Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Jan Engelgard: Katyń, KGB, Gorbaczow


14 kwiecień 2009
A A A
Czy wojna podjazdowa w sprawie Katynia ma jakikolwiek sens? Czy nie lepiej skoncentrować się na dialogu historyków Polski i Rosji w celu ujawnienia wszystkich dokumentów i ustalenia miejsc straceń na terenie dzisiejszej Ukrainy?

Nie lada problem mają polscy zwolennicy antyputinowskiej opozycji w Rosji. Jeszcze niedawno wylewano krokodyle łzy nad losem walczących z dyktaturą dzielnych opozycjonistów, ukrywając przed opinią publiczną, że w ogromnej większości są to nawiedzeni bolszewicy i czarna sotnia. Wszystko było dobre, byle dołożyć Putinowi. Jednak ta mistyfikacja nie mogła trwać długo. Oto bowiem nasi rycerze wolności i demokracji zorganizowali w Moskwie, w ramach tzw. Zgromadzenia Narodowego, debatę, w której obwieszczono, że dokumenty w sprawie odpowiedzialności NKWD i Stalina za Katyń zostały spreparowane przez KGB na polecenie Michaiła Gorbaczowa.  

Oto relacja z tej „imprezy” w depeszy PAP: „Organizatorzy zaprezentowali 35-minutowy film dokumentalny “Katyńska podłość”. Jego autor – znany z antypolskich publikacji i wystąpień dziennikarz Jurij Muchin – przekonywał, że Polaków rozstrzelało nie NKWD w 1940 roku, lecz hitlerowcy w 1941 roku. Według Muchina, podpisana przez Stalina i innych członków Politbiura KC WKP(b) uchwała z 5 marca 1940 roku, skazująca polskich jeńców na śmierć, podobnie jak inne dokumenty, potwierdzające odpowiedzialność ZSRR za zbrodnię katyńską, zostały sfałszowane przez KGB. Jego zdaniem, stało się pod koniec lat 80. na polecenie ówczesnego sekretarza generalnego KC KPZR Michaiła Gorbaczowa, a uczyniono to, aby rozbić Układ Warszawski, a jego wschodnioeuropejskich członków wciągnąć do NATO. Muchin zarzucił też władzom Federacji Rosyjskiej, że te bez rozpatrzenia sprawy przez sąd uznały winę Rosji, jako spadkobierczyni ZSRR, za zbrodnię katyńską (…) Zgromadzenie Narodowe zawiązało się w maju 2008 roku z inicjatywy opozycyjnej koalicji Inna Rosja. W jego pracach uczestniczy 85 ugrupowań nacjonalistycznych, lewicowych i liberalnych, występujących przeciwko polityce Kremla. Oprócz Zjednoczonego Frontu Obywatelskiego (OGF) Garriego Kasparowa i zdelegalizowanej Partii Narodowo-Bolszewickiej (PNB) Eduarda Limonowa, tj. dwóch największych formacji tworzących Inną Rosję, są to m.in. Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego (KPZR) Olega Szenina, Rosyjska Partia Komunistyczna-Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego (RPK-KPZR) Aleksieja Prigarina i Awangarda Czerwonej Młodzieży (AKM) Siergieja Udalcowa. Wśród organizacji reprezentowanych w Zgromadzeniu Narodowym znalazła się również Armia Woli Narodu (AWN), na której czele stoi Muchin. W zamyśle animatorów tej inicjatywy Zgromadzenie Narodowe ma być forum dla cywilizowanej debaty o przyszłości Rosji”.

Obecność w tym towarzystwie Garri Kasparowa sprawia, że część mediów w Polsce podjęła próbę ocenzurowania tej relacji, nie wymieniając w ogóle składu owego Zgromadzenia Narodowego, tak jak parę miesięcy temu wycięto w depesz fakt pobicia przez rosyjską milicję szefa nacjonal-bolszewików Eduarda Limonowa, bo to osłabiało wydźwięk informacji, że w Moskwie biją demokratów. Teraz jednak sprawa jest poważniejsza, bo dotyka kwestii dla Polaków bardzo ważnej. Dlatego też „Gazeta Wyborcza”, pilotująca u nas „demokratyczną opozycję” w Rosji, zmuszona została do zajęcia jasnego stanowiska. Wacław Radziwonowicz napisał: „Zgromadzenie Narodowe to bowiem niezbyt udany zlepek tych, którzy mówią Putinowi “nie” z różnych powodów. W tym luźnym zbiorowisku, które zresztą od chwili powstania w ubiegłym roku nigdy się nie zebrało, jest również sporo oszołomów. Niedzielny wyskok Muchina i jemu podobnych nie jest głosem rosyjskiej opozycji. I nie ma znaczenia. Jednak Kasparow i inni rosyjscy demokraci powinni przypomnieć sobie postawę sławnego obrońcy praw człowieka Siergieja Kowaliowa. Odmówił on uczestnictwa w Zgromadzeniu Narodowym, mówiąc, że nic go nie połączy z tymi, którzy “wychodzą na ulicę z portretami Stalina”. Kowaliow miał rację – w takim towarzystwie można zejść na manowce”.

Tak naprawdę jednak, to przyznanie się do kardynalnej pomyłki. Adam Michnik w swoim zacietrzewieniu antyputinowskim rzucił się w ramiona skrajnych bolszewików i nawiedzeńców i teraz znalazł się w sytuacji co najmniej głupiej. Ale ta sprawa ma jeszcze jeden wymiar – okazało się bowiem raz jeszcze, że trudne kwestie w relacjach polsko-rosyjskich należy rozwiązywać z władzami Federacji Rosyjskiej, bo tylko one są właściwym i odpowiedzialnym partnerem. Próby grania przeciwko nim a to przy pomocy skądinąd szlachetnego „Memoriału”, czy to przy pomocy bolszewickiej „demokratycznej opozycji” to droga donikąd. To także sprawia, że rosyjskie sądy seryjnie odrzucają pozwy polskich obywateli w sprawie rehabilitacji ofiar. Nigdy jednak – co charakterystyczne – nie zakwestionowały odpowiedzialności organów bezpieczeństwa ZSRR za zbrodnię. Czy jednak taka wojna podjazdowa jest sensowna? Czy nie lepiej skoncentrować się na dialogu historyków Polski i Rosji w celu ujawnienia wszystkich dokumentów i ustalenia miejsc straceń na terenie dzisiejszej Ukrainy?

Rosja oficjalna uznała zbrodnię katyńską za dzieło NKWD i Stalina, Rosja ujawniła dokumenty w tej sprawie udostępniając je polskiej stronie, Rosja otworzyła na swoim terytorium cmentarze wojenne, w tym w Katyniu. Jeśli nadal ta sprawa stanowi problem we wzajemnych stosunkach, to jest m.in. efekt nadmiernego u nas jej upolitycznienia. Katyń stał się, niestety, kartą w grze przeciwko Rosji współczesnej. Nasze media mówią o Katyniu tak, jakby prawda o tej zbrodni w ogóle nie została ujawniona. Zapomina się też, że gros dokumentów dotyczących mordów NKWD na terenie dzisiejszej Ukrainy znajduje się w archiwach znajdujących się pod kontrolą służb specjalnych podległych prezydentowi Wiktorowi Juszczence. Dokumenty te, także te dotyczące działalności OUN-UPA, są ściśle reglamentowane.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.

Artykuł ukazał się pierwotnie na łamach blogu Jana Engelgarda. Przedruk za zgodą autora.