|
Polskie media przyzwyczaiły nas do obrazu Ukrainy podzielonej wzdłuż linii Dniepru na „patriotyczny” i „pro-europejski” Zachód oraz „post-radziecki” i „pro-rosyjski” Wschód. Niecodziennie więc dla niewtajemniczonego czytelnika brzmieć muszą doniesienia o zagrożeniu wobec terytorialnej integralności tego kraju ze strony jego zachodnich rubieży.
REKLAMA
Strona 1 z 3 Doniesienia o separatyzmie
W październiku i listopadzie ubiegłego roku na łamach polskiej prasy pojawiły się sensacyjne doniesienia o zagrożeniu czyhającym na terytorialną integralność Ukrainy e strony jej najbardziej zachodniego terytorium. „Rzeczpospolita” i „Gazeta Wyborcza” w krótkich reportażach donosiły o rosnącym w siłę separatyzmie na ukraińskim Zakarpaciu. „Integralność Ukrainy zagrożona? W regionie, który tradycyjnie popiera Juszczenkę, odbył się zjazd separatystów” – rozpoczyna swój reportaż „Rzeczpospolita” [1]. W miesiąc później zawtórowała jej „Gazeta Wyborcza” [2] w następujących słowach: „Wspierani przez Rosję Rusini z Zakarpacia zapowiedzieli na 1 grudnia ogłoszenie niepodległości”. Krótka informacja na łamach „Rzeczpospolitej” donosi o II Europejskim Kongresie Rusinów Podkarpackich w Mukaczewie, za którego organizacją stać miały rosyjskie służby specjalne, a wspierać miały setki uzbrojonych w kije osiłków z Odessy i Doniecka. W reportażu Lubosza Palaty znalazło się kilka trafnych informacji, także historycznych, jednak wydźwięk obydwu artykułów pozostaje podobny: jego przekaz można by sprowadzić do następującego stwierdzenia: „Zakarpaccy separatyści domagają się niepodległości, ich przywódcą od pewnego czasu interesują się służby bezpieczeństwa, zaś korzyści z całej sprawy wyciąga Moskwa.”
Trzeba przyznać, że w dobie niepokojów w Europie Środkowo-Wschodniej można podać przykład chociażby Kosowa i Osetii, oraz często akcentowanych regionalnych podziałów w samej Ukrainie, których rozpoznawalnym symbolem stał się Krym i wschodnia część kraju. Tego rodzaju treści brzmią dość „atrakcyjnie”. Oto do separatystycznych dążeń i wybuchu pro-rosyjskich sympatii dochodzi nie na „dalekim wschodzie” czy „dzikim południu”, ale tuż za granicami Unii Europejskiej w traktowanej w polskich mediach jak monolit, „pro-europejskiej”, a więc tej „lepszej”, „bardziej stabilnej”, Ukrainie zachodniej. Czas jednak upłynął, a sprawa – przynajmniej w polskich mediach – ucichła. Nie ucichła natomiast w mediach ukraińskich, co więcej, jest tam ona obecna już od 17 lat, przez co wiadomości i komentarze na forach internetowych utrzymane są w nieco mniej sensacyjnej formie. Stwierdzenie, że na Zakarpaciu nie zanosi się na poważniejsze działania separatystyczne, chociaż prawdziwe, nie oznacza, że temat Rusinów czy zakarpackiego regionalizmu nie istnieje i nie jest wart uwagi. „Ukraina ma problem nie tylko z Krymem i wschodnią częścią kraju zamieszkaną przez 10 mln etnicznych Rosjan, ale także z zachodem. Zakarpacie to 20 tysięcy km kw. górzystych terenów, w których mieszka 1,4 mln ludzi. Przez wieki należało do Austro-Węgier, w 20-leciu międzywojennym do Czechosłowacji, po 1945 do ZSRR” – kontynuuje swój reportaż Palata. „Twierdzą, że na całym świecie jest ich 1,2 miliona. Dzisiejszy Obwód Zakarpacki od 1918 r. należał do Czechosłowacji. W roku 1939 Ruś Zakarpacka ogłosiła niepodległość, po kilku dniach anektowały ją Węgry. Po drugiej wojnie w granicach ZSRR.” – kończy swój krótki artykuł Serwetnyk. Obydwa cytaty w najkrótszy z możliwych sposób przedstawiają charakterystykę regionu. Jest to dobry wstęp do nakreślenia czytelnikowi szerszego kontekstu wydarzeń z października ubiegłego roku i ich ewentualnych reperkusji. Kim są owi tajemniczy Rusini – ludność zamieszkująca nie tylko Ukrainę, ale również Polskę, Słowację, Węgry, Rumunię, oraz Czechy, Serbię, Chorwację, której skupiska znajdują się także w USA i Kanadzie, a której narodowej odrębności konsekwentnie zaprzecza państwo ukraińskie? Kontekst historyczny
Nie można zrozumieć fenomenu Zakarpacia bez poznania kontekstu historycznego, zwłaszcza, że historia jest dla mieszkańców regionu wciąż przedmiotem debat i sporów. Nazwa Zakarpacie, często używana jest równolegle z terminami Zakarpacka Ruś, Podkarpacka Ruś, Ruś Karpacka. Oficjalna nazwa regionu to Obwód Zakarpacki (ukr. Zakarpatska Obl'ast') ze stolicą w Użhorodzie (ukr. Uzhgorod – ok. 120 tys. mieszkańców). Obwód graniczy z Polską (jest to krótki odcinek granicy biegnący przez tereny górzyste), Słowacją, Węgrami i Rumunią. Historycznie (od IX wieku) terytorium wchodziło w skład Węgier i Austro-Węgier, w odróżnieniu od sąsiedniej Galicji, a przez okres monarchii dualistycznej pozostawało częścią Królestwa Węgier. Okres międzywojnia to przynależność Zakarpacia do Czechosłowacji poprzedzony narodowymi i społecznymi zrywami Ukraińców (dążenia pro-ukraińskich działaczy o zjednoczenie z Zachodnio-Ukraińską Republiką Ludową), Rusinów i Węgrów (rewolucja Beli Kuna). Po wojnie terytorium przyłączone zostało do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (USRR). Dziś Zakarpacie oprócz złożonej historii może szczycić się wielonarodowym charakterem. Oprócz Ukraińców i Rusinów zamieszkują tu m.in. Węgrzy, Rumuni, Rosjanie, Niemcy, Słowacy i Romowie.
Dziś za bezsporny uznaje się fakt, że na terenach obecnego Okręgu Zakarpackiego w końcu IX wieku pojawili się Węgrzy. Kontrowersje wywołuje jednak zarówno okres dawniejszy, jak i kolejne 600 lat. Kwestię sporną stanowi to, czy już wtedy zamieszkiwała te tereny ludność słowiańska, której początek osadnictwa umiejscawiany jest zarówno w V, jak i XII w. W myśl rozmaitych koncepcji, jakie zaczęły pojawiać się w XIX wieku, Zakarpacie stanowić miało historyczną część Państwa Wielkomorawskiego, Rusi Kijowskiej, czy też niezależne państwo Marhia Ruthenorum, zaś w jego słowiańskich mieszkańcach widziano zarówno autochtonów, forpocztę węgierskiego osadnictwa, jak i protoplastów węgierskiej cywilizacji [3]. Część źródeł węgierskich wyraźnie stwierdza, że w roku 895 ziemie na południe od Karpat stanowiły tereny niezamieszkane, zaś ludność słowiańska miała przybyć na to terytorium w XII wieku z Galicji, Podola i Wołynia. Dziś taka argumentacja trafia na podatny grunt węgierskiego rewizjonizmu. Zwolennicy orientacji ukraińskiej podkreślali bliskie związki Zakarpacia z Galicją, co miało zbliżać je do reszty ziem ukraińskich [4]. Przychylna Ukraińcom była na tym polu także historiografia radziecka. Kolejne dyskusje związane są z – mającymi miejsce także na Zakarpaciu – istotnymi wydarzeniami w historii Węgier: anty-habsburskim powstaniem pod przywództwem Franciszka II Rakoczego, wydarzeniami doby Wiosny Ludów oraz powstaniem Chmielnickiego, które według m.in. historiografii radzieckiej objąć miało także terytorium Zakarpacia. Wiele wskazuje na to, że ludność rusińska brała aktywny udział w powstaniu Rakoczego, w którym odznaczyć się mieli wyjątkową lojalnością [5].
Kulturowa i tożsamościowa specyfika słowiańskiej ludności Zakarpacia kształtowała się w dużej mierze pod wpływem kościołów greko-katolickiego i prawosławnego, a duchowieństwo przez lata stanowiło większość wśród nielicznej rusińskiej inteligencji. Za narodowych bohaterów – wieszczów – do dziś uchodzą greko-katolicki duchowny, założyciel pierwszego stowarzyszenia rusińskiego w Preszowie Aleksander Duhnowycz (1803 - 1865), oraz członek węgierskiego parlamentu i austro-węgierskich ciał doradczych Adolf Dobrianskyj (1817 - 1901). W drugiej połowie XIX w. ludność słowiańska wystawiona była na, związane z kursem na tworzenie państwowego narodu węgierskiego, działania madziaryzacyjne. Stąd chętnie podkreślano obecność Rusinów w doniosłych momentach węgierskiej historii, oraz lansowanie narodowości „węgrorusińskiej”. Niektórzy przedstawiciele rusińskiej inteligencji z tego okresu (np. Tyvodar Lehocki, Antal Hodinka) swoje dzieła pisali po węgiersku, nierzadko poczuwali się do wspólnoty węgierskiej, której podstawowym wyznacznikiem była lojalność wobec Budapesztu oraz kompetencje w języku i kulturze. Niezależnie od tego rozwijały się sympatie pro-rosyjskie, których początek datuje się na okres Wiosny Ludów oraz pro-ukraińskie, które zinstytucjonalizowaną formę przybrały pod koniec XIX wieku. Orientacja ukraińska nie zyskała wówczas większej popularności, gdyż ruch ukraiński sam w sobie uwikłany był w spory odnośnie swojej kultury, języka i etnogenezy. Był on wówczas słabo wykształcony, zaś odrębność Ukraińców od narodu wielkoruskiego wciąż była przedmiotem dyskusji. Daleko idące zmiany dla Zakarpacia zaczęły się wraz z pierwszą wojną światową. W latach 1914 - 1915 stacjonowała tu armia rosyjska, co nie pozostało bez wpływu na nastroje ludności słowiańskiej, a także postawę władz po ponownym zajęciu tych terenów [6]. U schyłku wojny dużą rolę w kształtowaniu politycznych dążeń oprócz lokalnej inteligencji odgrywała, i w znacznym stopniu odgrywa po dziś dzień, amerykańska diaspora. Wśród emigracji w USA i Kanadzie dominowały sympatie pro-czechosłowackie, zaś wśród miejscowych działaczy ścierały się orientacje pro-węgierska, pro-ukraińska i pro-czechosłowacka, a także inspirowana ideologią panslawistyczną pro-rosyjska. W latach 1918 i 1919 m.in. w Preszowie, Użhorodzie, Huście i Jasinii dochodziło do wielu posiedzeń różnorakich rusińskich ciał przedstawicielskich. Wobec niestabilnej sytuacji w targanej rewolucją i wojną domową Rosji coraz większą popularność zaczęła zdobywać orientacja czechosłowacka, a najśmielsze idee zakładały utworzenie trzeciego podmiotu w ramach nowopowstałego państwa [7]. W 1919 roku Czechosłowacja zajęła terytorium odtąd nazywane Podkarpacką Rusią. W międzywojennej Czechosłowacji Rusini stanowili uznaną mniejszość, skodyfikowanym językiem posługiwano się w szkolnictwie, prasie, a nawet w urzędowych dokumentach, nazwach miast i ulic, gdzie oprócz państwowego czeskiego często towarzyszył mu język węgierski [8]. Niezależnie od tego przez cały okres o sympatię Rusinów zabiegały organizacje reprezentujące orientację pro-ukraińską i pro-rosyjską, w których silnie udzielali się ukraińscy i białogwardyjscy emigranci z Rosji i późniejszego ZSRR, a pomimo oficjalnie uznanej, opartej o gramatykę ukraińską, poddaną lokalnym wpływom, kodyfikacji języka w publikacjach, a nawet szkolnych podręcznikach funkcjonowały różne jego wersje [9]. Istotnym elementem w rywalizacji poszczególnych „stronnictw” pozostawały wyznania: greko-katolickie i prawosławne. W 1938 roku na fali ustępstw związanych z Układem Monachijskim Czechosłowacja formalnie przyznała Rusi Podkarpackiej autonomię, której premierem początkowo był Andrii Brodi, następnie Augustyn Wołoszyn. W tym samym roku na podstawie arbitrażu wiedeńskiego południową Słowację wraz z Zakarpaciem zajęły Węgry. W 1939 r., w związku z rozpadem Czechosłowacji i utworzeniem nacjonalistycznego Kraju Słowackiego, Podkarpacka Ruś pod przywództwem Wołoszyna ogłosiła niepodległość jako Karpacka Ukraina, która przetrwała kilka dni zanim ponownie zajęły ją Węgry [10]. W marcu 1944 r., na skutek odsunięcia regenta Horthyego i przejęcia na Węgrzech władzy przez strzałokrzyżowców [11] na Zakarpaciu stacjonowały wojska niemieckie, zaś w listopadzie tego roku wkroczyła Armia Radziecka formalnie zajmując Zakarpacie jako fragment Czechosłowacji, gdyż alianci anulowali wprowadzone w latach 1938 -1939 zmiany terytorialne. W walkach o wyzwolenie Zakarpacia u boku Armii Radzieckiej brał oddział czechosłowackich ochotników, w którym walczyli także mieszkańcy Rusi Zakarpackiej. W 1945 r. (umowa Benesz – Mołotow) terytorium przyłączone zostało do ZSRR jako autonomiczna republika, Zakarpacka Ukraina, w ramach, Ukraińskiej SRR. W 1946 r. przekształcono ją w okręg ( oblast'). W okresie radzieckim mniejszości narodowe zagwarantowane miały prawo do szkół z ojczystym językiem nauczania, dostęp do prasy i literatury. Wielonarodowość okręgu była silnie akcentowana, często Zakarpacie przedstawiano jako godny naśladowania wzór radzieckiego internacjonalizmu. Żadna z gwarancji nie dotyczyła jednak Rusinów, których odgórnie uznano za regionalną grupę, składową część narodu ukraińskiego. Zarówno w Ukraińskiej SRR, jak i niepodległej Ukrainie, Okręg Zakarpacki był i jest (nie licząc Autonomicznej Republiki Krymu) jednym z dwóch okręgów, których nazwa nawiązuje do historycznej nazwy regionu, nie zaś stolicy. |