Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Vaclav Klaus rules!


04 październik 2009
A A A

Po wygranym referendum w Irlandii w sprawie ratyfikacji traktatu lizbońskiego i w zasadzie pewnym podpisie pod dokumentem Lecha Kaczyńskiego pozostanie tylko jeden przeciwnik traktatu: czeski prezydent Vaclav Klaus.

Patrząc na dotychczasowe posunięcia Klausa wydaje się, że to wymarzona dla niego sytuacja.

Vaclav Klaus jest politykiem nie stroniącym od konfliktu, do tego niesłychanie zręcznym. Swoją karierę polityczną buduje na przeciwstawianiu się tzw. „elitom” w kraju oraz w Europie.  Kreuje się na obrońcę interesów przeciętnego Kowalskiego. Jego twardy elektorat to prawica, nie waha się szukać wyborców również wśród skrajnej prawicy. Jest do tego niezwykle pragmatyczny i skuteczny. Nie miał oporów by wejść w przymierze z komunistami dla zapewnienia sobie pierwszej prezydenckiej kadencji.  
Jest bardzo wyrazisty. Zwolennik wolnego rynku, autor prywatyzacji kuponowej w Czechach. Krytykuje Unię Europejską za zbyt dużą ingerencję państwa w gospodarkę. Przeciwnik przyjęcia przez Czechy europejskiej waluty. Przeciwnik związków homoseksualnych. Kwestionuje związek pomiędzy globalnym ociepleniem a działalnością człowieka.

Klaus ma już bogatą historię starć z europejskimi „elitami”. Uważał, że wejście Czech do Unii stanowi poważny uszczerbek narodowej suwerenności i jako prezydent zdecydował się nie dawać żadnych rekomendacji w referendum akcesyjnym w 2003 roku. Wielokrotnie wyrażał swoje oburzenie w związku z uznaniem przez większość państw UE niepodległości Kosowa. W 2005 roku określił Unię Europejską jako zagrożenie dla wolności nie mniejsze niż ZSRR. Razem z Polską mimo wątpliwości wielu europejskich rządów zamierzał wspólnie z USA budować tarczę antyrakietową. Pod koniec 2008 roku wyraził swoje poparcie dla działań architekta irlandzkiego „nie” w poprzednim referendum Declana Ganleya z Libertas.

Starcia z europejskimi biurokratami przybrały formę prawie walki wręcz w czasie sławetnego już spotkania z Klausem szefa parlamentu europejskiego Hans-Gert Pötteringa i Daniela Cohn-Bendita. Europejscy politycy nie popisali się ani kulturą polityczną ani sprytem oddając Klausowi łatwe zwycięstwo.

W lutym 2009 Klaus gościł w Parlamencie Europejskim, gdzie skrytykował unijną formę instytucjonalną . „Taką samą pomyłką jest postulat, że istnieje tylko jedna forma rozwoju integracji europejskiej. Politycy europejscy traktują siebie, jako "właścicieli kluczy" integracji europejskiej i nie można tego zaakceptować” dodał. Nie zapomniał również podkreślić, że Unia cierpi na „deficyt demokracji”, i nie ma sensu zwiększać roli Parlamentu Europejskiego.  

Klaus a traktat lizboński

Unia Europejska to według Klausa niemalże zło wcielone. Tak wynika z silnych przekonań czeskiego prezydenta oraz oczekiwań dużej części jego elektoratu. Ale przede wszystkim torpedowanie traktatu daje Klausowi szanse na zaistnienie na europejskiej scenie politycznej. Już kilka minut po ogłoszeniu wstępnych wyników irlandzkiego referendum europejskie „elity” zaczęły wywierać nacisk na Klausa. Im dłużej Klaus będzie przewlekał podpisanie traktatu tym więcej punktów uzbiera wśród milionów eurosceptyków w całej Europie.

Mogę sobie wyobrazić te pielgrzymki na Hradczany kolejnych przedstawicieli instytucji unijnych i europejskich rządów. Zresztą wiceszefowa Komisji Europejskiej Margot Wallstreom i Jerzy Buzek już zdążyli zapowiedzieć swoją wizytę na przyszły tydzień. Do Pragi wybiera się również premier, sprawującej właśnie przewodnictwo w UE, Szwecji .Tylko czekać, gdy pielgrzymować zaczną przeciwnicy traktatu. Słać listy z podpisami, organizować poparcie jak Unia długa i szeroka. W ten sposób Klaus staje się politykiem europejskiego formatu. Ostatnim sprawiedliwym.

Klaus to cwany lis i będę bardzo zdziwiony jeżeli po tych wszystkich deklaracjach, walkach i podjazdach niezwłocznie podpisze traktat. Póki co odesłał go dzięki zaprzyjaźnionym senatorom ponownie do Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał orzekł już zresztą w zeszłym roku, że traktat jest zgodny z czeską konstytucją, ale każdy pretekst jest dobry, a traktat wszak jest bardzo długim dokumentem.

Nie mam żadnych wątpliwości, że Klaus będzie starał się wykorzystać sytuację z traktatem jako swoją historyczną szansę do umocnienie pozycji politycznej w Czechach, a przede wszystkim w Europie. Czas gra na jego korzyść. Kadencja Klausa upływa 6 marca 2013 roku.