Kraje należące do Sojuszu Północnoatlantyckiego zamierzają ustanowić siły szybkiego reagowania do roku 2015. Planowane dowództwo sił ma znajdować się w niemieckim mieście Münster.
W związku z rosnącą aktywnością rosyjskich manewrów NATO chce zademonstrować siłę i możliwość szybkiego reagowania. Według informacji Die Welt już z początkiem grudnia państwa należące do Sojuszu utworzą tak zwane Siły Szybkiego Reagowania z Niemcami na czele. „To jest jasny sygnał dla naszych sojuszników na wschodzie, jak również wyraźny sygnał dla Moskwy” - powiedział „Die Welt” wysoki rangą urzędnik NATO.
Niemcy poprowadzą od 2015 roku zgodnie z planem tak zwane NATO Response Force (NRS) – specjalne siły Sojuszu, powstałe w 2004 roku do reagowania w nagłych przypadkach. Ostatni szczyt NATO w Walii zadecydował o znacznym poszerzeniu i rozbudowaniu „szpicy” sił Sojuszu, która ma za zadanie szybką reakcję w stanie zagrożenia.
Ostateczne zakończenie rozbudowy elitarnej grupy NATO zaplanowano na wiosnę 2016 roku. Przywództwo ma znajdować się w niemiecko-holenderskim Korpusie NATO w Münster. Pod dowództwem generała porucznika Volkera Halbauera do dyspozycji będzie kilka tysięcy sił lądowych.
Amerykańskie dowództwo w obliczu niepokojących manewrów Rosji szczególnie nalegało na zwiększenie obecności sił NATO na terenie wschodnich krajów Sojuszu. W Polsce i krajach bałtyckich istnieje obawa, ze Rosja wykorzystując mniejszości narodowe będzie chciała destabilizować sytuację w NATO i Uni Europejskiej.
Na podstawie: www.welt.de, www.wn.de,
