Syria: wybuchy bomb w Aleppo i Damaszku
Eksplozje w największych miastach Syrii w ciągu dwóch dni zabiły 30 i zraniły ponad 100 osób. Rebelianci oskarżają o przeprowadzenie zamachów siły rządowe.
Rośnie liczba ofiar poległych w zamachach bombowych przeprowadzonych 17 i 18 marca w Syrii. Mówi się już o co najmniej dwudziestu siedmiu zabitych i ponad stu rannych we wczorajszych wybuchach w stolicy Syrii, Damaszku. Detonacji dokonano za pomocą dwóch samochodów-pułapek. Auta eksplodowały na zatłoczonych ulicach przed fasadami budynków, w którym siedziby miały urząd celny oraz jednostka służb specjalnych.
Kolejny atak miał miejce w niedzielę w położonym na północy (niedaleko granicy z Turcją), drugim pod względem liczby ludności mieście Aleppo. Wybuch spowodował śmierć trzech osób, dwadzieścia pięć zostało rannych. Podobnie jak w dniu poprzednim ładunki zdetonowano w pobliżu siedziby służb bezpieczeństwa reżimu Baszara al-Assada w dzielnicy Suleimaniyeh. Kontrolowana przez rząd syryjski Arabska Agencja Informacyjna SANA podała, że w eksplozji zginęły dwie osoby: kobieta oraz policjant. Poważnie uszkodzona została także część budynku.
Ataki określono jako zamachy terrorystyczne. Nikt się do nich nie przyznał. Rebelianci oskarżają o spowodowanie wybuchów siły bezpieczeństwa podporządkowane dyktatorowi. Powstańcy zaprzeczają jednocześnie, jakoby ktokolwiek z nich posiadał materiały lub środki do przeprowadzenia podobnej eksplozji.
Liczący ponad dwustu uczestników pokojowy marsz ku pamięci ofiar został rozpędzony przez rządowe siły policyjne po tym, jak prowadzeni przez umiarkowanych opozycjonistów protestujący zaczęli domagać się ustąpienia reżimu.
Na podstawie: aljazeera.com, bbc.co.uk, cnn.com



Brak nowego otwarcia. Wizyta Bidena na Bliskim Wschodzie.
Turcja: Nieudana próba zamachu stanu