Abbas nie chce walczyć o kolejną prezydenturę
Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmoud Abbas powiedział w czwartek (05.10), że nie planuje wziąć udział w styczniowych wyborach prezydenckich. Powodem tej decyzji jest rozczarowanie postawą administracji Obamy. „Abbas mówił wielokrotnie, że nie chce kandydować z powodu frustracji związanej z amerykańskim stanowiskiem w sprawie procesu pokojowego”, powiedział starszy przedstawiciel Fatahu Nabil Szaath. Abbas, tak jak zdecydowana większość Palestyńczyków, jest zawiedziony postawą Obamy. Nie udało mu się przekonać Izraela do zaprzestania budowy nowych osiedli na Zachodnim Brzegu, jak więc rozwiąże dużo trudniejsze problemy - mówią Palestyńczycy.

Hamas unika komentarzy na temat decyzji prezydenta. Uważa całą sytuację za wewnętrzną sprawę Fatahu. „My w Hamasie uważamy tę decyzję prezydenta za próbę zganienia swoich amerykańskich i izraelskich przyjaciół po tym jak zignorowali go i wmanewrowali go w rolę zwykłego narzędzia”, powiedział rzecznik Hamasu Sami Abu Zuhri
Wybory prezydenckie w Autonomii Palestyńskiej mają się odbyć 24 stycznia 2010 roku. Tego samego dnia planowane są wybory parlamentarne. Nie jest jednak pewne czy do wyborów dojdzie. Hamas, który kontroluję Strefę Gazy, zapowiedział, że nie weźmie w nich udziału. Uważa on, że wybory ogłoszone przez Abbasa za niekonstytucyjne. Hamas uważa, że czteroletnia kadencja prezydenta, który został wybrany w 2005 roku, skończyła się w styczniu 2009 roku.
Zachodni Brzeg i Strefa Gazy zostały zajęte przez Izrael w 1967 roku. Na Zachodnim Brzegu i we wschodniej Jerozolimie mieszka blisko pół miliona Izraelczyków. Równie ważnymi kwestiami procesu pokojowego jest los palestyńskich uchodźców, a także status Jerozolimy.
Na podstawie: afp.com, ap.com



Brak nowego otwarcia. Wizyta Bidena na Bliskim Wschodzie.
Turcja: Nieudana próba zamachu stanu