Przywódcy Pegidy Lutzowi Bachmannowi grożą konsekwencje prawne za przyrównanie ministra sprawiedliwości Heiko Maasa do Josepha Goebbelsa. Sam Maas chce zrezygnować z wystąpienia przeciwko Bachmannowi o zniesławienie. Prokuratura zbiera jednak dowody.
Ruch Pegida, występujący głównie przeciwko islamizacji Niemiec i napływowi imigrantów do kraju, ponownie wzbudził kontrowersje. Po kolejnej demonstracji w Dreźnie prokuratura bada dowody przeciwko ich przywódcy w sprawie o zniesławienie, jak poinformował rzecznik prasowy urzędu miasta Lorenz Haase.
Bachmann podczas demonstracji w stolicy Saksonii porównał ministra sprawiedliwości Heiko Maasa (SPD) do głównego nazistowskiego propagandzisty Josepha Goebbelsa. Ponadto określił Massa „najgorszym duchowym podpalaczem”. Prokuratura zabezpiecza dowody. Do dalszego postępowania konieczna jest jednak skarga osoby poszkodowanej obelżywymi słowami. Rzecznik prasowy Maasa ogłosił jednak, że ten nie wystąpi ze skargą przeciwko Bachmannowi. Zachowanie i słowa przywódcy Pegidy nazwał jednak „hańbą dla Niemiec”.
Według najnowszych badań opinii publicznej w Niemczech aż 76 procent badanych chce kontroli działalności Pegidy. Większość Niemców postrzega ruch sceptycznie, popierając jednocześnie jej nadzór przez służby państwowe, zwłaszcza przez Urząd Ochrony Konstytucji. Według danych saksońskiego rządu nie ma do tej pory powodów do monitorowania ruchu, sam jednak Bachmann jest oskarżony o działalność wywrotową.
Na podstawie: Der Spiegel, Sueddeutsche Zeitung.
