Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Unijna strategia wodorowa w 2021 roku
Co dalej z Nord Stream 2?
Europejski Zielony Ład – sposób na post-covidowy krysys?
Dwa lata przeciągania liny. Fidesz opuszcza EPP

Reklama

Strefa wiedzy

Wykonanie: Delta Interactive

Kenijski obrońca praw człowieka zamordowany


06 marzec 2009
A A A
Oscar Kingara, głośny krytyk policji za jej brutalność w zwalczaniu sekty Mungiki, został zastrzelony w swoim samochodzie w kenijskiej stolicy, Nairobi.

Kingarę zamordowano niedaleko siedziby prezydenta Kenii - The State House. Jak podają świadkowie zdarzenia, samochód którym jechał został zablokowany na skrzyżowaniu przez dwa inne auta, z których wysiadło dwóch mężczyzn i ostrzelało samochód Kingary. Razem z nim zginął jego towarzysz. Image

Zabójstwo wywołało falę protestów studenckich skierowanych przeciwko policji. Protestujący otoczyli ostrzelany samochód i przez długi czas nie chcieli dopuścić policjantów do ciał zastrzelonych mężczyzn.

Fundacja, którą kierował Oscar Kingara opublikowała w zeszłym roku raport, w którym oskarżyła policję o ponad osiem tysięcy przypadków zabójstw i tortur w jej trwającej od 2002 roku walce z sektą Mungiki. Rząd z kolei kilkukrotnie oskarżał Kingarę o finansowe wspieranie sekty.

Wydany w zeszłym tygodniu raport Narodów Zjednoczonych mówi o kolosalnych nadużyciach ze strony policji kenijskiej. Padają w nim zarzuty o jej zupełną bezkarność i o brutalne i częste morderstwa. Raport wzywa także do rezygnacji szefów policji i prokuratury.

Kenijska policja jest znana ze swej brutalności, lecz w ostatnich dniach jej krytyka stała się szczególnie głośna. Powodem jest opublikowana we wtorek przez (notabene sponsorowaną przez rząd) Kenijską Komisję Praw Człowieka (KNHRC) kaseta wideo z zeznaniami konstabla Bernarda Kiriinya. Policjant zeznaje na niej, że dowództwo kazało jemu i innym oficerom policji zabijać podejrzanych, płacąc równowartość 65 dolarów za głowę. Kiriinya stwierdził, że był świadkiem 58 takich zabójstw, dokonanych na członkach sekty „Mungiki” - często w bardzo okrutny sposób. Mordy miał zlecić szef policji, generał Ali, który „był zadowolony z wykonanej roboty i kazał nam siedzieć cicho”.

Całej sprawie powagi dodaje fakt, że w październiku zeszłego roku Kiriinya został zamordowany w niewyjaśnionych okolicznościach.

KNHCR wezwała do rezygnacji generała Alego, lecz policja odrzuca wszelkie zarzuty, twierdząc że doniesienia Komisji są „bezduszne i nieodpowiedzialne”.

Na podstawie: newc.bbc.co.uk