Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Łukasz Puchalski: Olimpiada w cieniu faweli


07 marzec 2010
A A A
Choć igrzyska olimpijskie w Rio de Janiero odbędą się za sześć lat, to do najniebezpieczniejszych dzielnic już wkraczają komandosi.

38. metrowy pomnik Jezusa Chrystusa Zbawiciela spogląda ze szczytu granitowej góry Corcovado na zatokę Lagoa Rodrigo de Freitas, plaże Copacabana i Ipanema, stadion Maracanã oraz na fawele – rozległe dzielnice nędzy i przestępczości. Powstały one 300 lat temu, gdy byli niewolnicy nielegalnie osiedlili się na wzgórzach Rio. Większość tamtejszych domów to samowolki budowlane, oddzielone od siebie stromymi, wąskimi na półtora metra uliczkami. Dziś żyje tam co czwarty mieszkaniec sześciomilionowego miasta.

Image
Fawele, (cc) leszekwasilewski
Są to dzielnice, w których rządzą bezlitosne prawa, stanowione przez gangi handlarzy narkotyków. Kiedyś gangi ponosiły duże straty walcząc między sobą. Dziś coraz częściej słyszy się o sojuszach, dzieleniu stref wpływów i łączeniu sił największych z nich. Konsolidacja gangów narkotykowych, to poważny problem. Nie są, to zwykli dealerzy, sporadycznie uzbrojeni w pistolety, jakich widzimy na amerykańskich filmach. Ci ludzie paradują po ulicach fawel z bronią maszynową. Na ich wyposażeniu są takie karabiny szturmowe AK-47 i M-16, granaty ręczne, czy nawet wyrzutnie pocisków przeciwlotniczych.  

W tym świecie porwania, kradzieże samochodów, napady z użyciem broni i włamania to codzienność. Jednak najbardziej przerażająca jest ilość morderstw popełnianych w tym mieście. W 2008 roku odnotowano 5.700 zabójstw w Rio.

Przed władzami Rio de Janeiro stoi wielkie wyzwania zaprowadzenia porządku w okalających miasto fawelach. Czasu jest niewiele. Miasto w ciągu najbliższych lat będzie organizatorem dwóch wielkich imprez sportowych. W 2014 roku najlepsze reprezentacje będą rywalizować w Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej. Prawdopodobnie mecz finałowy mundialu zostanie rozegrany na 90. tysięcznej Maracanie – największym stadionie Brazylii. Ten sam stadion będzie też główną areną zmagań olimpijczyków w 2016 roku. 

Projekt: Pacyfikacja slumsów

Parę dni po ogłoszeniu przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski przyznania praw organizacji Olimpiady w 2016 roku Rio de Janeiro, gangsterzy zestrzelili policyjny helikopter – 3 funkcjonariuszy zginęło. W ciągu 10 następnych dni, w wyniku strzelanin, bilans ofiar powiększył się do 47 osób, z czego 5 to cywile niepodejrzewanych o żadne koneksje z przestępcami. Fawela Morro dos Macacos, gdzie miało miejsce te zdarzenie, znajduje się zaledwie dwa kilometry od stadionu Maracanã.

Lokalne władze przystąpiły więc do działania. Rozpoczęto realizację „Planu Pacyfikacji Fawel”. Policja rozmieściła w nich już swoje stałe siedziby, a w miejscach, w których gangsterzy sprzedają narkotyki, ustawiła punkty kontrolne. Jednak ze względu na ekstremalne warunki prowadzenia działań w fawelach i wysokie zagrożenie życia funkcjonariuszy (w samym tylko 2008 roku z rąk przestępców zginęło w Rio 151 policjantów) niezbędna staje się BOPE – Batalion Policji do Działań Specjalnych. To utworzona w 1978 roku jednostka specjalna brazylijskiej policji szkolona do zwalczania gangów handlarzy narkotyków w Rio. Choć jej członkowie rekrutowani są z innych oddziałów policji, aż 95 proc. kandydatów nie kończy wstępnego szkolenia. Pozostałe pięć procent ma zaszczyt służyć w elitarnej 400 osobowej jednostce, która przez wielu jest uważana za najbardziej bezwzględną jednostkę wojskową w Ameryce Łacińskiej. Ci miejscy komandosi do walki z gangami stosują najlepszy sprzęt wojskowy, łącznie z wykorzystaniem wozów bojowych i śmigłowców. Ich symbol (czaszka, przebita od góry nożem na tle dwóch skrzyżowanych pistoletów) jest dobrze znany w fawelach – osiedla biedoty błyskawicznie pustoszeją, gdy zbliża się do nich czarne, opancerzone samochody z tym charakterystycznym emblematem. Nic dziwnego – ofiarami wymiany ognia często padają cywile. Te wozy są nazywane przez miejscowych Caveirão (Wielka czacha) lub Pacyfikatorami. Międzynarodowe instytucje zajmujące się prawami człowieka wielokrotnie apelowały o wycofanie tych pojazdów z fawel.

„Caveirão stał się znaczącym symbolem porażek polityki bezpieczeństwa publicznego w Rio de Janeiro. Jest to typowy przykład konfrontacyjnego i tworzącego podziały podejścia do kryzysu bezpieczeństwa publicznego w Rio”, powiedział Marcelo Freixo z Global Justice.

„Brazylijskie służby porządkowe używają drastycznych i represyjnych metod, stale łamiąc prawa człowieka dużej części populacji” – zwraca uwagę w jednym z swych raportów Amnesty International.

Jednak jednostka ciągle ma dużą swobodę działania. Nikt ich nie rozlicza z ilości wystrzelonych naboi podczas wypadu na akcję. A bezpieczeństwo funkcjonariuszy ma kluczowe znaczenie w tej wojnie z gangami – niskie straty dają im przewagę psychiczną. Według szacunków niektórych ekspertów miejscy komandosi BOPE doświadczają większej ilości wymiany ognia niż każda z brytyjskiej czy amerykańskiej jednostki w Iraku.

Skuteczność policji jest imponująca. W 2007 roku policja zabiła 1330 osób w stanie Rio de Janeiro, co stanowi 25 proc. wzrost wobec roku 2006, kiedy to od policyjnych kul zginęło 1063 podejrzanych. Dla porównania, w 2006 roku całych Stanach Zjednoczonych policja zabiła 347 osób. Jeszcze bardziej szokująca jest inna statystyka – według ONZ w latach 1979-2003 ofiarą strzelanin w Brazylii padło ponad pół miliona osób.

Resocjalizacja gangsterów

Połowa tej liczby to nastolatki i tzw. młodzi dorośli, czyli osoby, które nie ukończyły 24 roku życia. Młodzi, biedni i niewykształceni mieszkańcy faweli bez perspektyw, bardzo często angażują się w walki dzielnicowych gangów oraz handel narkotykami. Jest to dla nich często jedyny sposób, by zapewnić sobie zajęcie, utrzymanie i szacunek w swojej społeczności.

Dlatego też w 2007 roku Brazylia przeznaczyła kilkaset milionów dolarów na „Narodowy Program Bezpieczeństwa Publicznego poprzez Obywatelskość” (PRONASCI). Strategia ta niemal od razu została uznana za historyczny krok na drodze do redukcji przemocy w Brazylii.

Na program składa się w sumie z ponad 90 różnych inicjatywy, których celem jest zapewnienie dostępu do edukacji, kultury, sportu oraz organizacja czasu wolnego jego uczestnikom. Ma to być alternatywą dla zasilenia przez nich szeregów przestępczego światka. Każdy z uczestników programu dostaje miesięcznie 100 reali brazylijskich (około 160 złotych) stypendium, jako nagrodę za ich zaangażowanie i motywację.

Odsiecz z Nowego Jorku

Rio de Janeiro rozpoczęło opracowywanie nowej polityki dotyczącej bezpieczeństwa w mieście. Z pewnością dużo rolę w tym projekcie odegra Rudolf Giuliani, niedoszły kandydat Partii Republikańskiej na prezydenta USA, który kilka tygodni temu został doradcą ds. bezpieczeństwa miasta. Giuliani w latach 1994-2001 pełnił funkcje burmistrza Nowego Jorku. Wsławił się wtedy polityką „zero tolerancji”, której głównym założeniem była bezkompromisowa walka z przestępczością. Dzięki niej doszło do radykalnego zmniejszenia ilość przestępstw w Nowy Jorku, który wcześniej był najbardziej niebezpiecznym miastem Stanów Zjednoczonych. Jednak ulice typowo urbanistycznych dzielnic Nowe Jorku, nie da się porównać do brazylijskich slumsów – usytuowanych w większości na wzgórzach, o gęstej zabudowie i dużym zaludnieniu. Czas pokaże czy polityka, która okazała się skuteczna w nowojorskim Bronxie, sprawdzi się też w brazylijskich fawelach.

Jedno jest pewne – ściągnięcia do miasta Giulianiego kilka tygodni po ostatnich wydarzeniach w faweli Morro dos Macacos, gdzie po raz pierwszy strącono policyjny śmigłowiec, wpłynie na poprawę wizerunku miasta i prowadzonej przez nią polityki zwiększenia bezpieczeństwa. Bardzo prawdopodobne, że właśnie to było prawdziwą intencją władz stanu Rio de Janeiro.

***

Fawele na wielkim ekranie

Brutalna rzeczywistość faweli kilkukrotnie została zobrazowana na taśmie filmowej.

Najbardziej znanym filmem jest „Miasto Boga”. Jego akcja rozpoczyna się w latach 60. XX wieku Film opowiada historię dwóch chłopców, którzy wspólnie wychowywali się z brazylijskiej faweli Cidade de Deus (pl. Miasto Boga). Jeden z nich staje liderem najgroźniejszego i najbardziej bezwzględnego gangu w tej dzielnicy, a drugi z ukrycia robi zdjęcia gangsterów, które sprzedaje do miejscowej prasy. Pomimo zupełnie odmiennego wyboru ścieżki życiowej – ich losy przeplatają się do samego końca. W 2004 roku film był nominowany do 4 Oskarów.

Drugim ważnym filmem jest brazylijski film „Elitarni” z 2007 roku. Pokazuje działania BOPE na kilka miesięcy przed pielgrzymką Jana Pawła II do Rio de Janeiro w 1997 roku.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.