Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Wielka Brytania i Francja/ Starcia na trasie znicza olimpijskiego

Wielka Brytania i Francja/ Starcia na trasie znicza olimpijskiego


07 kwiecień 2008
A A A
Uczestnicy demonstracji w Londynie i Paryżu próbowali w niedzielę i poniedziałek (6,7.04) zatrzymać sztafetę ze zniczem olimpijskim w proteście przeciw polityce Pekinu w Tybecie i Darfurze. Chińskie władze uznały demonstracje za sabotaż. ImageTysiące demonstrantów wyszło w niedzielę (6.04) na londyńskie ulice aby wyrazić swój stosunek do łamania przez Chiny praw człowieka i ich polityki względem Tybetu. Protestujący zaatakowali znicz gaśnicami, próbowali przejąć pochodnię i kładli się na drodze pochodu, wymuszając tym samym zmianę jego trasy. Część trasy znicz musiał zostać nawet wieziony autobusem. Brytyjska policja aresztowała podczas tych wystąpień 35 osób.

Przez cały dzień dochodziło również do potyczek i incydentów pomiędzy zwolennikami organizacji igrzysk olimpijskich w Pekinie- m.in. chińskimi studentami i imigrantami, a obrońcami praw człowieka. W zabezpieczenie trasy pochodu zaangażowanych zostało 2 tys. policjantów.

Punktem kulminacyjnym pochodu było jego przybycie na 10 Downing Street, gdzie premier Gordon Brown przywitał chińskich przedstawicieli i życzył im powodzenia w organizacji igrzysk. Podobnie jak wielu innych liderów, premier Wielkiej Brytanii znalazł się w trudnej sytuacji próby utrzymania dobrych relacji z Chinami a zarazem zadowolenia własnych wyborców, z których duża część sprzeciwia się przymykaniu oczu na politykę Chin w Tybecie.

Sytuacja z Londynu powtórzyła się w poniedziałek (7.04) w Paryżu, gdzie znicz olimpijski musiał być transportowany autobusem, gdyż pomimo eskorty policyjnej jego trasa została zakłócona przez setki protybetańskich aktywistów. Cztery osoby zostały aresztowane. Podczas sztafety doszło również do rzeczy niezwykłej- znicz został w pewnym momencie zgaszony, choć według prefektury Paryża tylko „z powodów technicznych”.

Tymczasem oficjalne media w Pekinie podają, ze demonstracje w brytyjskiej stolicy to sabotaż i „działania, które wzbudzą gniew wszystkich kochających pokój ludzi”. Cytowana agencja Xinhua podała również, że zachowanie antychińskich demonstrantów potępiła większość mieszkańców Londynu.

Kontrowersje  wokół sztafety ze zniczem olimpijskim trwają już od tygodnia, kiedy to na stadionie w Atenach został on przekazany przedstawicielom Chin. Pomimo utajnienia trasy ognia na stadion Panathinaikon, nie obyło się bez zgrzytów. W stolicy Grecji zawisły banery z hasłami: „Stop dla zabijania w Tybecie” oraz „Chiny nie zasłużyły na igrzyska”, a policja zatrzymała 12 demonstrantów.  

Kolejnym przystankiem znicza olipmijskiego, jedynym w Ameryce Północnej będzie San Francisco w środę (8.04), a następnie zostanie przewieziony do Buenos Aires w piątek (10.04).

Na podstawie: bbc.co.uk, iht.com, xinhuanet.com