Uganda/ LRA tymczasowo wycofuje się z rozmów pokojowych z rządem
Rebelianci z „Lord’s Resistance Army” (LRA) zerwali w czwartej rozmowy pokojowe z rządem Ugandy. Zapewniają jednak, że ich wycofanie się z negocjacji jest chwilowe.
„Byliśmy niesamowicie zdegustowani postawą rządu”- powiedział niedługo po opuszczeniu obrad James Obita, członek delegacji LRA. Oskarżają oni stronę rządową o wyłączanie LRA z projektów dotyczących polityki krajowej. LRA nie doczekała się bardzo istotnego zapewnienia, że pięciu jej członków obejmie ministerialne stanowiska w rządzie.

Swoje postępowanie rebelianci tłumaczą nie jako wycofanie się z rozmów, ale jako dany przez nich stronie rządowej na bardziej gruntowne przygotowanie się do negocjacji czas. Stronie rządowej zarzucają również świadome spowalnianie negocjacji, aby mogła wprowadzić swój „plan B”, mający polegać na zbrojnym rozprawieniu się z LRA.
Mimo takiej postawy, David Matsanga (szef delegacji LRA) powiedział, że: „Chcę zapewnić wszystkich mieszkańców północnej Ugandy, kraju i społeczność międzynarodową, że rozmowy pokojowe nie padną. Byliśmy na etapie omawiania spraw demobilizacji i reintegracji. Już całym sercem i duszą zaangażowaliśmy się w te rozmowy pokojowe i nie wycofamy się. Zdajemy sobie sprawę z tego, na jakie trudności natkniemy się, m.in. oskarżenia skierowane przeciwko Konyemu i innym liderom LRA przez Międzynarodowy Trybunał Karny, które są dla nas przeszkodą. Jesteśmy jednak zdeterminowani i zapewniam Ugandyjczyków, że ten proces pokojowy zostanie doprowadzony do końca.”
Natomiast rzecznik delegacji rządowej, kapitan Chris Magezi, określa działania delegacji LRA jako poważny problem. Wyraził swoją nadzieję, iż delegacja LRA powróci do stołu obrad po to, aby kontynuować rozmowy, które miałyby doprowadzić do ostatecznego zawarcia pokoju. W swej wypowiedzi podkreślił, że rząd liczy na włączenie jak największej liczby członków LRA do społeczeństwa i dania im szansy takiego życia, jakie wiedzie reszta Ugandyjczyków, z możliwością starania się o władzę i pracę.
Od 1989 r. Joseph Kony i jego „Lord's Resistance Army” (w wolnym tłumaczeniu „Armia Bożego Oporu” lub „Armia Oporu Pana”) pustoszą północną Ugandę. LRA nie posiada w zasadzie spójnego programu, jej ideologia to mętna mieszanina wierzeń chrześcijańskich i starych afrykańskich kultów a sam Kony pełni bardziej rolę proroka niż przywódcy politycznego. Jego żądania ograniczały się dotąd do pragnienia ustanowienia w Ugandzie „rządu kierującego się dziesięcioma przykazaniami”. Walka LRA z rządem prezydenta Museveniego prowadzona jest pod znakiem masowych zbrodni na miejscowej ludności. LRA stosuje takie metody jak wycinanie w pień całych wsi lub obozów dla uchodźców, zastraszanie cywilów poprzez obcinanie rąk, uszu, czy warg itp. W wyniku jej dotychczasowych działań zginęły dziesiątki tysięcy ludzi, a około dwa miliony innych musiało uciekać ze swych domów.
Charakterystyczną cechą działalności LRA jest masowe wykorzystywanie tzw. „dzieci-żołnierzy”. Przymusem wcielone w szeregi partyzantki stanowią ok. 80 procent jej stanu bojowego.
Od sierpnia 2006 r. w północnej Ugandzie panuje jednak zawieszenie broni a obie strony żmudnie negocjują nad ostatecznym porozumieniem.
Na podstawie: allafrica.com, irinnews.com


Świat 
Saudyjska wojna cenowa