Przeprowadzenie transformacji energetycznej przez Niemcy jest pochodną trzech podstawowych czynników: zmiany społecznej, technologicznej oraz konsensusu politycznego w RFN. Jednocześnie ma to być niemiecka odpowiedź na zmniejszenie zasobów naturalnych oraz wzrost uniezależnienia od surowców importowanych z niestabilnych regionów świata.
W przeciągu 10 lat, w związku z rewolucją gazu niekonwencjonalnego, która jest spodziewana w Europie – w tym przede wszystkim w Polsce - unijny rynek energii może zmienić się w znaczący sposób. W rezultacie, możemy byd świadkami zarówno zmian w tradycyjnych relacjach gazowych, jak i zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego w Europie.
Trzęsienie ziemi w Japonii i awaria w elektrowni atomowej w Fukushimie spowodowały, iż w Polsce ponownie rozgorzała dyskusja na temat zasadności budowy tego typu instalacji w naszym kraju.
Parlament Europejski przyjął niedawno rezolucję zatytułowaną „W kierunku nowej strategii energetycznej dla Europy 2011–2020” . Jest to dokument, który traktować należy jako jeden z pierwszych, mogących stać się wyraźnym planem działania UE w dziedzinie energetyki na najbliższe lata.
Rola gazu ziemnego w bezpieczeństwie energetycznym Unii Europejskiej systematycznie wzrasta. Poważnym problemem jest kwestia zależności gazowej UE. Wspólnota musi wypracować wspólną politykę energetyczną oraz zdywersyfikować kierunki dostaw surowców. Większa uwaga skierowana w stronę Afryki oraz import skroplonego gazu LNG pozwolą na zmniejszenie zależności od Rosji.
Unia Europejska od początku starała się budować politykę energetyczną, która pozwoliłaby jej na stanie się samodzielnym podmiotem, który we współprracy z partnerami realizowałby zrównoważony rozwój. Współpraca taka przestaje być jednak korzystna, gdy jedna ze stron chce zebrać nie tylko ekonomiczny, lecz również polityczny kapitał.

