Uczczono pamięć ofiar Huty Pieniackiej
Prezydenci Polski i Ukrainy uczcili w sobotę pamięć mieszkańców wsi Huta Pieniacka bestialsko wymordowanych przez ukraińskich nacjonalistów w 1944 roku. Uroczystości wzbudziły spore kontrowersje po stronie ukraińskiej.

Obaj prezydenci przemawiali w bardzo pojednawczym tonie, wskazując zwłaszcza na udział nazistów i komunistów w poróżnieniu żyjących obok siebie narodów. „Zbrodnia, której tutaj dokonano, na dziesięciolecia zerwała nić zaufania i solidarności pomiędzy Polakami a Ukraińcami” mówił prezydent Kaczyński. „Tragedia nie miałaby miejsca bez przyzwolenia ze strony sił trzecich, dwóch zbrodniczych totalitaryzmów. W efekcie prowokacji zniewolone narody występowały zbrojnie nie przeciwko ciemiężcom, ale same przeciw sobie” dodał, podkreślając jednak, że jednak, że prawda o tych wydarzeniach „wyzwoli nas” i pozwoli budować lepszą przyszłość dla Polski, Ukrainy i całej Europy.
„Miejmy odwagę i miłosierdzie modlić się: Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” mówił Kaczyński. „Obecność tutaj oznacza kolejny krok na drodze pojednania między naszymi narodami” dodał.
W podobnym duchu wypowiadał się Juszczenko. „Było to jedno z najstraszniejszych, najokrutniejszych wydarzeń w historii ludzkości. Chcę, żeby stało się jasne, że mimo trudnej historii i politycznych zaszłości dzisiaj Ukrainiec podał rękę Polakowi. Wolny Ukrainiec nie może istnieć bez wolnego Polaka, a wolny Polak bez wolnego Ukraińca”. Ukraiński prezydent dodał też, że jego obowiązkiem jest obecność na tym miejscu razem z prezydentem Polski, tak jak Lech Kaczyński był u jego boku w 2006 roku w uroczystościach upamiętniających mieszkańców wsi Pawłokoma na Rzeszowszczyźnie, zabitych przez oddział AK w odwecie za działania ukraińskich nacjonalistów.
Uroczystości w Hucie Pieniackiej nie wzbudziły większego zainteresowania ukraińskich mediów oraz opinii publicznej. Emocje wzbudziły jedynie na Zachodniej Ukrainie, gdzie wielu mieszkańców i polityków uważa członków UPA za bohaterów walczących o niepodległość kraju. Wielu Ukraińców utrzymuje ponadto, że masakry w Hucie Pieniackiej dokonali Niemcy, a obok polskich ofiar powinno się uczcić ukraińskie ofiary odwetowych ataków Armii Krajowej. Przed kilkoma tygodniami samorząd Lwowa wydał wręcz oświadczenie sugerujące, by w oficjalnych wystąpieniach nie mówić o Polakach zamordowanych przez UPA, ale o „ofiarach lokalnych konfliktów”.
W sobotę uroczystość próbowało zakłócić ok. 300 ukraińskich nacjonalistów z radykalnego ugrupowania „Swoboda”. Stanęli przy dębowym krzyżu oplecionym cierniowym drutem i z napisem, że upamiętnia on Ukraińców zabitych przez „polskich szowinistów i radzieckich partyzantów”.
Wielu obserwatorów podkreśla w tej sytuacji znaczenie obecności Juszczenki w Hucie Pieniackiej, gdyż większość zwolenników prezydenta pochodzi właśnie z Zachodniej Ukrainy.
Po modlitwie Prezydenci obu państw pojechali do Brodów, aby złożyć tam kwiaty pod pomnikiem ofiar komunizmu. Następnie udali się na rozmowę w cztery oczy.
Na podstawie: prezydent.pl, rp.pl. wyborcza.pl
Zdjęcie: prezydent.pl


Stefan Bratkowski nie żyje.
Prezydenci chcą zacieśnić współpracę polsko-słowacką