Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Wschód Projekt nowej doktryny USA: rakiety nie na Moskwę, lecz na kluczowe obiekty gospodarki

Projekt nowej doktryny USA: rakiety nie na Moskwę, lecz na kluczowe obiekty gospodarki


20 kwiecień 2009
A A A
Projekt nowej doktryny atomowej Stanów Zjednoczonych zakłada zniszczenie, w  przypadku konfliktu, kluczowych rosyjskich przedsiębiorstw. Bomby spadłyby na przemysłowe rosyjskie ośrodki, nie zaś stolicę kraju - Moskwę i inne główne ośrodki miejskie.

Pracownicy wpływowej amerykańskiej pozarządowej organizacji "Federacja  Amerykańskich Uczonych", która specjalizuje się w kontroli i analizie wyścigu zbrojeń, opracowali projekt nowej atomowej doktryny Stanów Zjednoczonych. Projekt zakłada przeorientowanie celów potencjalnego  amerykańskiego uderzenia jądrowego na Federację Rosyjską. W przypadku przyjęcia projektu, rakiety zostałyby nacelowane na strategiczne rosyjskie przedsiębiorstwa.

Twórcy doktryny twierdzą, że ich propozycja jest bardziej humanitarna i nie zagraża milionom ludności cywilnej. Obecnie rosyjskie i amerykańskie rakiety są zaprogramowane na niszczenie rakiet przeciwnika w powietrzu, w przypadku jednak opóźnienia zostaną automatycznie w przeciągu 10 minut nacelowane na Moskwę lub Waszyngton oraz inne ważniejsze rosyjskie i amerykańskie miasta.

Twórcy doktryny wskazali potencjalne rosyjskie cele dla amerykańskich rakiet, wśród których znalazły się przedsiębiorstwa na gęsto zaludnionych obszarach. Znajdują się jednak w znacznej odległości od Kremla. Wśród nowych celów amerykańskich rakiet znalazłyby się rafinerie w Omsku (1,1 mln mieszkańców), Kiriszi (100 km od Sankt-Petersburga) oraz nad rzeką Angarą (300 tys. mieszkańców). Oprócz tego, w przypadku konfliktu zaatakowane zostałyby przedsiębiorstwa metalurgiczne w Magnitorsku (400 tys.), Niżnym Tagile (375 tys.) oraz w Czerepowcu (300 tys.). Zbombardowano by też zakłady "Norylski nikiel" (w mieście z 200 tys. ludności), Bratskie (250 tys.) i Nowokuzneckie (560 tys.) zakłady aluminiowe oraz trzy ważniejsze elektrownie wodne.

Pracownicy amerykańskiej organizacji uważają, że po zniszczeniu powyższej wymienionych 12 obiektów, gospodarka rosyjska zostałaby sparaliżowana. Obliczyli, że w takiej akcji mogłoby zginąć około 4 mln. osób.

Oficjalne przyjęcie projektu doktryny przez administrację przez Waszyngton jest mało prawdopodobne, gdyż prezydent Barack Obama prowadzi politykę zbliżenia z Federacją Rosyjską. Administracja Białego Domu nie ustosunkowała się jeszcze do, zamieszczonego na internetowym serwisie "Federacji Amerykańskich Uczonych", projektu.

Na podstawie: Segodnia