Podczas spotkania ministrów obrony krajów NATO w Krakowie Wielka Brytania zaproponuje utworzenie stałej jednostki szybkiego reagowania dla obrony terytorium Sojuszu przed atakiem z zewnątrz.
Amerykańscy prezydenci uważają, że bezpieczeństwo narodowe jest dziedziną polityki wymagającą najwyższych kwalifikacji i wiedzy. Ich polscy odpowiednicy nie podzielają tego poglądu.
Podstawowym brakiem polskiej polityki wschodniej w ubiegłym 20-leciu było traktowanie koncepcji Giedroycia jako zabytku epoki jałtańskiej, a nawet zawalidrogi na szlaku dobrych interesów z Rosją. Dopiero ofensywa Gazpromu uświadomiła nam rozmiary tego błędu.
Dobrze wiemy, że w tym miejscu Europy potrzebne są najwyższe możliwe gwarancje bezpieczeństwa. Sojusz północnoatlantycki takie gwarancje zapewniał i zapewnia. Ale nic nie jest dane raz na zawsze. Konieczne jest zatem roztropne inwestowanie w NATO.
