Sądowa epopeja Zumy dobiegła końca
Południowoafrykańska prokuratura umorzyła w poniedziałek postępowanie w sprawie korupcyjnych zarzutów wobec Jacoba Zumy, przywódcy rządzącego Afrykańskiego Kongresu Narodowego (ANC). To koniec ciągnącej się od 2005 r. sprawy, która wstrząsnęła sceną polityczną RPA.

Na decyzję prokuratury wpłynął nagłośniony w ostatnich dniach skandal tzw. „taśm McCarthy’ego”. Z nagranych w 2007 r. rozmów pomiędzy byłym szefem prokuratury, Bulelani Ngcuką, a dowódcą (nieistniejącej już) antykorupcyjnej jednostki „Skorpiony” Leonardem McCarthy’m wynika, że zarzuty wobec charyzmatycznego lidera ANC były politycznie motywowane. Obaj urzędnicy dyskutowali bowiem nad wyborem takiego terminu wznowienia postępowania, który jak najbardziej zaszkodziłby kandydaturze Zumy w zbliżających się wyborach na przewodniczącego ANC. Obu wiąże się też z największym rywalem Zumy, eks-prezydentem Thabo Mbekim.
Mpshe podkreślał, że decyzja prokuratury nie stanowi oczyszczenia Zumy ze stawianych mu zarzutów i sugerował, że ma silne dowody przeciw liderowi ANC. Postępowanie umorzono jedynie w celu zachowania wiarygodności prokuratury.
Zwolennicy ANC przyjęli jego decyzję z olbrzymim entuzjazmem. Sekretarz Generalny Kongresu, Gwede Mantashe, nazwał ją wręcz „zwycięstwem rządów prawa, przyzwoitości i wspólnego dobra”.
Opozycja jest jednak oburzona decyzją prokuratury i twierdzi, że umorzenie sprawy jest wynikiem politycznych nacisków rządzącej partii. Przywódca liberalnego Sojuszu Demokratycznego (DA) Helen Zille zapowiedziała złożenie wniosku do Sądu Najwyższego o zmianę decyzji prokuratury.
Przywódca ANC został w 2005 r. oskarżony korupcję (sprawa dotyczyła rzekomego przyjęcia łapówek od zagranicznych koncernów zbrojeniowych, rywalizujących o kontrakty na dostawy dla armii). Jego doradca finansowy Schabir Shaik został w tej sprawie skazany na 15 lat więzienia. Samego Zumę sąd oczyścił jednak z zarzutów, gdy okazało się, że kluczowe dowody przedstawione przez prokuraturę zostały w nielegalny sposób wyniesione z jego domu i biura przez policyjną jednostkę „Skorpiony”. Prokuratura nie zrezygnowała jednak ze ścigania Zumy i przez ostatnie lata sprawę wielokrotnie wznawiano, umarzano lub odraczano w kolejnych instancjach sądowniczych.
Kontrowersyjny trybun ludowy
Jacob Zuma przez wiele lat był zastępcą prezydenta Thabo Mbekiego partii i rządzie. Dla wielu było oczywiste, że w naturalny sposób zastąpi prezydenta, gdy upłyną jego dwie przewidziane konstytucją kadencje. Gwarantować miała to poza tym olbrzymia osobista popularność Zumy. Dzięki osobistej charyzmie oraz mocno lewicowej i egalitarystycznej retoryce zyskał on sobie ogromne poparcie w zmęczonym kosztami systemowej transformacji społeczeństwie. Popiera go całe lewicowe skrzydło partii m.in. liga młodych ANC, autonomiczna partia komunistyczna (SACP) i główne centrale związkowe.
Błyskotliwa kariera Zumy załamała się jednak w 2005 r., gdy został oskarżony o korupcję, a chwile potem o gwałt na długoletniej przyjaciółce rodziny. Oba zarzuty kosztowały go utratę kolejno stanowiska wiceprezydenta i wiceprzewodniczącego ANC.
W obu tych sprawach Zuma konsekwentnie utrzymywał, że jest niewinny, a oskarżenia są motywowane politycznie. Tajemnicą poliszynela było bowiem, że prezydent Mbeki – wyniosły salonowy polityk z liberalnymi poglądami na gospodarkę - niechętnie widzi charyzmatycznego i lewicującego Zumę jako swego następcę. Poza tym Zuma z powodu plemiennego pochodzenia (jest Zulusem) jest przez wielu w ANC traktowany jako „obcy”. Tradycyjną elitę tej partii stanowią bowiem członkowie plemienia Xhosa (z niego wywodzili się m.in. Nelson Mandela i Thabo Mbeki).W maju 2006 r. Zuma został oczyszczony z zarzutu gwałtu, a wkrótce później upadła sprawa o korupcję. W rezultacie uważany za całkowicie pogrążonego polityk odzyskał stanowisko wiceprzewodniczącego ANC i stanął do walki o przywództwo w partii. Zdobył je w grudniu 2007 r., stając się murowanym kandydatem do objęcia stanowiska prezydenta RPA w 2009 r. Od obalenia systemu Apartheidu w 1994 r., ANC w cuglach zwycięża bowiem wszystkie wybory. Zuma umocnił też swą pozycję, doprowadzając jesienią 2008 r. do dymisji prezydenta Mbekiego.
Na podstawie: news.bbc.co.uk, allafrica.com, mg.co.za
Zdjęcie: Albert Bredenhann


Saudyjska wojna cenowa