Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Siergiej Sztukarin: Masowe akcje protestu nie mają wpływu na władze Ukrainy


28 sierpień 2012
A A A

Wywiad z Siergiejem Sztukarinem, członkiem rady eksperckiej przy Komitetecie ds. współpracy między UE i Ukrainą oraz koordynatorem projektów Ukrainskiego Stowarzyszenia Studiów Europejskich.

Image

Od ponad roku w więzieniu przebywa była premier Ukrainy Julia Tymoszenko. Sprawy karne oraz aresztowania stały się udziałem znacznej części urzędników z czasów "pomarańczowej administracji". Czy zainteresowanie Paralamentu Europejskiego sprawą J. Tymoszneko i J. Łucenki jest, zdaniem ukraińskich ngo, wystarczające? Jak europejskie wezwania do zwolnienia "więźniów politycznych" przyjmuje środowisko ukraińskich eurosympatyków? Ingerencja w wewnętrzne sprawy niepodległego kraju czy uzasadniona troska o prawa człowieka?


Reakcja Europy na sytuację na Ukrainie uwarunkowana jest nie tylko czynnikami wewnętrznych procesów w UE, relacjami “wielkich mocarstw” czy poczuciem “przywództwa” u niektórych polityków i ich odpowiedzialnością, ale i na fundamentalnej zasadzie Europejczyków, że działania zewnętrzne nie moga zastąpić wewnętrznych wysiłków. Wysiłek ten powinno podjąć ukraińskie społeczeństwo obywatelskie, aby spróbować zmienić sytuację we własnym  państwie. Co się tyczy wyborów, uważam, że efektywna mogłaby być np. kampania z udizałem zachodnich gwiazd estrady, która mogłaby zachęcić szerokie rzesze Ukraińców aby bronili demokracji w swoim kraju. Polityczni liderzy Europy mogliby też zapowiedzieć, że wszyscy odpowiedzialni za ewentualne machnacje wyborcze stali by się “persona non grata” w cywilizowanym świecie, a ich konta bankowe i rachunki należących do nich firm zostałyby “zamrożone”.

W tym kontekście pojawia się też pytanie o to, jak USA i UE powinny zareagować w razie pojawienia się poważnych podejżeń co do nieuczciwości  wyborów paralamentarnych jesienią 2012 r.? Czy pomysł zamrażania kont bankowych oligarchów związanych z władzą jest dobrą opcją? Czy obecnosc Aleksandra Kwasniewskiego i Pata Coxa zmienią sytuację wokół procesu J. Tymoszenko?
Nie sądzę, aby czynniki zewnętrzne mogły wpłynąć istotnie na sytuację związaną z b. Premier J. Tymoszenko. A jeśli już, to o wiele silniejszy wpływ na władze ukraińskie ma Kreml. Próby mediacji i dialogu ze strony UE będą odbierane przez obywateli jako normalne realcje, w kontekście integracji europejskiej Ukrainy, Radykalne działania UE – np. nieuznanie jesiennych wyborów parlamentarnych za demokratyczne – były by interpretowane następująco: dobrobyt jednej, konkretnej osoby jest ważniejszy od demokracji i rozwoju Ukrainy jako całości.
 
Były ambasador USA S. Pifer twierdzi, że pojmowanie obecnej sytuacji na Ukrainie jest "podobne w USA i w UE" oraz "nawet gdyby drużyna USA grała na EURO2012, to prezydent USA i tak by nie przyjechał na Ukrainę". Amerykanie wspominają o gotowości wprowadzenia sankcji wobec Ukrainy, na wzór tych dotyczących np. Białorusi. Czy jest to właściwa strategia "promowania demokracji" na Ukrainie? Czy jest możliwość, że w zamian ustępstwa w sferze ekonomicznej Ukraina będzie mogła liczyć na większą "wyrozumiałość" USA w sprawie demokracji?


W polityce zagranicznej dyplomacja ekonomiczna może grać ważną rolę, ale wydarzenia w świecie pokazują, że poświęcając podstawowe wartości w imię koniunkturalnych korzyści można łatwo zaryzykować niebezpieczeństwo niestabilności społecznej i politycznej a nawet katastrofę humanitarną na pełną skalę. Ukraina znajduje się w centrum Europy. Wobec braku liczących sie w skali świata zapasów ropy naftowej i gazu, jej znaczenie polega nie tyle na kontroli nad złożami surowców i dochodami z niej płynącymi, co na byciu możliwym  źródłem niestabilności w regionie, jeśli sytuacja nie zmieni dynamiki. W tym kontekście uważam, że efektywne mogą być skoordynowane sankcje przeciwko tylko określonym kluczowym urzędnikom i członkom ich rodzin. Chodzi o to, by zamiast sankcji których skutki dotknęłaby cała ludność, należyty efekt wywrzeć moga nawet sakncje, które dotknęłyby tylko poszczególne osoby odpowiedzialne za  systematyczne łamanie praw człowieka, ograniczanie praw człowieka i swobody słowa.

EURO2012 miało być propagandowym asem rządu w Kijowie, pokazać jego zdolności organizacyjne, a także dobre relacje z Europą, zwłaszcza z Polską. Tymczasem Ukrainę krytykują zachodni politycy (zarzucając represjonowanie opozycji i deklarując gotowość bojkotu rozgrywek), krytykują ją organizacje społeczne zajmujące się ochroną zwierząt (za brutalną likwidację problemu bezpańskich zwierząt), oraz feministyczne (zarzucając tworzenie warunków dla rozwoju sex-turystyki). Czy mozna zgodzić się z tezą, że EURO2012 przekształca się w wizerunkową porażkę Kijowa? Czy istnieją realne szanse, że aby rząd M. Azarowa jeszcze polepszył swoje notowania przed wyborami, czy jedynym, co Azarow może zrobić, to ustąpić miejsca Serhijowi Tihipce?


Organizacja mistrzostw Europy w piłce nożnej EURO-2012 w Polsce i na Ukrainie otworzyła odpowiadającym za nie urzędnikom i powiązanym z nimi “biznesmenom” unikalną możliwość dla rozkradania środków budżetowych. Skutki tych działań będą odczuwane przez wiele lat. Euforia kibiców pozwoliła zagłuszyć problemy regionalne w pańśtwie, odłożyć ich roziwązanie. I Logika mianowania czy zdymisjonowania rządu w tym kontekście nie jest związana z popularnością rządu wśród obywateli czy efektywnością przygotowań do EURO, czy z reformami i drogą do integracji europejskiej, a z z wewnątrzklanową walką wewnątrz wązkiego kręgu przedstawicieli władzy.

Wydaje się, że Ukraińcy są rozgoryczeni obecną polityką rządu Azarowa, jednak pamiętają również nieudolność "pomarańczowej" ekipy, ciągłe kłótnie jej liderów. Czy oznacza to, że poproą oni obecny rząd, a ogólna apatia wyborców będzie tak silna, że nie zdołają oni zaprotestować przeciwko ewentualnym naruszeniom prawa podczas wyborów?


Masowe akcje protestacyjne najprawdopodobniej nie będą miały wpływu na władze, które takie protesty ignorują a potem próbują dogadać sie jakoś z ich liderami, a potem tych samych liderów sądzi przy użyciu kierowanego systemu wymiaru sprawiedliwości. Myślę, że pojawią się nowe formy protestu obywatelskiego, tak jak miało to miesjce w Rosji i nowi liderzy, z sektora społecznego, nie ze świata polityki. Końcowy rezultat zależy jednak od tego, czy liderzy opozycji świadomi są swojej odpowiedzialności za przyszłość narodu czy też będą nadal angażować się w zakulisowae gierki z Administracją Prezydenta i zwalczać się nawzajem, pełniąc rolę “opozycji technicznej”.


Jaki obecnie jest wizerunek Polski we wschodniej Ukrainie? "Polska-bratnie słowiańskie państwo" czy może raczej "Polska-agent amerykańskiego imperializmu"?


Polska jest miejscem dość odległym dla statystycznego mieszkańca wschodniej Ukrainy, jednak wyobrażenie o waszym kraju jest raczej pozytywne. Część ludzi widziała Polskę przed rokiem 1989, przebywając w delegacjach w ramach kontaktów gospodarczych. Niektórzy pamiętają wasz kraj z czasów burzliwych przemian lat 90. Ale tak naprawdę Polskę odkrywają studenci, którzy obecnie masowo uczą się polskiego, uczestniczą w programach wymian studenckich i młodzieżowych. Polska jest atrakcyjnym miejscem dla kontynuacji edukacji, bo jest bliska Ukrainie nie tylko geograficznie, ale i w sensie kulturowym i językowym. Mamy w znacznej części wspólną historię, podobne wyzwania stoją przed nami i dzisiaj. Młodzi ludzie z Ukrainy interesują się rówieśnikami z Polski, dzięki kontaktom ta ciekawość szybko zmienia się w przyjaźń.

Dziękuję za rozmowę.