Coraz większy chaos na Madagaskarze
Malagascy żołnierze wtargnęli w poniedziałek do siedziby sądu konstytucyjnego odbijając go z rąk wojskowych, którzy zachowują wierność wobec obalonego w marcu prezydenta. Kryzys polityczny na Madagaskarze zdaje się nie mieć końca.
Kilka samochodów wypełnionych żołnierzami pojawiło się w poniedziałek po południu pod siedzibą sądu i strzałami w powietrze rozproszyło gromadzących się pobliżu gapiów. Wojskowi należeli do najbardziej wiernego nowemu prezydentowi pułku, który w marcu odegrał kluczową rolę podczas zamachu stanu. Zajęli budynek i aresztowali co najmniej trzech znajdujących się tam żołnierzy, którzy zachowują wierność wobec obalonego w marcu prezydenta Ravalomanany.
Dziennikarzom pozwolono później wejść do budynku. Ponoć znaleziono w nim 7 kałasznikowów i pięć pistoletów. Rządząca obecnie Madagaskarem tzw. Najwyższa Władza Przejściowa twierdzi, że zwolennicy Ravalomanany w armii starają się zdestabilizować sytuację w kraju.

16 marca br. wojsko wypowiedziało posłuszeństwo prezydentowi Marcowi Ravalomananie i zaatakowało pałac prezydencki. Dzień później prezydent podpisał dekret oddający wszystkie uprawnienia w ręce grupy najwyższych rangą wojskowych, którzy zgodnie z zapowiedziami przekazali władzę przywódcy opozycji (byłemu burmistrzowi Antananarywy) Andry’emu Rajoelinie. Ten zapowiedział, że rząd przejściowy będzie kierował państwem do czasu rozpisania nowych wyborów.
Społeczność międzynarodowa potępiła pucz. USA zdecydowały o wstrzymaniu pomocy finansowej (ograniczenia nie dotyczą jednak pomocy humanitarnej), a Unia Afrykańska, a w dalszej kolejności Wspólnota Rozwoju Afryki Południowej (SADC) zawiesiły Madagaskar w prawach członka.

Na podstawie: iol.co.za, news24.com, news.bbc.co.uk
Zdjecia: thierry_ratsiz (pierwsze) oraz toiletgoose2002 (pozostałe)


Saudyjska wojna cenowa