Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Adam Jarosz: Dlaczego budujemy nowe mury, jeśli jeszcze nie zburzyliśmy starych? Drukuj Email
( 0 głosów)




Adam Jarosz   
30.04.2009.
Wielokrotnie mogliśmy czytać o bierności i głębokich podziałach wśród naszych sąsiadów zza Buga. Jak jednak Białorusini czy Ukraińcy mają wierzyć w Europę, jeśli ta pokazuje im co chwila, że są jej niepotrzebni lub obojętni?
REKLAMA

 Jerzy Giedroyć lansował kiedyś koncepcję ULB, mówiącą o wspieraniu Ukrainy, Litwy i Białorusi w celu zagwarantowania bezpieczeństwa i wzmocnienia pozycji Polski. Dziś czytając o korkach na granicach, ograniczeniach wizowych i problemach Ukraińców żyjących w Polsce oraz wrogości do Białorusi odnieść można wrażenie, że słuszna koncepcja ULB, w przypadku Białoruś i Ukrainę dalej pozostaje tylko postulatem.

Jak dużym błędem Polski jest ignorowanie i nie docenianie znaczenia Białorusinów i Ukraińców przekonaliśmy się już w XVII wieku. Wtedy to po licznych walkach polsko-kozackich, których kulminacją było powstanie Chmielnickiego, Rzeczpospolita została znacznie osłabiona i spustoszona. Olbrzymie połacie terytorium na wschodzie przepadły na rzecz Rosji, która od tego czasu coraz mocniej ingerowała w sprawy Polski. Ta bolesna lekcja historii zdaje się być do dziś nie odrobiona.

Stosunki polsko-ukraińskie na najwyższych szczeblach można uznać za bardzo dobre. Co chwila spotykają się prezydenci obu krajów, wymieniając gesty wzajemnych uprzejmości. Dla realnej polityki mało jednak z tego wynika. Polska pełni dla Ukrainy rolę adwokata w jej procesie integracji z UE i NATO, jednak procesy te przebiegają wolno i opornie. Nie udały się nam projekty energetyczne (m. in. rurociąg Odessa-Brody), integracja Ukrainy z NATO i UE na dobre się nie rozpoczęła. Polscy politycy wsparli pomarańczową rewolucję, co było słuszne, jednak dziś zaobserwować można na Ukrainie potężny kryzys polityczny i gospodarczy. Zupełnie jakby wszystkie ideały „przełomu” przepadły. Wszystko to spowodowało rozczarowanie społeczeństwa. Nie może dziwić przy tym jego bierna postawa i duże podziały.

Jak jednak Ukraińcy mają wierzyć w Europę, jeśli ta pokazuje im co chwila, że są jej niepotrzebni lub obojętni? Po wejściu do strefy Schengen na polskiej granicy wschodniej wybudowano „mur”. Wprowadzono obostrzenia wizowe, wobec czego przekroczenie granicy jest procesem długim i żmudnym, warto dodać, że w obie strony. Niejednokrotnie prasa pisywała też o problemach z zatrudnianiem Ukraińców w Polsce, czy wręcz o łapankach na tych, którzy pracują tu uczciwie, jednak bez ważnych dokumentów, które nie sposób załatwić w polskich urzędach.
       
Z Białorusią mamy stosunki wręcz wrogie. Za brak demokracji i wolności przekonań Łukaszenko był przez lata potępiany i „pchany” wręcz w objęcia Rosji. Ze zdziwieniem zwracano przy tym uwagę na poparcie wyrażane mu przez dużą część społeczeństwa. Mało kto zastanowił się jednak nad przyczynami takiego stanu rzeczy. Łukaszenko zapewnił pracę, regularne wypłaty emerytur, uchronił przed trudnościami transformacji, utrzymał porządek i nie pozwolił na tworzenie imperiów oligarchów. Przeciętnego Białorusina nie interesuje bowiem, uzależnienie gospodarki od Rosji, czy sytuacja polityczna. Ważniejszy jest jego byt. Stąd też duża popularność prezydenta i obojętność wobec reżimu.

Bruksela pogłębia jeszcze to poczucie w obu narodach budując „mur” na wschodnich granicach strefy Schengen i wprowadzając obostrzenia w ich przekraczaniu. Dla wielu polityków UE Białoruś czy Ukraina zdają się być dalekimi i mało ważnymi przyczółkami Rosji, nie mającymi żadnego znaczenia. Dla Białorusina czy Ukraińca zaś poruszanie się po Europie to prawdziwa droga przez mękę. Jako przykład niech świadczą wrogie miny celników na lotniskach, na sam widok ich paszportów. Do dziś kraje te nie zostały objęte programem wymiany studenckiej Sokrates/Erasmus, które są świetną receptą na wzajemne poznawanie się narodów europejskich.

Program partnerstwa wschodniego i przyjazne gesty wobec Łukaszenki mają szansę poczynienia milowego kroku, muszą być tylko konsekwentnie realizowane. „Udobruchany” prezydent białoruski może zechce się podzielić władzą, jak było to kiedyś w Polsce, a ukraińscy politycy skończą polityczne wojny, gdy zobaczą realne korzyści płynące z integracji z Unią Europejską.

Tylko poznanie, ciepłe przyjęcie Białorusinów i Ukraińców, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie może spowodować ferment, bunt i narodziny prawdziwej demokracji w ich krajach. Ukraińcy i Białorusini muszą zobaczyć, że Europa ich akceptuje i potrzebuje. Bez ich poparcia nie ma szans na prawdziwą demokrację na Ukrainie czy obalenie Łukaszenki na Białorusi. Odgradzanie się i budowanie „murów” „pcha” oba te państwa w objęcia Rosji, wzmacniając jej pozycję wobec krajów UE. Tym bardziej bolesne jest to, że czołowi politycy europejscy za cenę gazu i doraźnych interesów pozostawiają je albo samym sobie, albo oddają je Rosjanom.

Jaka w tym rola Polski? Polska musi stać się prawdziwym adwokatem sprawy białoruskiej i ukraińskiej w Europie. Stopniowymi, dyplomatycznymi działaniami doprowadzić, wspierając się od czasu do czasu jakimś spektakularnym gestem do prawdziwego otwarcia się Europy na te kraje, nie dając pola do reakcji Rosji. Jak najszybciej trzeba otworzyć rynek pracy i ułatwić możliwość zatrudnienia zarówno Białorusinom, jak i Ukraińcom najpierw w Polsce. Potem zaś wywrzeć presję by to samo zrobiła cała Unia. Szczególnie, że gdy minie kryzys będzie znowu potrzeba rąk do pracy. Po co szukać ich w Chinach, jeśli są tak blisko?

Białoruś i Ukraina są przecież częścią Europy, były częścią Rzeczpospolitej. Należy pamiętać, że tylko wtedy gdy Polska, Litwa, Białoruś i Ukraina stanowiły jeden organizm, był on mocarstwem na skalę europejską. Białorusini i Ukraińcy stoją dokładnie tam, gdzie kiedyś staliśmy my Polacy. Dlatego tym bardziej powinno nam zależeć, by poszli tą samą drogą co my. Kiedyś nam pomagano, teraz to nasz obowiązek. Warto zatem zrealizować wreszcie ideę ULB, inaczej „skorzysta na tym tylko Turczyn i Moskwa”, jak mówił senator Kisiel w filmie „Ogniem i mieczem”.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Organizacje:  Unia Europejska  
Panstwa:  Polska   Białoruś - Republika Białorusi   Ukraina  
Zgadzam sie z przedmowca. Poza tym autor nie bierze pod uwage faktu odrebnej tozsamosci cywilizacyjnej krajow na wschod od nas. Nie jest przypadkiem ze transformacja ustrojowa udala sie w krajach cywilizacji lacinskiej a poniosla porazke na obszarze cywilizacji niegdysiejszego bizancjum, pozniej prawoslawia. Na dzien dzisiejszy prognozowanie eurointegracji Ukrainy traci huraoptymizmem. Od odzyskania niepodleglosci cywilizacyjnie i gospodarczo Ukraina oddala sie od standardow Europy zamiast sie do nich zblizac. Trudno prorokowac rychle zblizenie Ukrainy i Europy jesli przez ostatnie 18 lat ruch byl w przeciwna strone. Co gorsza Ukraina nie pokazala zdecycowanej woli ani potencjalu do pozytywnych zmian. Trudno uwierzyc ze ktoregos poranka Ukraincy obudza sie jako dojrzaly europejski narod, jak Czesi, Estonczycy czy Polacy i zaczna z podobnym zdecydowaniem i konsekwencja budowac kraj oparty o europejskie wartosci. Rozsadek podpowiada ze cywilizacyjna metamorfoza narodu raczej nie nastapi i za 10 czy 20 lat stosunek Ukraincow do siebie, ich mentalnosc i "kod cywilizacyjny" pozostana te same - czyli nadal beda niekompatybilne z Europa. Trudno zakladac ze najgorszy uczen w klasie ktoregos dnia stanie sie prymusem. Sytuacja Bialorusi jest nieco lepsza ale i tu Lukaszenka zablokuje wszelki ruch na zachod. Do czasu jego odejscia i zmiany systemu politycznego idea europeizacji Bialorusi to marzenia scietej glowy. I zadne inicjatywy partnerstwa nic tu nie zmienia gdyz dla tych narodow mentalnosc i wartosci cywilizacji zachodniej nigdy nie stana sie ich wlasnymi.
Pawel, 2009/05/16 03:08
Autor chyba zapomniał mni o zbrodniach na Wołyniu i, że Ukraińcu stawiają pomniki tym którzy mordowali Polaków. Nie chodzi tu o to, aby nie wspierać Ukrainy w dążeniu do Uni, ale to Ukraina powinna się postarać o to, sama powinna dążyć do tego aby poprawić swój wizerunek na zachodzie w tym w Polsce, bo jak dobrze pisze autor, Polska jest kluczowa dla przyszłości Ukrainy, może aby zaszkodzić, albo jej dużo pomóc. Jednak czego autor w ogóle nie zauważa, Ukraina wcale nie dąży do Unii, bo nic nie robi w tym kierunku aby dostosować swoje prawo do Unijnego, a nawet nie raz zachowuje się wrogo w stosunku do Unii (grożąc np wizami). Ludzie opanujcie się, Ukrainy nikt na siłę nie będzie ciągnął do Unii, można jej tylko w tym pomóc, póki sama się nie postara nic nie można zrobić.
Krzysiek, 2009/05/05 01:00
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny