Niemcy/ Rząd dyskutuje o otwarciu rynku pracy
-
Marcelina Tomczyk
W niemieckim Ministerstwie Pracy (Bundesarbeitsministerium) toczy się dyskusja nad możliwością otwarcia ryku pracy dla obywateli państw, które wstąpiły do Unii w 2004 r.
Po wejściu Polski oraz innych krajów wschodnioeuropejskich do Unii Europejskiej w 2004 roku, Niemcy zadecydowały o ograniczeniu swobody osiedlania się siły roboczej z nowych państw na ich terenie. 
Obecnie jednak w wielu niemieckich przedsiębiorstwach brakuje fachowców, począwszy od wykwalifikowanych inżynierów, a skończywszy na pracownikach potrzebnych w ogrodnictwie i rolnictwie. Dlatego Niemieckie Ministerstwo Pracy rozważa kwestię zniesienia ograniczeń dla imigracyjnej siły roboczej przed rokiem 2009.
Niemiecki ekspert do rynku pracy z frakcji SPD Klaus Brandner powiedział w niemieckiej stacji telewizyjnej ARD, że wszystko powinno odbyć się pod pewnymi, określonymi warunkami: „ Najpierw minimalne wynagrodzenie, dopiero potem otwarcie rynku pracy”.
Jednak przedstawiciele przedsiębiorców mówią o konieczności szybkiego otwarcia rynku pracy dla wykwalifikowanych pracowników z Europy Wschodniej.
Zupełnie innego zdania jest Niemiecki Związek Zawodowy, który główny nacisk kładzie na uporanie się z problemami wewnętrznymi. "Wielu niemieckich przedsiębiorców potrzebuje po prostu taniej siły roboczej, zasłaniając się brakiem wykwalifikowanych pracowników. W ten sposób wschodnioeuropejscy imigranci mogliby być wyzyskiwani i pracowaliby w gorszych warunkach niż ich niemieccy koledzy”- powiedział Wilhelm Adamy, jeden z członków Niemieckiego Związku Zawodowego.
W Rządzie Federalnym Niemiec mieszają się różne głosy na temat otwarcia niemieckiego rynku pracy dla obcokrajowców. Niemiecki Minister Spraw Zagranicznych Frank Walter Steinmeier jest przeciwny temu pomysłowi. „ Najpierw powinniśmy zająć się wykwalifikowaniem bezrobotnej i nie dość wykształconej niemieckiej siły roboczej”- powiedział.
Na podstawie: dw-world.de


Saulius Skvernelis nowym premierem Litwy