Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Zimbabwe/ Wybory w cieniu przemocy

Zimbabwe/ Wybory w cieniu przemocy


27 czerwiec 2008
A A A
Rozpoczęła się długo odwlekana druga tura wyborów prezydenckich w Zimbabwe. Jej wynik jest jednak przesądzony, gdyż opozycyjny kandydat wycofał się z wyścigu tydzień wcześniej na znak protestu przeciwko terroryzowaniu swych zwolenników przez prorządowe bojówki. Mieszkańcy Zimbabwe mogą od piątkowego poranku głosować w 8 tysiącach rozsianych po całym kraju lokali wyborczych. Obserwatorom z krajów zachodnich zakazano monitorowania wyborów. Nieliczni dziennikarze twierdzą, że wbrew doniesieniom państwowych mediów frekwencja jest jak na razie niezbyt wysoka, a głosujący sprawiają wrażenie zastraszonych.Image

Mimo fali krytyki jaka spadła na niego z zagranicy Prezydent Mugabe nie ugiął się w swym zamiarze przeprowadzenia wyborów w wyznaczonym terminie. Rada Bezpieczeństwa ONZ, Wspólnota Rozwoju Afryki Południowej (SADC), przedstawiciele państw Zachodu, organizacji pozarządowych i obrońcy praw człowieka zgodnie twierdzili, iż w atmosferze przemocy jaka towarzyszyła kampanii wyborczej i po wycofaniu się kandydata opozycji, Morgana Tsvangirai, z wyścigu o prezydenturę, przeprowadzenie wolnych i uczciwych wyborów jest niemożliwe. Wzywali oni bezskutecznie Mugabego do przełożenia głosowania i rozmów z opozycją.

Tymczasem Tsvangirai nazwał dzień wyborów poniżającym dniem dla Zimbabwe i oświadczył, ze świat bez względu na rezultaty nie uzna ich wyników. Wezwał ponadto swych zwolenników do bojkotu wyborów, pod warunkiem, że nie będzie się to dla nich wiązało z zagrożeniem życia.

Tsvangirai zwyciężył 29 marca pierwszą turę wyborów prezydenckich, a jego partia – Ruch na rzecz Demokratycznej Zmiany (MDC) – zdobyła przewagę w parlamencie. Władze długo odwlekały pod rozmaitymi pretekstami przeprowadzenie drugiej tury, a przez Zimbabwe przetoczyła się fala przemocy skierowanej przeciwko działaczom i zwolennikom opozycji. Według przedstawicieli MDC z rąk służb bezpieczeństwa i prorządowych bojówek zginęło już 86 osób, a 200 tysięcy wypędzono ze swych domów. W rezultacie Tsvangirai oficjalnie zrezygnował z kandydowania twierdząc, że jego ugrupowanie nie może wymagać od wyborców, aby zagłosowali przeciwko Mugabe i narażali w ten sposób swoje życie. Następnie, po niedzielnym (22.06.) ataku na siedzibę MDC w Harare, schronił się w holenderskiej ambasadzie.

Robert Mugabe rządzi Zimbabwe (dawniej Rodezja Południowa) od 1980 r., gdy jego partyzancki ruch ZANU-PF przejął władzę z rąk rasistowskiego białego reżimu Iana Smitha. Z biegiem czasu jego początkowo umiarkowane rządy stawały się co raz mniej demokratyczne, a co raz bardziej brutalne i radykalne. Mimo, że Zimbabwe panuje oficjalnie system wielopartyjny, raporty organizacji broniących praw człowieka donoszą o nagminnych przypadkach fałszerstw wyborczych, wykorzystywania struktur państwowych na rzecz rządzącej partii oraz represjach wobec działaczy opozycji, w postaci aresztowań, tortur i zabójstw. USA uznaje Zimbabwe za jedno z "sześciu najbardziej tyranizowanych państw na świecie".

Polityka Mugabe, a zwłaszcza jego reforma rolna doprowadziły poza tym Zimbabwe do niemal kompletnej ruiny. PKB spadło w porównaniu z 2002 r. o 40 procent, a inflacja wynosi ponad 26 tysięcy procent, co stanowi światowy rekord. Obecnie blisko 80 procent mieszkańców Zimbabwe jest bez pracy, brakuje paliwa i artykułów żywnościowych, coraz częstsze są przerwy w dostawach wody i elektryczności, a ponure żniwo zbiera epidemia AIDS. W rezultacie prawie trzy miliony obywateli uciekły z kraju ojczystego do Republiki Południowej Afryki.

Na podstawie: mg.co.za, news.bbc.co.uk