|
W ostatni piątek władze irackie poinformowały o aresztowaniu mężczyzny, który przyznał się do zabicia własnej, 19-letniej córki. Motywem morderstwa okazało się odkrycie przez ojca jej skrywanych kontaktów z Al-Kaidą, która szykowała dziewczynę do przeprowadzenia zamachu samobójczego. REKLAMA
Morderstwo młodej kobiety zostało odkryte przypadkowo, gdy siły bezpieczeństwa, szukając śladów Al-Kaidy, wkroczyły do jej domu rodzinnego w Bakubie. (Bakuba, leżąca ok. 60 km. na północny wschód od Bagdadu, była twierdzą sunnickich powstańców). Ojciec dziewczyny początkowo odmawiał potwierdzenia, że córka miała jakiekolwiek powiązania z grupą terrorystyczną, ale po kolejnych przesłuchaniach przyznał, że takie kontakty miały miejsce. Co więcej, wyznał również że ją zabił. Jako powód podał konieczność ochrony godności rodziny, po skalaniu jej współpracą z Al-Kaidą. Policja podejrzewa, że do nawiązania współpracy z terrorystami namówił dziewczynę jej „chłopak”, należący już do Al-Kaidy. Według policyjnych danych, to właśnie on, w 1984 roku zabił własną siostrę, co zostało wtedy zakwalifikowane, jako zabójstwo honorowe. Al-Kaida wzmogła ostatnio wysiłki, by rekrutować kobiety do przeprowadzania ataków samobójczych, ponieważ mogą one łatwiej niż mężczyźni, przechodzić przez policyjne punkty kontrolne, ukrywając materiały wybuchowe pod tradycyjnym ubiorem. Są też bardziej podatne na manipulacje. Zamachowcy samobójcy, w tym coraz częściej kobiety, stali się w ostatnim czasie najbardziej śmiercionośną i wyjątkowo skuteczną bronią Al-Kaidy, zabijając zarówno setki przypadkowych cywilów jak i członków sił bezpieczeństwa w Iraku. Właśnie to kobieta zamachowiec była sprawczynią jednego z najgroźniejszych ataków bombowych mijającego roku w Bagdadzie. W lutym, w wyniku odpalenia przez nią ładunku w tłumie szyickich pielgrzymów, zginęło 54 osób. Tymczasem poinformowano, że w ostatni świąteczny piątek, w prowincji Babil, w wyniku zamachu bombowego zginął lider szyickiej milicji, jego żona i troje dzieci. W wybuchu zostały ranne także cztery inne osoby. Zabity był jednym z dowódców tzw. Armii Mahdiego, milicji radykalnego duchownego, Muqtada al-Sadra, którego bojówki terroryzowały sunnicie dzielnice w szczytowym okresie walk na tle wyznaniowym w latach 2006/2007. Również w piątek, w Samarze (95 kilometrów na północ od Bagdadu), zamaskowani napastnicy zaatakowali trzech członków irackich służb bezpieczeństwa. Jeden z nich został ranny i zdołał uciec, drugiego zastrzelono, gdy wyszedł z samochodu. Zginał także kierowca siedzący w samochodzie. Napastnicy chwilę później spalili pojazd z kierowcą wewnątrz. Jak widać, pomimo spadku napięcia w Iraku i ogólnej poprawy bezpieczeństwa, ciągle dochodzi tu do tragicznych w skutkach działań terrorystycznych, inspirowanych głównie przez Al-Kaidę. To ona, w sytuacji znacznego zmniejszenia tarć szyicko - sunnickich, została obecnie głównym sprawcą irackiego zamieszania. Niepokoi jednak coraz większa presja na kobiety, by brały udział w samobójczych zamachach terrorystycznych. Ich uległość w stosunku do żądań organizatorów ataków i łatwość, z jaką godzą się na śmierć, staje się jeszcze jednym pretekstem do częstszego wykorzystywania ich w roli żywych bomb. Źle by się stało, gdyby sprytni pomysłodawcy tej zbrodniczej metody walki żyli, a wykonawcy, w tym kobiety, ginęli. Często tylko i wyłącznie z braku innego pomysłu na życie. |