Epidemia cholery w Zimbabwe pochłonęła już 3 tysiące ofiar
Według doniesień Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) już ponad trzy tysiące osób zmarło w Zimbabwe w wyniku epidemii cholery. W tym samym czasie kraj nadal jest pogrążony w politycznym pacie i gospodarczym kryzysie. Opublikowane w środę statystyki WHO są ponure. Od wybuchu epidemii w sierpniu 2008 roku zachorowało 57702 osób z czego 3028 zmarło. Epidemia nabrała tempa zwłaszcza w ostatnich dwóch tygodniach, gdy zmarło ponad 1000 osób. Co gorsza, cholera która dziesiątkowała na razie biedotę ze slumsów w wielkich miastach teraz przenosi się na obszary wiejskie. „To jedna z najgorszych i największych obecnie epidemii na świecie” mówiła rzecznika WHO, Fadela Chaib.

Liczba przypadków cholery może się jeszcze zwiększyć, gdy w Zimbabwe rozpocznie się pora deszczowa.
Rozwojowi epidemii sprzyja ogólna zapaść systemu opieki zdrowotnej oraz rozkład państwowych instytucji odpowiedzialnych za oczyszczanie wody, ulic czy funkcjonowanie systemów kanalizacyjnych.
Po 28 latach rządów prezydenta Roberta Mugabe Zimbabwe znajduje się na skraju zupełnego upadku. W tym niegdyś stosunkowo prosperującym jak na afrykańskie warunki państwie bez pracy jest dziś 94 proc. mieszkańców. Stopa inflacji sięgnęła 231 milionów procent, a zdaniem ONZ blisko 7 milionów Zimbabweńczyków potrzebuje pomocy żywnościowej. Brakuje paliwa i artykułów żywnościowych, coraz częstsze są przerwy w dostawach wody i elektryczności, a ponure żniwo zbiera epidemia AIDS – i ostatnio cholery.

Gospodarczą katastrofę podsyca niekończący się kryzys polityczny. Po krwawo zakończonych wyborach z czerwca 2008 r. prezydent Mugabe i opozycja nie są wciąż w stanie porozumieć się w sprawie powołania rządu jedności narodowej. Brak stabilnie funkcjonującego rządu i sankcje gospodarcze ze strony Zachodu uniemożliwiają walkę z kryzysem.
Na podstawie: news.bbc.co.uk, mg.co.za


Saudyjska wojna cenowa