Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Somalia/ Amnesty International oskarża Etiopczyków o zbrodnie wojenne


07 maj 2008
A A A
Amnesty International w opublikowanym we wtorek raporcie oskarżyła wojska etiopskie o dokonywanie licznych zbrodni wojennych na somalijskich cywilach. Addis Abeba odrzuca te doniesienia jako „całkowicie sfabrykowane”.

„Sytuacja jest straszna”

„Mieszkańcy Somalii są mordowani, gwałceni, torturowani. Grabież jest zjawiskiem powszechnym, a całe osiedla zostały kompletnie zniszczone” oświadczyła Michelle Kagari, zastępca dyrektora Programu Afrykańskiego Amnesty International. Zdaniem autorów raportu tych zbrodni dokonują wszystkie strony konfliktu – wojska wierne Tymczasowemu Rządowi Federalnemu, ich etiopscy sojusznicy, islamscy rebelianci czy wreszcie prywatne milicje lokalnych watażków.

Image

Zdaniem AI cywile nie są już przypadkowymi ofiarami walk, lecz dla wszystkich stron konfliktu stali się celem samym w sobie. W zeszłym roku w Somalii miało ich zginąć co najmniej 6,5 tysiąca. Raport zwraca również uwagę na rosnącą liczbę gwałtów, których ofiarą padają kobiety i dziewczynki. Za szczególnie „straszną” AI uznaje sytuację w centralnej i południowej Somalii, gdzie islamiści od półtora roku prowadzą krwawą wojnę partyzancką przeciwko prozachodniemu rządowi tymczasowemu i wspierającej go (lub raczej utrzymującej) armii etiopskiej. Cywile nie są jednak bezpieczni nawet w obozach dla uchodźców.

Etiopczycy na ławie oskarżonych

„Zeznania jakie do nas dotarły pozwalają przypuszczać, że zbrodni wojennych i prawdopodobnie również zbrodni przeciwko ludzkości dopuszczają się wszystkie strony somalijskiego konfliktu, a żadna z nich nie może być zwolniona od odpowiedzialności” stwierdziła Kagari. Raport dużo miejsca poświęca jednak roli wojsk etiopskich, które w grudniu 2006 obaliły fundamentalistyczne rządy Unii Trybunałów Islamskich i od tego czasu okupują znaczne połacie Somalii, wspierając Tymczasowy Rząd Federalny w walce z islamistyczną rebelią.

Etiopczycy są zwłaszcza oskarżani o podrzynanie gardeł cywilom podejrzewanym o wspieranie rebeliantów oraz zbiorowe gwałty na kobietach. Raport przypomina również kilka masakr, do jakich doszło w Mogadiszu po szczególnie udanych atakach islamistów przeciw etiopskim oddziałom. Gdy tłum zbezcześcił ciała zabitych żołnierzy, Etiopczycy mieli rozmyślnie ostrzeliwać domy mieszkalne oraz rozstrzeliwać cywilów schwytanych na ulicach stolicy. W jednym ze stołecznych meczetów mieli zamordować 21 cywilów, w tym 7 poprzez podcięcie gardeł.

Raport zawiera wiele drastycznych historii, w których pierwszoplanową rolę mieli odegrać etiopscy żołnierze. Jest w nim m.in. zeznanie matki, której 17-letnia córka padła ofiarą zbiorowego gwałtu, a próbującym ją ratować młodszym braciom Etiopczycy wykłuli oczy bagnetami.

Etiopia odrzuca oskarżenia


Wahide Belaye, rzecznik etiopskiego MSZ stanowczo odrzucił wszystkie zawarte w raporcie oskarżenia, określając je jako „całkowicie sfabrykowane”. „Powtarzaliśmy już wielokrotnie, że nasi żołnierze są najbardziej zdyscyplinowani na świecie. Nigdy nie podcięli nikomu gardła, nie dokonywali zbiorowych gwałtów, nie strzelali rozmyślnie do somalijskich cywilów” oświadczył. Belaye zażądał również przeprosin ze strony Amnesty International za opublikowanie „rażąco błędnego” i „niewyważonego” raportu oraz przypomniał, ze setki etiopskich żołnierzy zginęło w walce z islamskimi fundamentalistami.

Od 1991 r., kiedy to obalono komunistycznego prezydenta Siada Barre, Somalia nie posiada efektywnie działającego rządu centralnego. Somalia jest klasycznym państwem „upadłym”, w którym nie działają żadne państwowe instytucje, a miejscowe klany i ich „Panowie Wojny” podzielili pogrążony w anarchii kraj na swe strefy wpływów.
 
Latem 2006 r. stolica Mogadiszu i niemal cała południowa Somalia przeszły na pół roku pod kontrolę islamskich fundamentalistów z tzw. Unii Trybunałów Islamskich. Islamiści zaprowadzili na zajętych przez siebie terenach porządek i względną stabilizację, lecz ich polityka wzbudziła zaniepokojenie Zachodu i regionalnych potęg. W rezultacie w grudniu 2006 r. etiopska interwencja wojskowa rozgromiła „somalijskich talibów” i osadziła w Mogadiszu uznawany przez społeczność międzynarodową, lecz wcześniej zupełnie bezsilny Tymczasowy Rząd Federalny.

Islamiści nie rezygnują jednak z walki i prowadzą przeciwko Etiopczykom i ich somalijskim sprzymierzeńcom krwawą walkę partyzancką, której epicentrum znajduje się w Mogadiszu.

Na podstawie: news.bbc.co.uk, iol.co.za, mg.co.za,allafrica.com