Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Wywiad z europosłem PO, Jackiem Protasiewiczem


28 maj 2006
A A A

Wywiad z europosłem PO, Jackiem Protasiewiczem
rozmawiał Maciej Jarecki

Był Pan poseł pierwszym gościem cyklu spotkań z posłami do Parlamentu Europejskiego "Dolnoślązacy w Europarlamencie" organizowanego przez Koło Integracji Europejskiej "KItE", Koło Naukowego "Paradygmat" oraz Stowarzyszenia "Europa-Współpraca- Przyszłość", jak  ocenia Pan  inicjatywę  organizacji takich spotkań ze studentami?

To cenna inicjatywa, pozwalająca studentom poznawać mechanizmy funkcjonowania m.in. Parlamentu Europejskiego "z pierwszej ręki". Tej wiedzy nie zapewnią najlepsze podręczniki, ani najlepsi wykładowcy. Dla gości debat ważne jest z kolei, aby słuchać głosu młodych, z których zapewne wielu w niedalekiej przyszłości rozpocznie pracę w instytucjach UE.
 
Jakie większe partie oprócz Platformy Obywatelskiej wchodzą w skład frakcji EPP-ED?

EPP - ED tworząc największą - 264 osobową frakcję w PE - skupia przedstawicieli dwóch dużych rodzin partii politycznych, tj. chrześcijańskich - demokratów oraz konserwatystów, pochodzących ze wszystkich krajów członkowskich UE. Największą reprezentację posiadają: niemieckie CDU/CSU (49 MEP), Partia Konserwatywna z Wlk. Brytanii (27), Partido Popular z Hiszpanii (24), UMP z Francji (17). Dość liczną reprezentację posłów z nowych państw członkowskich posiadają, obok Platformy Obywatelskiej (15), Czesi z ODS (14) oraz Węgrzy z FIDESZ (13).

Jak wygląda współpraca w ramach EPP-ED? Czy w czasie głosowań obowiązuje dyscyplina partyjna, czy można się od niej uchylić w imię interesów narodowych?

Rozbieżność interesów narodowych i europejskich jest wpisana w funkcjonowanie frakcji, dlatego współpraca w ramach EPP-ED odbywa się na zasadzie wzajemnego zrozumienia swoich racji, nie zaś na dążeniu do bezwzględnego egzekwowania dyscypliny. Jeśli delegacja narodowa lub samodzielny poseł uzna za niemożliwy udział w głosowaniu razem ze swoją frakcją w PE, to możliwe jest wstrzymanie od głosu lub nieobecność w trakcie takiego głosowania. Takie sytuacje spotykają różne delegacje narodowe i najczęściej nie wiąże się z tym jakaś kara lub groźba wykluczenia z frakcji. We frakcjach działa odpowiednik polskiego rzecznika dyscypliny klubowej (tzw. party whip), który dba o przestrzeganie zaleceń kierownictwa frakcji, tym niemniej zdarza się pojedynczym posłom lub grupom narodowym głosować przeciwko stanowisku całej frakcji. Tak było np. z postawą większości posłów z nowych krajów w sprawie tzw. kompromisu wokół dyrektywy usługowej.

Czy prawdą jest, że brytyjska Partia Konserwatywna zamierza opuścić EPP-ED, by razem z Prawem  i Sprawiedliwością stworzyć nową frakcję?

W lutym br. pojawiły się doniesienia prasowe o rzekomym rozłamie w EPP-ED i wyjściu jej konserwatywnej części, jednak nie znajdują one poparcia w rzeczywistości. Są przynajmniej dwa powody, dla których projekt ten pozostaje cały czas w sferze życzeń Prawa i Sprawiedliwości. Po pierwsze,  konserwatyści w Parlamencie Europejskim po wieloletniej "tułaczce" w swojej własnej grupie (EDU - Europejska Unia Demokratyczna) wolą pracować w większej i znaczącej politycznie frakcji i nie słyszałem, żeby obecna formuła współpracy z EPP im przeszkadzała. Po drugie, aby stworzyć nową frakcję PiS potrzebowałaby co najmniej 19 posłów z pięciu krajów członkowskich, co po rozwiązaniu obecnie działającej frakcji UEN byłoby trudne do osiągnięcia.

W czasie swojego wykładu mówił Pan, że Niemcy, Austria  i Holandia mają dobrze zorganizowaną współpracę między rządami narodowymi a europosłami. Jak wygląda ta współpraca w przypadku Polski?

Prawidłowa współpraca rządów z europosłami jest dobrą praktyką w przypadku prawie wszystkich krajów "piętnastki". Każdy rząd, który ma już kilkuletnie doświadczenie z procesami decyzyjnymi w UE, wie, że warto mieć dobrze poinformowanych i wyposażonych w mocne argumenty na rzecz pożądanych rozwiązań europarlamentarzystów po swojej stronie. Odnoszę wrażenie, że rząd polski, zwłaszcza po zmianie ministerstwa przez Jarosław Pietrasa, nie docenia pomocy, jaką dla swojej polityki może uzyskać od swoich eurodeputowanych. Brakuje mi regularnych konsultacji z przedstawicielami rządu, podczas których prezentowanoby stanowisko negocjacyjne Polski, wraz z argumentacją na rzecz jego obrony. Postrzegam to jako ewidentną słabość. w porównaniu z praktykami innych krajów.

W Parlamencie Europejskim działa Klub Polski, czy jego działania można uznać za efektywne na tle innych grup narodowych w PE?

Klub Polski, czyli regularne, organizowane najczęściej raz w miesiącu w Strasburgu, spotkania wszystkich polskich europosłów, jest forum wymiany informacji, a czasami ustalania jednolitego postępowania, niezależnie od przynależności frakcyjnej. Spotkania Klubu Polskiego dają możliwość lobbowania polskich interesów na forum różnych grup politycznych i komisji parlamentarnych. Na pewno ta formuła współpracy mogłaby być bardziej efektywna, gdyby rząd był bardziej aktywny we współpracy z polskimi europarlamentarzystami, o czym wspominam wyżej.

{mospagebreak} 

Był Pan inicjatorem stworzenia grupy dolnośląskiej w PE. Czy w PE istnieje zatem nieformalne lobby dolnośląskie i jakie dziania podejmuje?

Rzeczywiście, na wzór Klubu Polskiego, przez prawie rok regularnie, co miesiąc, spotykaliśmy się w gronie posłów dolnośląskich, w celu bliższego poznania i wymiany informacji o podejmowanych inicjatywach. Wymiernym rezultatem tych spotkań było m.in. wystosowanie wspólnego listu do premiera ws. poparcia idei organizacji we Wrocławiu EXPO 2012, pomoc w organizacji uroczystego przekazania daru Wrocławia dla Parlamentu Europejskiego (szklana kula, która stoi na dziedzińcu PE w Strasburgu). Faktem jest również, że od pewnego czasu nasze spotkania są mniej regularne, ale myślę, że warto będzie do nich powrócić, choćby z powodu ambitnego projektu władz Wrocławia i wrocławskiego środowiska akademickiego związanego z udziałem miasta w tworzeniu Europejskiego Instytutu Technologicznego. Warto zaznaczyć, że chociażby ze względu na przyjęty w Polsce scentralizowany sposób dystrybucji funduszy przeznaczonych na rozwój regionów, Bruksela wciąż nie jest dla polskich regionów miejscem uprawiania skutecznego lobbingu. Tym miejscem jeszcze przez co najmniej kilka lat będzie Warszawa.

Czy posłom z nowych krajów członkowskich trudno jest zaistnieć we władzach swoich frakcji i komisjach Parlamentu Europejskiego?

Z pewnością wieloletnie doświadczenie posłów ze starej "15" sprawia, że są skuteczniejsi, gdy chodzi o obsadzenie istotnych stanowisk we frakcjach i komisjach PE. Nowi posłowie i nowe partie przechodzą dopiero proces uczenia się, jak działać w środowisku ponadnarodowym, jak zakładać sojusze i porozumienia z innymi partiami. Ja oceniam pozytywnie pierwsze dwa lata pracy w PE i w EPP, podczas których nasi partnerzy polityczni z Europy Zachodniej traktowali nas w sposób równorzędny, uzgadniając obsadzenie wielu stanowisk funkcyjnych m.in. wiceprzewodniczącego PE, szefów lub wiceszefów komisji.

Jak skomentuje pan dymisję Ministra Spraw Zagranicznych Stefana Mellera?

To nie jest dobra informacja. Znając już następcę na jednym z kluczowych w polskiej polityce zagranicznej stanowisku wyrażam zaniepokojenie, czy osoba bez niezbędnego doświadczenia w dyplomacji i bez kontaktów w świecie, będzie potrafiła budować wizerunek Polski, w którego rządzie znajdują się osoby budzące za granicą nieufność, nie mówiąc już o sprawach poważniejszych, jak reprezentowanie i realizowanie raison d'etre Polski.

Jest Pan zwolennikiem ściślejszej współpracy z UE czy z USA?

Wydaje się, że to fałszywa dychotomia. Nie ma wyboru być albo bliżej UE albo USA, bowiem obszary współpracy z Unią Europejską są najczęściej inne, niż ze Stanami Zjednoczonymi. Przypominam, że dla USA jesteśmy jednym z wielu na świecie, jak określał to Zbigniew Brzeziński, strategicznych partnerów regionalnych W zakresie wymiany handlowej i realizowania różnych polityk w regionie naszym naturalnym i najważniejszym  partnerem jest Unia i jej państwa członkowskie, tu nie ma alternatywy. Parząc na skromne efekty prowadzenia wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa nie można stwierdzić, że istnieje jeden głos państw UE, bowiem każde państwo stara się realizować na pierwszym miejscu własne interesy. Na czym więc może polegać ściślejsza współpraca z UE wiemy - wejście do strefy euro, przyjęcie konstytucji itp. Na tym nie traci zbliżenie z USA w zakresie m.in. polityki bezpieczeństwa.

Poseł Jacek Protasiewicz pochodzi z Brzegu. Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim. Rok po studiach został stypendystą The Kettering Foundation w USA. Od czerwca 1990 r. do marca 1992 r. pełnił funkcję rzecznika prasowego ówczesnego Wojewody Wrocławskiego, następnie pracował w Urzędzie Miejskim Wrocławia, odpowiadając m.in. za promocję miasta i współpracę z zagranicą. W latach 1998 - 2001 radny Sejmiku Dolnośląskiego. W 2001 r. został wybrany do Sejmu RP IV kadencji, gdzie rozpoczął pracę w dwóch komisjach: Europejskiej oraz Edukacji, Nauki i Młodzieży. W 2003 r. został jednym z 54 polskich obserwatorów w Parlamencie Europejskim, a po wyborach 13 czerwca 2004 r. zdobył mandat eurodeputowanego. W Parlamencie Europejskim zasiada w Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych oraz w Komisji Spraw Konstytucyjnych.