Organizacja Narodów Zjednoczonych oskarżyła syryjskie siły rządowe o zamordowanie podczas trwającej od czterech lat wojny domowej 610 lekarzy i pracowników medycznych, z czego 139 było przed śmiercią torturowanych. Mowa tu o lekarzach z organizacji Lekarze na Rzecz Praw Człowieka.
Jak podaje raport ONZ zatytułowany "Lekarze na celowniku: Cztery lata ataków na służbę zdrowia w Syrii”. Dane wskazują, że reżim Baszszara Assada jest odpowiedzialny za 97 procent zabójstw personelu medycznego w Syrii. W raporcie znalazły się także dane na temat 233 ataków na 183 szpitale i kliniki z użyciem prymitywnie skonstruowanej, ale siejącej strach tzw. bomby baryłki (beczki wypełnionej prochem i gwoździami zrzucanej na budynki z powietrza).
Ataki na pracowników medycznych są pogwałceniem międzynarodowego prawa humanitarnego i jak zauważył Erin Gallagher, dyrektor badań dla lekarzy dla Praw Człowieka (PHR) - "tak powszechne i systematyczne, że stanowią zbrodnie przeciwko ludzkości."
W ubiegłym roku, średnio co drugi dzień ginął pracownik służb medycznych w Syrii, zaś co cztery dni miały miejsce ataki na szpitale. Najbardziej śmiertelny dla lekarzy był jednak 2013 rok, kiedy to zamordowano łącznie 171 lekarzy i pracowników medycznych.
Źródło: Daily Star
