Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Polityka I znowu Moskwa

I znowu Moskwa


25 styczeń 2011
A A A
Poniedziałkowy zamach jest kolejnym z serii poważnych ataków, jakie w ciągu ostatnich kilku lat dotknęły stolicę Rosji. Zaczęło się w 2002 roku od ataku terrorystów na teatr na Dubrovce, którzy przez kilka dni przetrzymywali ponad 900 zakładników. Chociaż szturm doborowych jednostek specjalnych zakończył się sukcesem (od ran postrzałowych nie zginął ani jeden zakładnik), to brak natychmiastowej pomocy medycznej dla zakładników spowodował śmierć blisko 130 z nich. W 2004 roku dwukrotnie (w lutym i w sierpniu) celem ataków stało się moskiewskie metro: w pierwszym zamachu zginęło 41 osób, w drugim 10. Zamachy w metrze powtórzyły się w 2010 roku: wówczas w ataku dwóch kobiet-samobójczyń zginęło 40 osób.

Celem ataku terrorystów 24.01.2011 r. stało się lotnisko Domodiedowo, największy i najnowocześniejszy port lotniczy w Rosji, a więc w domyśle – także najlepiej chroniony. Prawdopodobnie okoliczności te nie pozostały bez wpływu na wybór celu ataku: zamachowcy chcieli pokazać, iż nawet najnowocześniejsze systemy nie są w stanie ich powstrzymać przed dokonaniem uderzenia. W ataku zginęło 35 osób, a ponad 180 zostało rannych, w tym wiele ciężko. Według obecnie dostępnych informacji, metoda przeprowadzenia ataku (zamach samobójczy z użyciem ładunku umieszczonego na ciele zamachowca, dodatkowo wypełnionego elementami metalowymi), dobór celu (obiekt użyteczności publicznej jakim jest lotnisko) oraz taktyka zamachu (dążenie do maksymalizacji liczby ofiar) wskazują na organizacje powiązane z bojownikami z obszaru Kaukazu Północnego.

Jak zwykle w takich przypadkach nasuwa się pytanie: czy można było zapobiec tym tragicznym wydarzeniom? Odpowiedź brzmi: tak, ale posiadając zbiór określonych informacji. Pojawiające się doniesienia, iż rosyjskie służby bezpieczeństwa wiedziały o możliwości ataku kilka dni wcześniej (jak twierdzi bliżej nieokreślony „anonimowy pracownik ochrony lotniska”) są delikatnie mówiąc nieprecyzyjne. Czym innym bowiem jest posiadanie wiadomości o możliwości zamachu, a czymś zupełnie innym wiedza na temat czasu i miejsca ataku, oraz o tym kto i w jaki sposób taki atak ma przeprowadzić. Dopiero posiadanie takiego zestawu informacji (lub przynajmniej ich części) rokuje nadzieje na skuteczne zapobieżenie tragedii. Samo ostrzeżenie o możliwości wystąpienia ataków terrorystycznych nie jest żadną informacją i zazwyczaj okazuje się być „fałszywym alarmem”.

Kolejne pytanie: czy Rosja jest przygotowana na zagrożenie terroryzmem? Trudno to ocenić. Z pewnością wskutek częstego występowania aktów terroryzmu, rosyjskie służby bezpieczeństwa mają pokaźne doświadczenie w radzeniu sobie z tego typu sytuacjami. Dotyczy to nie tylko funkcjonariuszy służb takich jak milicja czy FSB, ale także podległych rosyjskiemu Ministerstwu ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. Koordynacją działań poszczególnych służb podległych Min. ds. SN zajmuje się bardzo nowoczesne, działające od 2008 roku Krajowe Centrum Zarządzania Kryzysowego z siedzibą w Moskwie, które wykorzystuje zaawansowane systemy reagowania i powiadamiania o zagrożeniach, np. system OKSION (Ogólnorosyjski kompleksowy system informowania i ostrzegania społeczeństwa), którego elementy rozmieszczane są w miejscach, gdzie gromadzi się duża liczba ludzi, takich jak: lotniska, dworce, metro, centra handlowe, co pozwala on na bieżące informowanie o występujących zagrożeniach i sposobie, w jaki należy się zachować w takiej sytuacji. Jednak żaden system zabezpieczeń nie jest w stu procentach szczelny i nie zapewnia całkowitego bezpieczeństwa. Tym bardziej, jeśli problem dotyczy lotniska czy stacja metra – drobiazgowa kontrola wszystkich pojawiających się tam osób jest fizycznie niemożliwa i oznaczałaby uniemożliwienie normalnego funkcjonowania takiego obiektu. Zwłaszcza w metropolii takiej jak Moskwa, gdzie zamieszkuje i codziennie przebywa kilkanaście milionów ludzi!

Należy się spodziewać, iż ten zamach nie jest ostatnim. Podobne ataki będą się powtarzać dopóki konflikt na Kaukazie Północnym nie zostanie zakończony. A do tego – niestety – jest jeszcze bardzo daleko.

Na podstawie: tvn24.pl, en.rian.ru, newsru.com,

Dariusz Materniak