Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Brown przemówił na zjeździe Partii Pracy


24 wrzesień 2008
A A A

Wtorkowe wystąpienie Gordona Browna podczas konferencji Partii Pracy wielokrotnie przerywały oklaski. W opinii wielu komentatorów było to najlepsze przemówienie obecnego premiera. 
Image
(cc) WEF
Mowę Gordona Browna uznano za udaną zarówno pod względem formy, jak i treści. Zwracano uwagę, że premier nie korzystał z notatek, co miało podnieść jego autentyczność. Brown poprawił także sam sposób przemawiania – nie stał sztywno wpatrując się w jeden punkt. Gestykulował, starał się wejść w pewną, ograniczoną, interakcję z publicznością a nawet… żartował. Choć elementy humorystyczne były delikatnie mówiąc mało wyszukane zmiana stylu Browna była uderzająca.

Premier zdecydowanie odcinał się jednak od wizerunku Davida Camerona, lidera Partii Konserwatywnej. „Nie zdecydowałem się na karierę polityczną aby zostać gwiazdą. Zostałem politykiem by służyć temu krajowi. Nie będę próbował udawać kogoś kim nie jestem. A jeśli ludzie mówią, że jestem zbyt poważny… Cóż w obecnej sytuacji mamy wiele powodów skłaniających do zachowania powagi” – mówił Brown.

Medialność nie popartą doświadczeniem ani szczerą chęcią służenia krajowi premier wytknął Konserwatystom jeszcze kilkakrotnie. Równocześnie starał się pokazać, że w trudnych czasach kryzysu ekonomicznego tylko tak doświadczony polityk jak on może uchronić Wielką Brytanię przed katastrofą. „Wszyscy wiedzą, że z całego serca popieram zdobywanie doświadczenia przez młodych polityków, ale wierzcie mi, obecna sytuacja to nie jest dobra pora na wprowadzanie nowinek” – powiedział Brown tak w odniesieniu do liderów partii opozycyjnej, jak również jego młodych konkurentów w Partii Pracy.

Premier  wymienił następnie największe osiągnięcia 11 lat rządów Partii Pracy: płacę minimalną, urlopy „tacierzyńskie”, uniezależnienie Banku Anglii od rządu, program New Start wyrównujący szanse młodzieży z biednych środowisk, legalizację związków homoseksualnych, inwestycje w służbę zdrowia itp. Pod rządami Konserwatystów żaden z tych projektów nie zostałby zdaniem Browna zrealizowany. Przy tej okazji premier nie wspomniał jednak ani słowem o Tonym Blairze. Krótka wzmianka na temat poprzednika pojawiła się tylko raz, na początku przemówienia.

Obok sukcesów Brown przyznał się także do błędów, przede wszystkim zniesienia najniższej stawki podatkowej dla najbiedniejszych. „Konsekwencje tej decyzji były dla mnie naprawdę bolesne, ponieważ nagle uznano, że nie stoję już po stronie ludzi o przeciętnych czy niskich dochodach – a jest to jedyna strona po jakiej zawsze chciałem być. I od tej pory zawsze już tam będę.”

Na tym zakończyła się część samokrytyczna. Zamiast analizować przyczyny niepowodzeń rządu Brown przedstawił szereg priorytetów swojego gabinetu na najbliższy czas. Na liście znalazły się plany tak różne jak: bezpieczne wyprowadzenie kraju z kryzysu ekonomicznego, przywrócenie Londynowi pozycji stolicy świata finansowego, poprawa dostępu do internetu i komputerów wśród biednej młodzieży szkolnej, obniżenie cen leków na raka oraz dofinansowanie służby zdrowia. Premier obiecywał także bardziej skuteczną walkę z przestępczością, zaangażowanie brytyjskiej armii i dyplomacji na rzecz pokoju na świecie oraz uczynienie brytyjskiego społeczeństwa bardziej sprawiedliwym („fair”).

Całość przetykały odwołania do wielkości i szlachetności brytyjskiego społeczeństwa począwszy od działalności wolontaryjnej, przez misje pokojowe na całym świecie aż po… olimpijskie zwycięstwa sportowców i przyznanie Londynowi prawa organizacji kolejnych Igrzysk Olimpijskich. Brown nazwał Wielką Brytanię „najlepszym krajem na świecie”.

„Misją naszych czasów jest sprawiedliwe społeczeństwo („fair society”), to sprawa, która motywuje nas do działania. Wygramy nie dla naszej partii. Wspólnie zwyciężymy dla lepszej przyszłości naszego kraju” – zakończył swoje wystąpienie premier.

Opracowano na podstawie: labour.org.uk, guardian.co.uk, bbc.co.uk