeszedłem odpowiednie przeszkolenia. Na początku 1962 r. rozpocząłem pracę w służbie zagranicznej. W tym samym czasie zostałem poproszony przez ówczesnego wiceprezydenta i premiera Chen Chen o zostanie jego osobistym sekretarzem. Trwało to 3 lata. Część czasu pracowałem dla niego, część w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Chen Chen umarł w 1965 r. Wówczas generalissimus Czang Kaj-szek zwrócił się do mnie z prośbą o zostanie jego osobistym sekretarzem. Na stanowisku tym pracowałem 10 lat, aż do momentu, kiedy od nas odszedł na zawsze. Pracę w ministerstwie rozpocząłem od samego dołu, od dyrektora sekcji, zastępcy dyrektora departamentu ds. Stanów Zjednoczonych, później dyrektora tegoż departamentu. W 1972 r. zostałem dyrektorem generalnym Rządowego Urzędu ds. Informacji (Government Information Office, GIO) na okres 3 lat. Kiedy w 1975 r. generalissimus umarł, wróciłem do MSZ. Przez 8 lat, jako wiceminister, zajmowałem się całymi Stanami Zjednoczonymi, tak więc problematyka ta jest mi raczej bliska, jak i Europą, z którą także jestem w pewien sposób obeznany. Na początku 1983 r. objąłem naszą misję w Waszyngtonie, zwaną wówczas DCNAA. Swego czasu była to nasza ambasada, jednak po normalizacji zmieniono jej nazwę na CCNAA. Funkcję tę sprawowałem przez 5 lat i 8 miesięcy. W 1988 r. wróciłem do domu i w sierpniu zostałem ministrem (stanu), równolegle pełniąc obowiązki dyrektora Rady Planowania Gospodarczego i Rozwoju. Nazywano mnie „carem rządu ds. gospodarki”. Pod koniec mojego prezesowania rozpoczęliśmy budowę szybkiej kolei i wiele ważnych projektów jak prywatyzację i program ubezpieczeń społecznych. Zajmowałem się tym przez dwa lata. W 1990 r. zaproponowano mi pełnienie obowiązków ministra spraw zagranicznych. Funkcję tę pełniłem przez ponad 6 lat. W 1996 r. wybrano mnie pierwszym przewodniczącym Zgromadzenia Narodowego. W 1999 r. przeszedłem do Yuanu Kontrolnego (Chien Fu jest obecnie przewodniczącym Yuanu Kontrolnego–przyp. R.Z.).

RZ: Tematem Pańskiej pracy doktorskiej były zagadnienia dotyczące Korei?

FC: Tak, otwarcie Korei, jako kontynuacja chińskiej dyplomacji 1876–1885. (...)

RZ: To ciekawy zbieg okoliczności. W latach 90. trzykrotnie odwiedzałem Koreę Północną. Tematyka ta do dzisiaj jest bardzo aktualna.

FC: Tak, zgadza się. Nawet dzisiaj otrzymałem od bliskiego koreańskiego znajomego telefon. Osoba ta, mimo iż pochodzi z Korei Południowej, więcej czasu niż gdziekolwiek indziej spędziła w USA. Akurat jest w drodze do Korei Północnej, aby rozpocząć jakieś tajne negocjacje.

RZ: Moje pierwsze pytanie dotyczy procesu demokratyzacji na Tajwanie. Jakie siły przyczyniły się do niego najbardziej? I jak Pan je ocenia?

FC: Mamy tu wiele czynników. Z jednej strony musimy uznać zasługi rządu. Jeżeli przyjrzymy się sytuacji w Korei, na Filipinach i w Tajlandii, proces ten rozpoczął się tam mniej więcej w latach 70. Trwał jeszcze pod koniec poprzedniego stulecia. Towarzyszyły mu często reperkusje, rozlew krwi, używano broni maszynowej. Tutaj mieliśmy bardzo silną opozycję, jednak szczęść boże udało nam się uniknąć większego rozlewu krwi. Część zasługi za to należy się rządowi. Jeśli władza zachowuje się biernie, wówczas mamy do czynienia właśnie z czymś takim. Po drugie, znaczną presję wywierały na nas różne czynniki z zewnątrz, włączając w to zarówno rząd jak i Kongres USA, którzy zawsze zmuszali nas do poszerzenia reprezentatywności władzy.

RZ: Ma Pan na myśli różne czynniki z USA, czy też z innych krajów?

FC: Przede wszystkim Stany Zjednoczone, jednak także Japonię, choć w niezbyt znaczącym stopniu. Pod koniec zeszłego stulecia nie można za bardzo rozróżniać rodzaju rządów panujących w Japonii i na Tajwanie. Były w znacznej mierze podobne. Innymi słowy, kiedy LDP i KMT stale trzymały władzę i później ich przywódcy i różne frakcje walczyli ze sobą o władzę i w końcu... Najgorszą częścią tego układu było ich końcowe ułożenie się z finansjerą, z bogaczami. Istnieją tu znaczne podobieństwa. Tak więc Japonia nie mogła w tym względzie wiele zdziałać. Poza tym istniały inne instytucje, jak Amnesty International. Ich działalność odbieraliśmy wtedy w rządzie jako wścibskość. Przesadnie żądali tego czy owego. Jednak w końcu odniosło to swój skutek. To był drugi czynnik. Trzecią siłą była opozycja – DPP i ludzie z Taiwan Independence Movement. W latach 70. i 80. ich działalność była zabroniona, jednak w latach 90. powrócili. Wszyscy oni odegrali swoją ważną rolę. Tak więc to są te trzy zasadnicze elementy razem.



Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Panstwa:  Chiny - Chińska Republika Ludowa   Tajwan  
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny