Na kijowskim składzie celnym nadal oczekuje na dopuszczenie do przekazania potrzebującym kontener z darami z Polski, zebranymi dla protestujących na Majdanie Nezależnosti.
Trzeciego lutego br. ukraińska służba celna zablokowała kontener z 10 tonami pomocy humanitarnej, którą zebrała w Polsce "Fundacja Kultury Duchowej Pogranicza". Dary to głównie ciepła odzież, łóżka polowe, śpiwory, lekarstwa i materiały opatrunkowe.
Ojciec Stefan Batruch, bazylianin i proboszcz parafii grekokatolickiej w Lublinie, współorganizator akcji zbiórki pomocy dla protestujących na Majdanie stwierdził w wywiadzie dla stacji "Hromadzke TB", że władze ukraińskie próbują zastąpić solidarność i pomoc - agresją, strachem i poniżeniem. Zakonnik wyraził też obawę, że w takich warunkach istnieje obawa, że pomoc dotrze do potrzebujących ze znacznym opóźnieniem. Zagraniczna pomoc humanitarna potrafi na Ukrainie oczekiwać na decyzję urzędników nawet kilka miesięcy.
Na podstawie: hromadske.tv, korespondencja własna z Kijowa
