Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Weronika Rokicka: Powtórka z szafranowej rewolucji (komentarz) Drukuj Email
( 4 głosy)




Weronika Rokicka   
17.03.2008.
W starciach z chińską policją na ulicach stolicy Tybetu Lhasy zginęło do tej pory 80 osób podał w niedzielę (16.03) rząd tybetański na uchodźstwie. Chińczycy mówią o zaledwie 10 ofiarach. Świat ogranicza się do apeli o spokój i opanowanie.
REKLAMA
W niedzielę 9. marca 2008 minęło 49. lat od ucieczki Dalajlamy z Tybetu. Podczas obchodów przywódca wezwał do pokojowego marszu z indyjskiej Dharamsali do ojczyzny. Tak zaczął się krwawy tydzień dla Tybetańczyków: ofiary w Lhasie, aresztowania mnichów w Indiach i Nepalu.

Porządek panuje w Lhasie


Po stłumieniu demonstracji, które zaczęły się w stolicy Tybetu w piątek (14.03), w niedziele na ulicach panuje niepokojący spokój. Źródła tybetańskie donoszą, że 70 mnichów i mniszek rozpoczęło strajk głodowy. Czy to spokój przed burzą? Dalajlama twierdzi, że tak. Jeśli Chiny nie rozpoczną dialogu, o który prosi przywódca duchowy Tybetańczyków, ludzie znów wyjdą na ulice

Władze chińskie zareagowały na protesty w sposób dobrze znany Polakom. Chińska propaganda nie zrobiła postępów przez 50 lat istnienia Chińskiej Republiki Ludowej. Według Chińczyków w zamieszkach uczestniczyli „chuligani”. Doszło do nich kiedy pro-chińskie władze „Autonomicznej Prowincji” (w Chinach oficjalnie nie używa się nazwy Tybet) wyruszyły do Pekinu rozmawiać o postępie cywilizacyjnym, jaki dokonał się w regionie w ciągu ostatnich lat. Winą za zajścia władze obarczyły Dalajlamę – „niebezpiecznego separatystę”. Komunikat prasowy brzmi: „Dalajlama i jego klika nigdy nawet na chwile nie wyrzekają się przemocy i terroru”.

Chińska propaganda nie wymaga komentarza, ale nie wróży dobrze przyszłości konfliktu. Jeśli dialog miałby zaistnieć to władze musiałyby zacząć rozmawiać z Dalajlamą.

Kto jeszcze broni praw człowieka?

Mnisi giną na ulicach walcząc o przestrzeganie praw człowieka. Skojarzenie nasuwa się od razu. Czy w Tybecie powtórzy się krwawy scenariusz z Birmy? Pół roku temu cały świat patrzył na krwawe zamieszki na ulicach Rangunu, ale reakcja była znikoma. Wszyscy traktowali Birmę jako strefę wpływów Chin. Tybet jest w jeszcze gorszej sytuacji, bo jest „wewnętrzną sprawą suwerennego państwa” jak określają problem chińskie władze.

Stany Zjednoczone grają na dwa fronty. Jako mocarstwo niosące światu kaganek demokracji i praw człowieka odznaczyły niedawno Dalajlamę złotym medalem zasługi amerykańskiego Kongresu. Jednak w sobotę, dzień po zamieszkach w Lhasie, amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice ograniczyła się do wyrażenia apelu do Chin o „zachowanie powściągliwości”. Postawa USA nie dziwi. W imię dobrych stosunków z azjatyckim mocarstwem, na kilka miesięcy przed Olimpiadą z amerykańskiej listy państw najbardziej łamiących prawa człowieka zniknęły Chiny.

Jednocześnie szef Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego powiedział, że ma nadzieję na pokojowe rozwiązanie konfliktu, ale nie widzi możliwości bojkotu Igrzysk.

Widać, że chociaż przez cały świat przetaczają się demonstracje solidarności z Tybetańczykami, władze państw nie maja zamiaru „umierać za Tybet”, a tym bardziej poświęcać dobrych kontaktów gospodarczych z Chinami.

Indie – fałszywy sojusznik?

Indie były do tej pory schronieniem dla milionów Tybetańczyków. Na północy w miasteczku Dharamsala znajduje się siedziba władz tybetańskich na uchodźstwie i wielkie centrum kultury tybetańskiej. Jednak od kilku lat władze indyjskie coraz sceptyczniej odnosiły się do działalności uchodźców.

Indie mają długą tradycję konfliktów z Chinami, głównie o kształt granic. Przez wiele lat jedną z kwestii spornych był Sikkim, mała prowincja przy granicy z Tybetem, obecnie drugie po Dharamsali największe centrum buddyzmu w Indiach. W ostatnich latach w stosunkach indyjsko-chińskich na pierwszy plan wysunęła się jednak walka o wpływy ekonomiczne. Wraz ze wzrostem aspiracji mocarstwowych Indii kwestia tybetańska zeszła na drugi plan. Indie zawierając porozumienie z Chinami, w którym zobowiązywały się, że nie będą tolerować anty-chińskich wystąpień Tybetańczyków na swoim terytorium, miały nadzieję, że możliwość kultywowania kultury wystarczy uchodźcom. Przez kilka lat Indie milczały w kwestii przyszłości Tybetu, wiedząc w jak niezręcznej sytuacji międzynarodowej się znalazły dając schronienie Dalajlamie.

Od tygodnia władze indyjskie wystawione są na ciężką próbę. Muszą wybrać między politycznymi i ekonomicznymi interesami, a swoim wspaniałym wizerunkiem, jaki od prawie wieku skrzętnie budowały. Indie dialogu i niestosowania przemocy – Indie Mahatmy Gandhiego czy mocarstwo nuklearne XXI w.? Wydaje się, że mimo przyjaznych gestów wobec Tybetańczyków jednak przyjaźń z Chinami zwycięży.

„Nie chcemy niepodległości”


Te słowa wypowiedział Dalajlama podczas przemówienia dzień po stłumieniu zamieszek. Przywódca Tybetańczyków uważnie dobiera słowa. Wie, że każde słowo może być wykorzystane przeciwko niemu. Ma też świadomość, że jest jedynie „gościem” w Indiach, jak określiły tybetańskich uchodźców indyjskie władze (jakkolwiek pozytywnie można rozumieć te słowa). Pozostaje więc zwolennikiem złotego środka. Tybet nie chce niepodległości, ale poszanowania autonomii i przestrzegania praw człowieka.

Sprawa przyszłości Tybetu jest jednak otwarta. W wywiadzie dla BBC Dalajlama powiedział: „Płyną do mnie prośby z Tybetu. Nie proście, żeby demonstracje ustały. Jestem rzecznikiem narodu tybetańskiego, nie jego kontrolerem czy mistrzem. To jest ruch społeczny, więc wszystko zależy od nich. Cokolwiek  zrobią, ja będę musiał działać zgodnie z ich wolą.”
Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Obszar:  Tybet  
Osoby:  Dalajlama  
Panstwa:  Chiny - Chińska Republika Ludowa  
dopcxbhr qozadsdf umvvpreq
acquisto cialis senza ricetta, 2009/08/29 07:22
myhweidg fldvyjpd nbqwrdcg
commande viagra, 2009/08/29 06:45
sfvtweyq bcsembub whcvqrqv
achat cialis pas cher, 2009/08/29 06:12
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

Zniesienie opłat, oraz otwarcie konsulatu RP w Doniecku - o planowanych na ten rok działaniach polskiego MSZ poinformował minister Radosław Sikorski podczas wizyty w Kijowie.
więcej...
Wartość chińskiego eksportu spadła w styczniu, był to pierwszy spadek eksportu od ponad dwóch lat.  Wzbudziło to obawy chińskiego rządu co do wpływu globalnego spowolnienia gospodarczego na rozwój gospodarki kraju.
więcej...
Sytuację jaką obecnie obserwujemy na rynku europejskim zarówno polityczną, jak i gospodarczą, można sprowadzić do działań, których głównym celem uzyskanie jak największych oszczędności. Poszczególne państwa, zwłaszcza te z południa Europy, podejmują reformy,...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny