Trzy tygodnie po przedterminowych wyborach parlamentarnych w Hiszpanii nie widać żadnego przełomu w sprawie utworzenia nowej koalicji rzadowej. Kluczem do przełamania impasu wydaje się być centroprawicowa partia Ciudadanos i ewentualne przyzwolenie socjalistów na utworzenie przez prawicę rządu mniejszościowego.
Lider Partii Ludowej (PP) Mariano Rajoy (na zdj.) ma twardy orzech do zgryzienia. Już być może na początku sierpnia dojdzie do głosowania nad jego kandydaturą na premiera. Tymczasem na chwilę obecną nie może on liczyć na poparcie żadnej z pozostałych partii. Przełomem nie zaowocowało również środowe (13.07) spotkanie Mariano Rajoya z liderem Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE). Pedro Sanchez dał do zrozumienia liderowi ludowców, że nie może on liczyć na kredyt zaufania, jeśli nie uzyska mandatów poparcia wykraczających poza te ze swojej partii. To właśnie dlatego przepisem na utworzenie rządu może okazać się przeciągnięcie na swoją stronę swojej ideologicznej siostry, partii Ciudadanos. Jak pokazały ostatnie miesiące, może to być trudne zadanie, gdyż centroprawicowcy ciskają się z kąta w kąt.
Do głosowania nad tzw. inwestyturą parlamentarną dojdzie najprawdopodobniej w dniach 3 i 5 sierpnia. Rajoy może liczyć obecnie na 137 z 350 możliwych do uzyskania głosów w Kongresie Deputowanych. Liczba ta nie zapewni zgody niższej izby parlamentu na objęcie przez niego stanowiska premiera kraju. Pokazały to dwa marcowe głosowania. Wtedy to odrzucono kandydaturę Pedro Sancheza na premiera rządu. Posiadał on 130 głosów poparcia (90 głosów własnej partii oraz 40 głosów poparcia partii Ciudadanos).
Kluczem do utworzenia rządu może być właśnie Ciudadanos. Koalicja PP-Ciudadanos będzie miała 169 miejsc w Kongresie Deputowanych. Co prawda nie posiadaliby oni większości, jednakże mogliby utworzyć rząd mniejszościowy. Mimo to nawet i w tym przypadku taka koalicja nie może powstać bez cichego poparcia socjalistów z PSOE. O ile w trakcie pierwszego głosowania do akceptacji danego kandydata wymagana jest większość absolutna, o tyle w trakcie drugiego do sukcesu wystarczy uzyskanie większości względnej. Oznacza to, iż aby mógł powstać rząd mniejszościowy PP-Ciudadanos, socjaliści musieliby się wstrzymać od głosu w trakcie drugiego głosowania. Taka forma poparcia jest rozważana bardzo poważnie w szeregach PSOE. Fundamentalne będą dwa nadchodzące tygodnie. Przewodniczący PP już zapowiedział zintensyfikowanie procesu negocjacji. W przypadku odrzucenia jego kandydatury za dwa tygodnie, Kongres Deputowanych będzie miał jeszcze dwa miesiące na utworzenie rządu. W razie porażki negocjacji dojdzie do kolejnych wyborów. Będą to trzecie wybory w trakcie ostatniego roku.
Na podstawie: politica.elpais.com, elperiodico.com, lavozdegalicia.es
