Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Polska Porwany Polak nie żyje?

Porwany Polak nie żyje?


08 luty 2009
A A A
Uprowadzony przed czterema miesiącami w Pakistanie inżynier krakowskiej Geofizyki nie żyje - informują pakistańskie media. Władze w Islamabadzie i polski MSZ nie potwierdzają tych doniesień. Premier Donald Tusk mówi o nieformalnych sygnałach, które potwierdzają pakistańską wersję.

"Według nieoficjalnych, niepotwierdzonych jeszcze informacji, uprowadzony we wrześniu w Pakistanie polski geolog nie żyje. Mamy płynące z Pakistanu potwierdzenie nieformalne, że ta tragedia się wydarzyła" - powiedział w sobotę (7.02) wieczorem Tusk. 

Optymistą nie jest też szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski. Podkreśla on zaangażowanie strony polskiej w działania zmierzające do uwolnienia polskiego zakladnika, potwierdza jednak, że docierają do niego "sygnały, że mogło się stać coś tragicznego".

"Ścięliśmy głowę polskiemu inżynierowi, ponieważ jego rząd nie chciał przystać na nasze żądania" - mówił agencji AFP, a wcześniej agencji Reuters, rzecznik pokistańskich talibów. Za wydanie ciała polskiego inżyniera zażądał 2,5 tys. dolarów.

Wiadomość o śmierci porwanego Polaka pojawiła się w sobotę rano w pakistańskiej telewizji Geo oraz dzienniku "The news". Polskie MSZ, wobec milczenia strony pakistańskiej, długo nie odnosiło się do medialnych doniesień. "Dopóki nie będę miał przed oczami człowieka, który powie: Byłem, widziałem, albo nie zobaczę sam, będę działał" - mówił w południe specjalny wysłannik strony polskiej do Pakistanu, Zenon Kuchciak.

Krajowe reakcje na pakistańskie doniesienia są zróżnicowane. Gen. Roman Polko krytykuje Tuska za piątkowe stwierdzenie, że Polska nie zapłaci okupu, jakiego żądali talibowie. "W tego typu rozmowach, w tego typu negocjacjach nie można, nawet jeśli jest taka zasada działania, ogłaszać tego publicznie, w tak wrażliwym, tak ważnym momencie, gdy to życie się decydowało" - uważa były dowódca GROM-u. Z twierdzeniem tym polemizuje prof. Janusz Danecki, arabista. Jego zdaniem nawet zgoda na opłacenie okupu nie zmieniłaby sytuacji Polaka, bowiem nie o pieniądze, lecz o polityczne porachunki chodziło jego porywaczom.

Władysław Stasiak, do niedawna szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, obecnie minister w Kancelarii Prezydenta, wstrzymuje się od komentarza. "To jest konkretna, dynamiczna sytuacja, z którą mamy do czynienia i na jakiekolwiek oceny przyjdzie jeszcze czas, jakkolwiek to się wszystko rozwinie" - mówi.

Z kolei zdaniem Krzysztofa Mroziewicza, byłega ambasadora RP w Indiach, to władze w Islamabadzie nie wykazały należytej staranności w rozmowach z porywaczami. "Jeżeli Pakistan szczyci się tym, że ma najlepsze służby wywiadowcze (...) to wywiad ten bez problemu wiedziałby, co się dzieje dalej ze zwolnionym talibem(...). Tego niestety Pakistańczycy nie zrobili. Bardzo wielu innych rzeczy też niestety nie zrobili i należy nad tym ubolewać" - komentuje Mroziewicz.

 

W czwartek polskie MSZ potwierdziło, w oparciu o pakistańskie źródła rządowe, informację medialną o przesunięciu przez porywaczy terminu ultimatum skierowanego do rządu Pakistanu w sprawie uwolnienia polskiego obywatela. Termin ten minął w środę (30.01). Zapytany o datę przesunięcia, wiceminister Jacek Najder odsyłał do pakistańskich mediów, które informowały o 48-godzinnym wydłużeniu ultimatum.


Na podstawie: kprm.gov.pl, rp.pl, wyborcza.pl, tvn24.pl