W środę (26.03) minęło dokładnie 100 dni odkąd w Niemczech zaprzysiężony został nowy rząd pod przewodnictwem Angeli Merkel. Koalicjanci oceniają współpracę jako owocną. Krytyczne zdanie na ten temat prezentuje opozycja.
Politycy Lewicy Dietmar Bartsch oraz Petra Sitte mówią o koalicyjnej
stagnacji oraz zbyt dużym rozpanoszeniu się socjaldemokratów w
ministerstwie. Kerstin Andreae z Partii Zielonych, ostrzega przed
rządową polityką emerytalną, za którą wszyscy zapłacą rachunek w
przyszłości. Krytycznie pracę nowej koalicji ocenia także prasa. Die
Wirtschaftswoche pisze o 100 dniach rozczarowań, z kolei FAZ o 100
dniach kłótni. Die Welt wspomina o koalicji złych decyzji oraz o
ministrach z brakiem wizji i konkretnych planów. W pamięci krytyków
pozostają ponad dwumiesięczne rozmowy koalicyjne, jednak momentu
prawdziwego kryzysu dopatrują się w ujawnieniu afery pornograficznej z
udziałem polityka SPD Sebastiana Edathego.
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło
Polityk CDU Mike Mohring dostrzega w aferze pornograficznej moment osłabienia, co według niego nie znaczy jednak, że ostatecznie nie wzmocni to koalicjantów: – Cała afera z pewnością obciążyła wzajemną współpracę koalicyjną, a załamanie wzajemnego zaufania nie zostało do tej pory przezwyciężone, jednak decyzja Hansa-Petera Friedricha była jak najbardziej słuszna. Friedrich podejmując taką decyzję, wziął pod uwagę przyszłość kabinetu – twierdzi polityk CDU. Wzajemną współpracę chwali Sigmar Gabriel: – Okazuje się, że mogliśmy stworzyć rząd zdolny do działań. – komentuje przewodniczący SPD. Wicekanclerz przygotowuje już bilans 100 ostatnich dni, podczas gdy jego sekretarz generalna Yasmin Fahimi jest pewna, że to właśnie SPD jest „motorem napędowym całej koalicji”. Socjaldemokraci ponownie ruszają do ofensywy po aferze Edathego. Na początku kwietnia planowana jest konferencja rządowa, w której udział wezmą politycy różnych szczebli, od ministrów po burmistrzów. Motto SPD jest jedno: Kiedy socjaldemokraci rządzą, to kraj się rozwija. Chadecja z kolei pozostaje w cieniu, mimo że ma znacznie więcej reprezentantów w rządzie niż SPD.
Bilans zysków i strat
Do dziś koalicji udało się spełnić zaledwie niektóre zobowiązania wyborcze. Socjaldemokraci przeforsowali płacę minimalną, czy przechodzenie na emeryturę w wieku 63 lat, chadecja natomiast wyższe emerytury dla matek, które urodziły dzieci przed 1992 rokiem. Pojawiły się propozycje reformy Bundeswehry ze strony Ursuli von der Leyen, poza tym udało się powstrzymać plany podwyższenia podatków. Do mocnych punktów koalicji należy niewątpliwie współpraca w obszarze polityki międzynarodowej między Angelą Merkel a Frankiem-Walterem Steinmeierem. Koalicjanci przyznają jednogłośnie, że do realizacji kolejnych punktów umowy koalicyjnej potrzeba więcej czasu.
Chwalą związki zawodowe, ganią pracodawcy
Słowa pochwały popłynęły ze strony związków zawodowych. Szef Niemieckiego Zrzeszenia Związków Zawodowych Michael Sommer pozytywnie ocenia obniżenie wieku emerytalnego do 63 lat, podwyższenie składki emerytalnej oraz utrzymanie podatków na tym samym poziomie. Krytycznie na plany koalicji patrzą pracodawcy. Prezydent BDA Ingo Kramer krytycznie odnosi się do płacy minimalnej, która „na rynku pracy może wyrządzić więcej szkody niż pożytku”.
Na podstawie: ARD, Zeit, FAZ
