Niemcy: Znaleziono bombę w mieszkaniu tureckich imigrantów

W jednym z mieszkań w Oberursel pod Frankfurtem niemiecka policja znalazła sprawną bombę domowej produkcji. Po dokładnej rewizji w mieszkaniu znaleziono także broń i amunicję. Zatrzymano dwie osoby: 35-letniego Niemca pochodzącego z Turcji i jego żonę, Turczynkę.

Na obecną chwilę nie potwierdzono oficjalnie czy niemieckiej jednostce antyterrorystycznej udało się zapobiec planom dokonania zamachu terrorystycznego. Jak twierdzi jednak minister spraw wewnętrznych kraju związkowego Hesja Peter Beuth, istnieje podejrzenie, że aresztowani mieli powiązania z kręgami salafitów, wyznawców radykalnego odłamu islamu. „Dzięki zatrzymaniu zapobiegliśmy prawdopodobnie zamachowi terrorystycznemu”, powiedział Beuth.

Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej przedstawiciele policji i prokuratury z Hesji poinformowali, że w mieszkaniu zatrzymanych znaleziono m.in. bombę domowej produkcji, która była ukryta w rurze, a także materiał zapalający, automatyczny karabin szturmowy Heckler & Koch G3 oraz ostrą amunicję. Podczas przeszukiwań w piwnicy natrafiono także na liczne chemikalia, których skład jest „częściowo nieznany”.

Nieoficjalnie mówi się, że celem ewentualnego zamachu mógł być planowany na 1 maja jednodniowy międzynarodowy wyścig kolarski z Eschborn do Frankfurtu, podczas którego organizatorzy spodziewali się kilkuset tysięcy widzów. Władze kraju związkowego zdecydowały o odwołaniu imprezy po interwencji policji, która już wcześniej zaobserwowała, że zatrzymany wczoraj mężczyzna od kilku dni badał teren i trasę wyścigu.

Aresztowani byli od dłuższego czasu obserwowane przez miejscową policję. Pod koniec marca pracownik jednego z frankfurckich marketów budowlanych zgłosił policyjnej jednostce, że para posługując się fałszywymi nazwiskami zakupiła dużą ilość nadtlenku wodoru i spirytusu. Jak powiedział szef prokuratury Frankfurtu nad Menem Stefan Rojczyk, „właśnie ten nadtlenek wodoru wywołał alarm”. Substancja służy bowiem bardzo często terrorystom do produkcji materiałów wybuchowych. Od 2007 roku, kiedy miało miejsce udaremnienie zamachu tzw. Grupy z Sauerlandu, niemieckie sklepy handlujące chemikaliami są zobowiązane do zgłaszania zakupu nadmiernej ilości substancji, które mogą służyć po produkcji materiałów wybuchowych.

Według informacji prokuratury, Halil D. utrzymywał w przeszłości kontakty z Grupą z Sauerlandu, miał też kontakty z Al-Kaidą w Hiszpanii, gdzie był notowany przez policję.

Hesja uchodzi za jeden z bastionów radykalnych islamistów na terenie Niemiec. Jak podają źródła jednostek antyterrorystycznych, z tego kraju związkowego rekrutuje się wielu bojowników walczących pod sztandarem ISIS w Iraku i Syrii.

Źródła: Die Welt, Deutsche Welle

 

 

Zobacz także tego autora