Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Zimbabwe/ Armia i policja mogą ingerować w kampanię wyborczą

Zimbabwe/ Armia i policja mogą ingerować w kampanię wyborczą


20 marzec 2008
A A A
George Chiweshe z centralnej komisji wyborczej stwierdził we wtorek, że nie ma prawnych możliwości aby  powstrzymać armię i policję przed ingerencją w kampanię wyborczą. Ich przedstawiciele twierdzili wcześniej, że nie zaakceptują na stanowisku prezydenta nikogo poza Robertem Mugabe.

„Komisja nie przyjmie populistycznej postawy i nie podejmie działań, na które nie ma mandatu. W przepisach prawnych nie ma nic co pozwalałoby nam zająć stanowisko w tej sprawie” oświadczył Chiweshe, wywołując śmiech zgromadzonych na wtorkowym spotkaniu dziennikarzy, dyplomatów i zagranicznych obserwatorów.

Image

Spotkanie w siedzibie centralnej komisji wyborczej odbyło się na żądanie opozycji, którą zaniepokoiły publiczne oświadczenia składane przez przedstawicieli zimbabweńskiej armii i policji. Najpierw, 12 marca, generał Constantine Chiwenga (szef sił obrony Zimbabwe)  oświadczył, że „Przed, po ani w trakcie wyborów, armia nie poprze sprzedawczyków i agentów Zachodu (...) nie poprzemy nikogo poza prezydentem Mugabe, który poświęcił wiele dla tego kraju” dodał.
Wystąpienie Chiwengi poparł emerytowany generał i szef służby więziennictwa, Paradzayi Zimondi, który oświadczył, że nie uzna jako prezydenta kandydatów opozycji -  Simby Makoniego lub Morgana Tsvangiraiego i wydał swoim oficerom rozkaz głosowania na prezydenta Mugabe.

Z kolei w ostatni piątek (21.03.), szef policji, generał Augustine Chihuri, oświadczył, że jego służby nie pozwolą „brytyjskim i amerykańskim marionetkom” rządzić Zimbabwe i będą bronić niepodległości i suwerenności kraju za wszelką cenę.

Prezydenckie, parlamentarne i municypalne wybory w Zimbabwe odbędą się 29 marca. Obserwatorzy uważają, że rządzący od 27 lat prezydent Robert Mugabe po raz pierwszy stoi przed realną groźbą klęski wyborczej, gdyż społeczeństwo jest już zmęczone permanentnym kryzysem gospodarczym.

Rosną jednak obawy przed sfałszowaniem wyborów. Rząd Mugabe nie pozwolił obserwatorom z krajów Zachodu na monitorowanie wyborów. Z kolei we wtorek Mugabe zezwolił policjantom na „asystowanie” podczas głosowania niepełnosprawnym bądź niepiśmiennym wyborcom.

Robert Mugabe rządzi Zimbabwe (dawniej Rodezja Południowa) od 1980 r., gdy jego partyzancki ruch ZANU-PF przejął władzę z rąk rasistowskiego białego reżimu Iana Smitha. Z biegiem czasu jego początkowo umiarkowane rządy stawały się co raz mniej demokratyczne, a co raz bardziej brutalne i radykalne. Mimo, że Zimbabwe panuje oficjalnie system wielopartyjny, raporty organizacji broniących praw człowieka donoszą o nagminnych przypadkach fałszerstw wyborczych, wykorzystywania struktur państwowych na rzecz rządzącej partii oraz represjach wobec działaczy opozycji, w postaci aresztowań, tortur i zabójstw. USA uznaje Zimbabwe za jedno z „sześciu najbardziej tyranizowanych państw na świecie”.

Polityka Mugabe, a zwłaszcza jego reforma rolna doprowadziły poza tym Zimbabwe do niemal kompletnej ruiny. PKB spadło w porównaniu z 2002 r. o 40 procent, a inflacja wynosi ponad 26 tysięcy procent, co stanowi światowy rekord. Obecnie blisko 80 procent mieszkańców Zimbabwe jest bez pracy, brakuje paliwa i artykułów żywieniowych, coraz częstsze są przerwy w dostawach wody i elektryczności, a ponure żniwo zbiera epidemia AIDS. W rezultacie prawie trzy miliony obywateli uciekły z kraju ojczystego do Republiki Południowej Afryki.

Na podstawie: mg.co.za, irinnews.org, allafrica.com