Niemcy: Finał skandalu z pornografią dziecięcą w tle

W poniedziałek (2.03) sąd w Verden umorzył postępowanie przeciwko byłemu posłowi do Bundestagu Sebastianowi Edathy. Polityk SPD przyznał się do zarzucanych mu czynów, czyli posiadania dziecięcej pornografii.

Niemiecki wymiar sprawiedliwości zaakceptował żądania prokuratora. Sąd w zamian za przyznanie się do winy i wpłacenie na cele charytatywne kwoty 5000 euro umorzył postępowanie przeciwko oskarżonemu. Podczas rozprawy w Sądzie Rejonowym w Verden obrońca oskarżonego, berliński adwokat Christian Noll odczytał oświadczenie Edathy’go: „Miałem w posiadaniu książki i CD. To samo dotyczy posiadanych przeze mnie plików, które ściągnąłem i otworzyłem. Zawartość była mi znana. Potrzebowałem dużo czasu, aby przyznać się do błędu. Żałuję popełnianych przeze mnie czynów”.
Inaczej sprawę skomentował Edathy na swoim koncie na Facebooku: „Dalsze postępowanie byłoby nieproporcjonalne do zarzucanych mi czynów”. Jednocześnie były poseł zaznaczył, że oświadczenie z sądu nie jest równoznaczne z przyznaniem się do winy.

Czyny popełnione przez Edathy’go ujrzały światło dzienne przy okazji rozbicia gangu zajmującego się handlem materiałami dziecięcej pornografii. W wyniku skandalu poseł SPD do Bundestagu złożył swój mandat.

Związek ochrony dzieci wyznaczony do otrzymania 5000 euro odmówił ich przyjęcia. „Nie może być tak, że za pieniądze można kupić sobie wolność” ¬– uzasadnił decyzję przedstawiciel stowarzyszenia, prosząc Sąd o wyznaczenie nowego odbiorcy wsparcia finansowego.

Umorzenie postępowania przeciw Edathy’emu nie oznacza końca sprawy. Istnieją podejrzenia, że poseł SPD został ostrzeżony o prowadzonym przeciwko niemu śledztwie przez kolegów z partii lub przedstawicieli władz. W lutym zeszłego roku z tego powodu do dymisji podał się minister rolnictwa Hans-Peter Friedrich (CSU). Friedrich, pełniący w poprzedniej kadencji funkcję ministra spraw wewnętrznych, miał poinformować o sprawie szefa SPD Sigmara Gabriela. W Bundestagu pracuje specjalna komisja, która ma za zadanie wyjaśnić całą sprawę.

Na podstawie: www.dw.de, www.faz.de, www.spiegel.de
 

Zobacz także tego autora