Armia jemeńska przechodzi na stronę opozycji, rząd zdymisjonowany
-
IAR
Armia jemeńska zaczyna przechodzić na stronę opozycji. Od miesiąca w Jemenie ludzie domagają się ustąpienia prezydenta Alego Abdullaha Saleha. Wczoraj zdymisjonował on cały rząd.
Na razie dowództwo okręgu północno-zachodniego libijskiej armii wymówiło posłuszeństwo prezydentowi. Dowódca tego okręgu zapowiedział wysłanie swoich oddziałów do Sany, by chroniły protestujących przed władzą. Wpisuje się to w ciąg wydarzeń, które osłabiają pozycję prezydenta Saleha. W piątek w starciach między siłami bezpieczeństwa a opozycją zginęło 52 opozycjonistów. W reakcji na te wydarzenia tego samego dnia z rządu odeszło wielu ministrów. Ze stanowisko ustąpił też ambasador Jemenu przy ONZ. Dziś tysiące osób uczestniczy w uroczystościach pogrzebowych. Wczoraj prezydent ogłosił dzień żałoby narodowej dla uczczenia "męczenników demokracji". Obwinił jednak opozycję za "podsycenie chaosu". Również wczoraj prezydent zdymisjonował cały rząd i powołał tymczasowy do czasu mianowania nowego.
Od miesiąca ustąpienia Saleha domaga się jemeńska opozycja. Prezydent powołał tymczasowy rząd do czasu mianowania nowego. Wczoraj główna konfederacja plemion wycofała swoje poparcie dla prezydenta i wezwała do jego dymisji. Muzułmańscy duchowni wezwali z kolei żołnierzy, by nie słuchali rozkazów o strzelaniu do opozycji. Do tego z partii rządzącej odeszło 24 parlamentarzystów. Duża część wojska przechodzi na drugą stronę.
Saleh rządzi Jemenem od 1978 roku. Starcia z opozycją potępiły Stany Zjednoczone i ONZ. Amerykanie popierali do tej pory władze Jemenu, ze względu na ich walkę z al-Kaidą.


Świat
Brak nowego otwarcia. Wizyta Bidena na Bliskim Wschodzie.
Turcja: Nieudana próba zamachu stanu