Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Bliski Wschód Irak: Nie wierzymy, że to było wesele - USArmy

Irak: Nie wierzymy, że to było wesele - USArmy


24 maj 2004
A A A
Przedstawiciele amerykańskiej armii twierdzą, że zdjęcia z rzekomego zeszłotygodniowego ataku na bawiących się w Iraku weselników to manipulacja. W poniedziałek telewizja Associated Press dotarła do filmu nakręconego ponoć przez osobę, która przeżyła amerykański nalot.

Film pokazuje udekorowane ciężarówki jadące przez pustynię, mężczyzn tańczących w namiocie, bawiące się dzieci oraz organistę. Później na taśmie uwieczniono zwłoki tego samego muzyka, w tym samym ubraniu.

Amerykanie przekonują, że celem ataku byli partyzanci, którzy przekroczyli pobliską granicę pomiędzy Irakiem a Syrią.

"W dalszym ciągu nie wierzymy, że odbywało się wesele albo przyjęcie weselne, gdy zaatakowaliśmy, ponieważ nalot miał miejsce wcześnie rano" - powiedział Reuterowi anonimowy oficer USArmy. Dodał, że sceny z filmu,  nakręcone w pełnym, dziennym świetle, mogły mieć miejsce dzień przed atakiem.

Przedstawiciele armii utrzymują, że po ataku na miejscu nie znaleziono ani wraków ciężarówek, ani śladów wskazujących, że odbywało tam się wesele.

Z kolei rzecznik amerykańskich oddziałów w Iraku generał Mark Kimmet skomentował inny atak USA, który w rzeczywistości mógł mieć miejsce w czasie zabawy: "Źli ludzie też się bawią."

Niezależnie od tego czy film, pokazywany obecnie w telewizjach na całym świecie, jest prawdziwy czy nie, stanowi wielką  propagandową porażką USA oraz doskonałą pożywkę dla krytyków misji stabilizacyjnej.

/Źródła: Reuters, BBC/