Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Brytyjska Partia Pracy potępia strajk pracowników metra


17 styczeń 2011
A A A

Lider brytyjskiej Partii Pracy, Ed Miliband potępił ideę strajków londyńskiego metra w dniu ślubu księcia Williama i Kate Middleton, czy za półtora roku, podczas londyńskiej olimpiady. Oświadczył też, że zapowiadana fala strajków to nie sposób na zmianę rządu.

Maszyniści londyńskiego metra nie byli odosobnieni w zamiarze zwołania strajku 29 kwietnia. Taki pomysł miały też załogi pokładowelinii British Airways, które nadal wiodą spór z dyrekcją o warunki pracy. Te plany odrzuciło jednak koniec końców kierownictwo ich związku zawodowego. Lider Labourzystów, Ed Miliband, powiedział w wywiadzie udzielonym telewizji BBC:
"W osłupienie wprawił mnie pomysł strajku w dniu ślubu w rodzinie królewskiej. To by ludziom zepsuło całą zabawę, nastawiło wrogo do ruchu związkowego. Jestem stanowczo przeciwko takim strajkom, podobnie jak i podczas olimpiady."

Lider brytyjskiej Partii Pracy, Ed Miliband potępił ideę strajków londyńskiego metra w dniu ślubu księcia Williama i Kate Middleton, czy za półtora roku, podczas londyńskiej olimpiady. Oświadczył też, że zapowiadana fala strajków to nie sposób na zmianę rządu.Ed Miliband, ktory wygrał ze swoim bratem Davidem w wyborach na lidera Partii Pracy dzięki poparciu związków zawodowych, odciął się teraz odich planów szerokiej akcji strajkowej i obywatelskiego nieposłuszeństwa. Jak powiedział: "To nie jest sposób na wygranie sporu politycznego. Trzeba go prowadzić przez pokojowe kampanie, w czekających nas wyborach - uzupełniających, lokalnych, walijskich i szkockich. Pod moim kierownictwem nie będziemy powtarzać heroicznych klęsk z lat 80-ych."