Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Bliski Wschód Livni i Netanjahu rozpoczynają bój o stworzenie koalicji

Livni i Netanjahu rozpoczynają bój o stworzenie koalicji


11 luty 2009
A A A
Dzień po wyborach w Izraelu liderzy zwycięskiej Kadimy i przegranego Likudu rozpoczynają walkę o stworzenie koalicji. Mimo, że głosowanie wygrała Kadima, nie jest pewne, że prezydent powierzy tworzenie rządu jej szefowej Tzipi Livni.

Według powyborczych sondaży i oficjalnych wyników z 99 procent lokali wyborczych, Kadima otrzymała 28 miejsc w 120 osobowym Knesecie, a Likud o jedno mniej. Frekwencja wyniosła ponad 65 procent.

Choć oficjalne wyniki nie zostały jeszcze ogłoszone, to liderzy Likudu i Kadimy nie tracą czasu. Benjamin Netanjahu oficjalnie potwierdził, że nie chce wchodzić w koalicję z Kadimą, a na popołudnie zaplanował rozmowy z partią Szas na temat tworzenia prawicowego bloku. Natomiast Tzipi Livni ma się spotkać z szefem radykalnego prawicowego Naszego Domu Izrael. Eksperci zauważają, że Kadima nie stworzy rządu bez poparcia Awigdora Liebermana.

Do tej pory urząd premiera obejmował lider zwycięskiej partii. Nie jest jednak pewne, czy prezydent Szymon Peres powierzy Tzipi Livni stworzenie rządu. A to dlatego, że lider Likudu Benjamin Netanjahu ma większe szanse zbudować koalicję. Weszłyby do niej prawicowe partie, które miałyby w sumie 64 miejsca, podczas gdy Kadima może zebrać najwyżej 56 mandatów. Aby zdobyć więcej musi przekonać Awigdora Libermana, aby się do niej przyłączył. Lider Naszego Domu Izrael zapowiedział, że będzie rozmawiał z jedną i drugą partią.