Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Polityka Magdalena Skajewska: Przyszłość NATO - relacja z konferencji

Magdalena Skajewska: Przyszłość NATO - relacja z konferencji


05 kwiecień 2007
A A A

Jaką strategię przyjmuje NATO wobec zagrożeń XXI wieku? Czy Europejczycy muszą wybierać miedzy Europejską Polityką Bezpieczeństwa i Obrony, a polityką Sojuszu Północnoatlantyckiego? O przyszłości NATO i nowoczesnym podejściu do Sojuszu rozmawiano na konferencji zorganizowanej przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego (30 marca).

„NATO jest przykładem bez precedensu przymierza, które działa tak długo, tak spójnie i tak skutecznie” – chwalił Sojusz szef BBN Władysław Stasiak.

Przywołał on tzw. „Raport Trzech” z 1956 podsumowujący kilkuletnie działania NATO, w którym przyznano, że „obawa” była głównym impulsem integracji transatlantyckiej. Nie była ona jednak jedynym: wspólne tradycje kulturowe, wolne instytucje i koncepcje demokratyczne stanowiły równie istotne czynniki zbliżające do siebie członków wspólnoty. Dzięki nim, razem dążyli oni do zapewnienia sobie nie tylko bezpieczeństwa ale i rozwoju. I to właśnie wartości pozamilitarne, jakie spajają członków NATO odgrywają dziś duże znaczenie. Wg Marshalla Billingslea`a, głównego Doradcy Politycznego Sekretarza Marynarki USA i b. Asystenta Sekretarza Generalnego NATO z Pionu ds. Inwestycji Zbrojeniowych NATO, mamy obecnie do czynienia nie z wojną cywilizacyjną czy religijną, ale z „wojną wartości i ideologii, w której nie ma frontów”.

Solidarność i skuteczność

Od Sojuszu XXI wieku, jak mówi szef BBN, oczekujemy przede wszystkim skuteczności, solidarności i zdolności do realizacji misji wzajemnej obrony rozumianej już jednak nie tylko militarnie, ale także w wymiarze bezpieczeństwa energetycznego i ochrony infrastruktury krytycznej. Jego fundamentem nadal pozostaje jednak artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego (casus foederis).

ESDP wzmacnia NATO, a NATO wzmacnia ESDP

Dzisiejsze NATO powinno także wg Stasiaka współdziałać ze strukturami unijnymi. Zdanie to w pełni podziela szef Komisji Spraw Zagranicznych Europarlamentu Jacek Saryusz-Wolski, mówiąc wręcz o „niezbędności współpracy” na linii UE-NATO. „Te dwie organizacje muszą być kompatybilne”- mówi.

Oczywiście Unia podejmuje samodzielne misje operacyjne (pierwsza w Macedonii  - misja Concordia), jednak, jak przyznaje Saryusz-Wolski, zwykle jej zadanie polega na uzupełnieniu działań natowskich co znaczy, że obowiązki z zakresu tzw.”twardego bezpieczeństwa”, czyli stricte militarne, należą do NATO, natomiast strzeżenie pokoju, misje stabilizacyjne, siły policyjne czyli tzw. „sprzątanie po konflikcie”, ze względu na większe  możliwości – bierze na siebie Wspólnota. Sytuacje w których Unia ma swobodę działania od początku, dotyczą zwykle tych europejskich obszarów niepokoju i zagrożenia, na których NATO nie chce interweniować, jak chociażby w przypadku Bałkanów Zachodnich.

Odnowa NATO jest dziś wg Saryusza-Wolskiego potrzebna zwłaszcza Europie. Proces ten powinien być uzupełniany budową wspólnej polityki bezpieczeństwa. „ESDP [Europejska Polityka Bezpieczeństwa i Obrony – przyp. M.S.] wzmacnia NATO, a NATO wzmacnia ESDP, słabość NATO osłabia Europę” – podkreśla, podając przykład podziału wśród krajów europejskich w wyniku wojny w Iraku.

Kraje członkowskie obu organizacji zamiast wybierać, powinny dążyć do intensyfikacji swojego zaangażowania na obydwu polach. Szef Komisji SZ Europarlamentu zauważa jednak, że dystans dzielący Polskę i inne kraje Europy z „wielkim bratem” za oceanem jest znacznie większy niż ten z Unią Europejską, w związku z czym w Europie mają one szerszą przestrzeń zwiększania podmiotowości polityczno–wojskowej - bez względu na „wspaniałą wolę amerykańskich przyjaciół”. „Taka jest struktura i takie są potencjały” – dodaje - „Jeżeli zgodzimy się że między NATO, a UE istnieje pozytywna synergia, nie będzie żadnego dylematu” 

Obrona przeciwrakietowa, za czy przeciw?

Jak twierdzi Peter Flory, zastępca Sekretarza Generalnego NATO, nie ustalono jeszcze wspólnego stanowiska Sojuszu dotyczącego obrony przeciwrakietowej. Mimo to, Flory pochwalił Polskę i Czechy za zaangażowanie w kwestię amerykańskiej tarczy antyrakietowej, podkreślając jednocześnie jak ważne jest przekonanie Rosjan o braku jakichkolwiek zagrożeń dla ich kraju ze strony systemu USA.

Wg Flory`ego, tarcza zwiększyłaby bezpieczeństwo wielu krajów europejskich w sytuacji, w której dyplomacja nie zawsze jest skutecznym i wystarczającym środkiem do zapewnienia międzynarodowego pokoju.
Stephen Larrabee, członek zarządu RAND Corporation, przyznał, że napięcie na linii z Rosją w kwestii tarczy wynika nie tyle z tego, że Moskwa obawia się instalacji tarczy samej w sobie, ale z faktu, że oczekiwała od Stanów zaproszenia do większego zaangażowania w procesy negocjacyjne. Domaga się więc konsultacji na zasadach zimnowojennych, gdy USA nie tylko informowało ZSRR o swoich planach, ale także uwzględniało jego stanowisko w ich tworzeniu.

„Rosja nadal ma aspiracje do odgrywania roli światowego mocarstwa i trudno jej zrozumieć, że na poziomie militarnym nie jest już superpotęgą” – mówił Larrabee. Chce więc chociaż stwarzać pozory państwa „rozgrywającego” w sprawach tak kluczowych jak obrona przeciwrakietowa.

Po upadku systemu dwubiegunowego, gdy wydawałoby się NATO straciło istotę swojego działania (w rozumieniu tylko i wyłącznie jako sojuszu-rywala Układu Warszawskiego), jego przyszłość wg Marshalla Billingslea`a jest „zapewniona”, jeśli tylko okaże się ono zdolne do rozwoju zarówno w wymiarze dyplomatycznym, wojskowym i operacyjnym.